Photoblog.pl

Załóż konto

Zwykła i pospolita przeciętność

Zwykła i pospolita przeciętność

Podczas całego życia w młodości bacznie się przygląda 

i stoi obok gdy chwilom złości towarzyszy dysonans 

czeka by móc wykonać swój plan i zmęczonym zmysłom dać 

odetchnąć i zarazem z miną posępną na mej twarzy czymś oddać 

tą burzę hormonów, przez którą w pułapce doznań 

tkwiłem od zmroku do świtu - i tak codziennie od nowa 

Jestem w połowie przejścia do meritum, by od słowa do słowa 

zablokować ten czasowy wehikuł, w którym bolała wciąż głowa 

Zbiera mi się wtedy na wspomnienia, które chcą ze mną pozostać 

tak jakbym miał sobie obiecać powrót do czasów za gnoja 

za każdym razem gdy wciąż wwierca się pomału nostalgia na obraz 

i podobieństwo stworzona do smaku beztroski, co wciąż trwa 

i nie odpuszcza - lecz właśnie wtedy uderza mnie już uodporniona 

być może z racji wieku ostrożna chęć wejścia z nią w romans 

Mowa o wiernej kochance, której obecność jest dozgonna 

i która coś dać chce, tak jak ja w tej chwili ten morał 

 

 

Ref.   Ona nie pyta, nie dopomina się zewsząd 

        o czas - nie wnika gdzie go trwonić masz,

        więc przez to 

        odnajdź się w jej skrzydłach, i ochronić daj się

        przez nią 

        to przecież tylko zwykła i pospolita przeciętność 

 

 

Ona tylko wtedy da siłę w wieku dorosłym 

kiedy się na nią otworzysz z wnętrzem pełnym pokory 

przychodzi tym szybciej, im bardziej uderzy do głowy 

za młodu wzięty na połyk strumień wód sodowych 

po prostu gdy z buntem się przywitamy wśród podobnych 

sobie rówieśników - to teraz czujemy się wciąż młodzi 

gorzej wśród leniwców ówczesnych, którzy nie mogą się obronić 

w czasie teraźniejszym przed buntem, który ich nerwom szkodzi 

Ja wolałem grzeszyć często i obficie w wieku szkolnym 

by przed trzydziestką na to życie już nie być nieudolnym 

i teraz nie postępować jak gówniarz, co zdycha w pół przytomny 

bo go dopadła równia pochyła w dół i konflikt 

z samym sobą - tylko dlatego że jak dotąd tylko trwonił 

swój czas na zmysłowość, która mu na siłę uprzytomni 

że jej czas już musi minąć, by sobie ulżyć od dziś 

czyli od chwili gdy ujrzysz ilość swych głupot jako ich użytkownik 

 

 

Ref.   Ona nie pyta, nie dopomina się zewsząd 

        o czas - nie wnika gdzie go trwonić masz,

        więc przez to 

        odnajdź się w jej skrzydłach, i ochronić daj się

        przez nią 

        to przecież tylko zwykła i pospolita przeciętność 

 

 

Teraz i w tym momencie, gdy jestem po trzydziestce 

jest łatwiej podnieść się, gdy ochrania mnie jej bezkres 

oswajam ją dzień w dzień, bo chcę stworzyć jeszcze 

w swym sercu przestrzeń na coraz większe szczęście 

Nie sądziłem wcześniej, że znajdę w sobie miejsce 

na to by z jej sensem i logiką przeżywać więcej 

Myśląc że to droga donikąd, musiałem zmienić podejście 

do życia i do ludzi, co idą razem ze mną przez życie w tym momencie 

aby wreszcie móc zrozumieć, że to jaki jestem 

zależy znów pośród przejść tylko ode mnie 

Uważam ponadto że w jej skrzydłach jest o wiele lepiej 

bo to stanowi ochronę w mym ciele, by nie czuć się jak więzień 

teraz mi szepcze do ucha tylko jedno słowo: Zechciej! 

to wskazówka by nie podupaść gdzieś wokoło codziennej 

tułaczki z buta w przeróżne miejsca - więc nie szukając odniesień 

jedyne co mi potrzebne by iść z nią, to jest chęć 

 

 

Ref.   Ona nie pyta, nie dopomina się zewsząd 

        o czas - nie wnika gdzie go trwonić masz,

        więc przez to 

        odnajdź się w jej skrzydłach, i ochronić daj się

        przez nią 

        to przecież tylko zwykła i pospolita przeciętność

Pasja

Pasja

Ref. Tylko z Tobą życie jest tak piękne

wszystko inne bez Ciebie jest tłem

Tyś ozdobą mego życia, z Tobą wzrastam

wiedz że najlepiej Cię określa słowo Pasja

 

Nie sposób sobie wyobrazić

czym byłoby życie bez pasji,

gdy tylko wypłynie

z samego źródła prawdy o nas samych

nie musimy już szukać dziury w całym

bo jesteśmy ponad tym wszystkim co wzbogaci

tylko tych bez pasji o uczucie pogardy

to wystarczy do wegetacji co dnia, by żółć okrasić

mięsem rzucanym na ochłap tym z kompleksami bez klasy.

