Photoblog.pl

Załóż konto

Folia Dresinae 

2020/12/26   

Refleksja

« następne   poprzednie »
Refleksja

W sumie to dziwne, że w ciągu ostatnich pięciu lat dodałem tu niecałe dziesięć zdjęć. Czasem żałuję, że nie prowadziłem dokładniejszej dokumentacji minionego okresu. Jednak to, co tu pisałem, pozostaje w mocy. W tym dziwnym roku wspominane już przemijanie mocno mnie uderzyło. Doświadczenie koronawirusa nie wpłynęło na mnie zdrowotnie (chyba, może pomogło jeszcze bardziej się roztyć), ominęło też na razie bliskich, a większość znajomych mająca kontakt z chorobą przeżyła bez większych problemów (również ci panikujący). Zmarł jeden znajomy ksiądz, nie przypuszczałem, że już go nie zobaczę.

Pomimo trudności struktura życiowa została więc zachowana, a moje wychodzenie z domu i brak wyroku kwarantanny nie dał mi nawet tego doświadczenia, którzy mieli liczni. A teraz jeszcze możliwość pójścia priorytetowo do szczepionki, pewnie zanim na dobre wybuchnie kolejkoza, dyskusja o przymusie czy też jego braku...

Ale jednak doświadczenie 2020 roku mnie zmieniło. Pomimo wychodzenia, działania, nawet wesel (rekord życiowy wesel to właśnie w tym roku - ani mi, ani innym weselnikom nic się nie stało) BARDZIEJ się zatrzymałem. I spostrzegłem, że moi znajomi, rodzina, moje miasto się zmienia. I że naprawdę nie mam już dwudziestu lat, nawet jeśli z mentalnością są problemy. Przez ostatnie lata starałem się ogarnąć wiele zagadnień, zarazem inne odwlekając naprawdę skutecznie. I budzę się tu, gdzie się budzę. Pewne rzeczy są odhaczone, pewne zostawione w takim stanie, w jakim zdecydowałem się je omijać. Ograniczenia pandemiczne okazały się takim ciachnięciem w wersji light - pewne rzeczy naprawdę zaczęło być trudniejsze do zrobienia. Bardziej pożałowałem lat 2018-2019 kiedy tak łatwo odwlekałem różne przedsięwzięcia.

Część z nich to pewnie mrzonki, do części mogę wrócić, ale jest trudniej. Zarazem cieszę się, że trudne rzeczy, którym stawiłem czoła, nie okazały się końcem świata, a dziś jestem stabilniejszy gdy innym osobom świat się chwieje. Gdybym zaczynał liceum czy studia z tą mentalnością to pewien żal budzi myślenie, gdzie byłbym dzisiaj. Zarazem przynajmniej nie odwlekłem różnych rzeczy aż do pięćdziesiątki.

Teraz to już naprawdę ostatnie lata młodości. Nadal nie wiem jaka jest wola Boża (to dopiero teologiczna zagadka), ale dobrze by było, gdybym postarał się jeszcze bardziej żyć.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Refleksja

 

Wąskie horyzonty

 

Szerokie horyzonty

 

Tempus fugit?

 

Przemijanie

 

Konserwatyzm i liberalizm

 

Wieczny powrót

 

Drogowskazy

 

Wszystkie wpisy