 

Ref. Tylko z Tobą...

 

Ja nie wziąłem Cię pod zastaw za pięć dwunasta

jakby mi ktoś lub coś przykładało nóż do gardła

nie wziąłem Cię też oburącz jak krowy, by wykorzystać na chama

Twoje walory i po wszystkim nawiać

nie spadłaś mi także z nieba, lecz dałaś i dajesz wciąż w sam raz tyle, ile mi potrzeba

nie jesteś też na szczęście jak kobiecy klejnot

który ma dość po godzinie od codziennych pieszczot

możemy to robić w każdej pozycji, bo wiemy jedno:

stworzyliśmy razem pełną przyjemność tworząc piękną jedność.

 

Ref. Tylko z Tobą...

 

Jesteś dla mnie paszportem do świata baśni

dopóki Cię nie spotkałem,

to tylko używki tak nazywałem

bo one mówiły mi przewrotnie od rana: zaśnij!

tam gdzie Ty swym urokiem w mej głowie oraz jaźni

pobudzasz wszystko to, czym mogę nasycić przaśny

lub po prostu własny bon ton o energii zastrzyk.

To jest piękny nawyk budzić się z Tobą rano

by przez resztę dnia być wespół i wieczorem zasnąć

mając tylko Ciebie obok, bo ze stu tych miernot nie warto

nawet wybierać, bo tylko Ty jesteś mą pasją!

 

Ref. Tylko z Tobą...

 

Skoro masz tak wielki dar oddziaływania na mnie

nie zostawiaj mnie na pastwę losu jak kundla w bramie

ja chcę poczuć i przeżyć to jak ze mną szukasz wrażeń

byśmy znowu mogli się cieszyć razem, a nie wkurwiać na bzdet.

Z Tobą mi to nie grozi, ale nie chcę innej nazwać ukochaną

za którą muszę chodzić jak pies w te i nazat jak stróż co rano

i robić obchód tylko po to by jej znaków ode mnie nie brakowało

że jestem w porządku na tyle by mi dać i tak tylko ciało.

Z Tobą mam prócz ciała również duszę

twym ciałem wszystko to co namacalne w tej strukturze

co sprawia że czuję spełnienie jak mi tak szeptasz do ucha

że będziesz przy mnie bezwzględnie za życia, w którym zerka kostucha

Jeśli chodzi o ducha, robisz wszystko bym Ci ufał

nie oczekując na to by Cię potem udobruchać

Cieszy Cię sam fakt że przy mnie jesteś

i na tym polega Twoja mądrość i cudowne wnętrze

przy Tobie wiem co to wolność i zrasta się złamane serce

posypane życiową solą, dlatego wiedz że

 

Ref. Tylko z Tobą...

 

Nie muszę Tobie składać żadnych deklaracji

aby po niezręcznej sytuacji szukać reklamacji

właśnie dlatego nie ma i nie będzie między nami stagnacji

bo Ty czekasz i nie więdniesz gdy brak Ci mojej narracji.

Miłość w tym wypadku jest tym, co u Pawła

zwanego dalej świętym, bynajmniej nie pochodzi od diabła

mianowicie jest moim prywatnym sensem życia

choć takiej miłości niepodobna uczłowieczyć u kobiety

to u mojego boku pasja zajmuje miejsce dzisiaj

która mnie akceptuje bez względu na pusty mózg wciąż pełny głupot w jednym :)

 

Ref. Tylko z Tobą...

Zwykłe, szare życie

Zwykłe, szare życie

Ref. Zwykłe, szare życie

właśnie w Tobie się zakochałem

Zwykłe, szare życie

wiedz że tego nie planowałem

Zwykłe, szare życie

bez cienia pozorów

Zwykłe, szare życie

jest w Tobie najwięcej koloru.

 

Nie wiem czy potrafię kochać Cię nad życie

ale wiem że pomimo wszystko na to zasługujesz

Chcę z Ciebie czerpać, albowiem tylko wtedy smak zwycięstw

da satysfakcję, bo ogrom porażek bardzo nas buntuje

przeciwko Tobie - szukając barw oczojebnych wbrew sobie trwonimy tylko czas na emocje

One w kontrze do doznań nie dają nam żadnych podstaw do tego by się nimi kierować lub traktować jak drogowskaz.

 

Ref. Zwykłe, szare życie...

 

Zrozumiałem Twe piękno

gdy zobaczyłem że odcieni szarości jest więcej niż dróg ciemniejszych niż ciemność

więc powiedz dlaczego mamy wciąż czelność

wykrzykiwać : "Za jakie grzechy?!" jako modlitwę codzienną?

Przecież z miłości do miernot Bóg trzy razy upadł

i zlikwidował to piętno,

a gdy umarł na krzyżu za nasze grzechy

zdeptany przez głuchych i ślepych

i tak pokazał swą wielkość.

 

Ref. Zwykłe, szare życie...

 

Przeciętne życie nauczyło mnie wybaczać

do pary z pokorą wyrobiło we mnie zmysł gracza

który traktuję jako ten szósty ze zmysłów

on mnie ratuje z biadoleń gdy inni umyślnie wstyd znów

do pary z hańbą potrafią tak zręcznie pobudzić

ja w tym czasie tak samo zwinnie potrafię swój zapał ostudzić

bo tu gdzie ciemno, łatwo można się pogubić

ów zmysł dał mi umiejętność rozpoznawania dobrych ludzi

 

Ref. Zwykłe, szare życie...

 

Już niczego mi nie potrzeba

może z wyjątkiem

jak najprostszej drogi do nieba.

W co wierzy człowiek?

może w coś co to niebo zjedna

tu na ziemi dziś,

tak by w ludziach zmienić rys

codziennych schorzeń?

Wgłąb mieszka Stwórca,

więc nie ma powodu by ze mnie wychodził na wierzch

pojeb, wsza czy frustrat

lecz zawsze masz wybór, jak chcesz czerpać z wygód to zaproś szatana do wnętrza by w dół spaść.

 

Ref. Zwykłe, szare życie...

 

Warto na koniec wspomnieć o wolnej woli

bo to dzięki niej umiemy się tak ochoczo ubezwłasnowolnić

unieść jarzmo wolnych ludzi jest bardzo trudno

gdy patrzymy nie w serce tylko na ręce z każdą bzdurą.

Skurwiała nadgorliwość jest przyczyną małostkowości w ludziach

bo już z rana skupiamy się tylko i wyłącznie na skutkach

zwłaszcza gdy po wszystkim patrzymy w odbicie lustra

i zajmuje nas każda najmniejsza bzdura.

Zamiast swej obłudy zobacz w odbiciu lustra dzieło Stwórcy

bo najwyższy czas docenić wyjątkowość tych niedoskonałości

na które patrzysz, a które w ludziach wewnątrz swój styl lub jak wolisz oryginalność dzieła dopełniają przez to co w nas gości.

 

Ref. Zwykłe, szare życie...

 

Utwór

Utwór

Idę przez życie z Tobą na ruchomych schodach

by wierzyć skrycie w osąd nad skruszonym co dnia

ale wiem że już znalazłeś dla mnie miejsce

zgodne z moim przeznaczeniem

 

 

 

Ref. To Ty mi dałeś nadzieję z siłą

Odzyskałem wiarę w to że

nadejdzie miłość

Nie zabieraj siły swych cnót

w doczesnej wędrówce.

W doczesnej wędrówce

tak często brakuje słów.

 

 

 

Póki żyję wiem że wystarczy Ci zaufać

bo chcesz jak najlepiej dla mnie.

Pokora i uniżenie przed Tobą to najlepsza nauka

tu na ziemi, bo w niej sensu ma dusza szuka, tak wiem

 

 

 

Ref. To Ty mi dałeś nadzieję z siłą

Odzyskałem wiarę w to że

nadejdzie miłość

Nie zabieraj siły swych cnót

w doczesnej wędrówce.

W doczesnej wędrówce

tak często brakuje słów.

 

 

 

To Ty dałeś mi siebie, bym podołał

żyć na co dzień z piętnem filozofa

bym wciąż kochał życie nad życie

bez względu na wypowiedziane przed chwilą słowa, bo

 

 

 

Ref. To Ty mi dałeś nadzieję z siłą

Odzyskałem wiarę w to że

nadejdzie miłość

Nie zabieraj siły swych cnót

w doczesnej wędrówce.

W doczesnej wędrówce

tak często brakuje słów.

 

 

 

A gdy już zasiądę po Twojej prawicy

spraw proszę by ma dusza nie spełzła na niczym

i bym tak postępował,

bym z chwilą gdy nadejdzie koniec

wiedział że jestem po właściwej stronie granicy

 

 

 

Ref. To Ty mi dałeś nadzieję z siłą

Odzyskałem wiarę w to że

nadejdzie miłość

Nie zabieraj siły swych cnót

w doczesnej wędrówce.

W doczesnej wędrówce

tak często brakuje słów.