Photoblog.pl

Załóż konto

Like wine&Still alive

Dodane 3 CZERWCA 2019
Wyświetleń: 490

Co tam słychać na fotoblogowym wypizdowie? Pewnie nic.

Ludzie tutaj bywają widzę bardziej śmieszni niż na insta, marnują czas na "fajne"/"lajka"/"follow" po to żeby za kilka minut wejsć z powrotem żeby go cofnąć, bo się nie "odwdzięczyłam" :D Jak przykro, chlip, kurwa, chlip. Dzisiejsze wartości dzieci śmieci.

Przezabawne zjawisko. Nie, żeby mnie to obchodziło, ale człowiek ma coś w dupie, ale i tak to dostrzega chcąc nie chcąc.

Ja to tylko Przemka czasami dla beki zbesztam, że mi serduszka poskąpił, ahaha. No co, miłość zobowiązuje kurła! xD 

 

Jak dodawałam ostatni wpis to było jeszcze zimno, dziś mamy 29 stopni. U mnie znienawidzona temperatura zaczyna się chyba od 25. Albo i mniej. Zawsze wolę mniej niż więcej, chociaż zależy od okoliczności. Jestem ciepłolubna, ale bez przesady. Chociaż jest jedna istotna zaleta takich temperatur... Wieczory i noce <3 Ciepłe!  Cudowne. Można długo siedzieć na świeżym powietrzu, słuchać żab i innych takich przyjemnych dla ucha dźwięków. Ogólnie nocne życie. Zawsze o wiele ciekawsze niż za dnia <3 Czasami wystarczy nawet otwarte okno albo balkon.

 

Nie wiem w sumie co mam pisać, odzwyczaiłam się.

To może jakieś pierdoły. 24 maja zaczęła mnie rozkładać anginka, ta gorsza - bakteryjna, dobrze mi znana, ale dawno zapomniana bo nie chorowałam na nic prócz przeziębienia czy jakiejś grypki od kilku naprawdę dobrych lat. Teraz po latach nie brania antybiotyków zostałam do niego zmuszona, ale że szybka reakcja i organizm nieprzyzwyczajony do anty to prędko i dobrze wszedł, anginka trwała ze 2 dni i przeszłam ją lekko w porównaniu do kiedyś.

I tak zła jestem, bo ja antyantybiotykowa i nie lubię tego jak to gówno upośledza odporność. Już mi to wyszło bokiem, bo zimno wylazło mi na ustach i mnie wkurwia. Ostatnio generalnie moja odporność chyba poszła spać na jakiś czas przez różne stresy i trochę zaniedbanie, dlatego mi się choróbsko przypałętało po Beergoszczy z P. i siedzeniu do nocy z Agatą na dworzu. Trza coś z tym zrobić.

 

Weekend przyjemny, bo jeszcze nie było tak gorąco. Kawałek piątku, soboty i niedzieli z Przemkiem, zrobił mi grilla na działce, omnom nom nareszcie :D

<3 Znowu bym zjadła hamburgerka i kiełbkę... i karkówkę, bo teraz nie pykło. I kurczaka albo schab. Z grilla koniecznie!

 

Czekamy na Envio Fight Night'20 w Bdg. Mam nadzieję, że to ścierwo zejdzie mi z papy przez te kilka dni, bo wstyd. 

 

A przede wszystkim to dożyć chcę różnych rzeczy :|

 

 No i rozpiera mnie trochę duma, bo sama ogarnęłam w 3-4 dni (a właściwie nocy, bo jak wiadomo mi się wszystko w nocy robi lepiej i nawet fajnie mi się sprzątało) graciarnię tak, że można w tym pokoju zrobić już remont. Tyle czekania i proszę bardzo, Iza dała radę, mam tę kurwa moc!

 

A tak poza tym... zobaczymy co z tym wszystkim. Zobaczymy co się zmieni, a co nie. Czy dalej będą wąty i powody, stare czy nowe, czy brak. Czy będzie tak jak być powinno, a wręcz musi, czy nie. Czas zweryfikuje.

Nie chce już smutków i się wkurwiać, rozkminiać, limit wyczerpany, szkoda zdrowia :]

 

Muszę się zająć swoimi różnymi ważnymi sprawami. Ciekawe jak to będzie, uh uh. 

Ostatnie miechy były słabe i kryzys mnie w końcu dojechał z tego wszystkiego, ale już jest "ok".

No ale tak to jest, takie życie i chuj, trzeba czasem zaliczyć większą czy mniejszą glebę i wstać czy tam wyleźć z dołka jeśli dodatkowo się w niego wpadło. Lisy też wpadają do dziur i pamiętają o tym, że zawsze mogło/może być gorzej i czasem wcale nie jest tak źle, szczególnie jak spojrzeć na innych xD

Teraz jest teraz, a resztę czas pokaże no i standardowo co ma być to będzie, bo nie na wszystko mamy wpływ, albo nie taki jak chcielibyśmy mieć.

 

 

A z niektórych ludzi niezmiennie... beka.

godbrother Kurde niby na PB pustki, a i tak się tu wraca... by po chwili stwierdzić, że w świecie insta się odzwyczaiło od pisania i czytania notek :D No niestety insta nigdy nie będzie typowym blogiem ;)

Ehh te upały to jakaś porażka! Niby początek lata, a już żałuję i myślę za czym właściwie tęskniłem, bo na pewno nie za tą duchotą :P
04/06/2019 1:46:45
Zobacz wszystkie odpowiedzi: 6
godbrother No wiadomo, każdy sobie prowadzi co tam sobie chce i jak chce ;) Mi się trochę PB znudził z racji tego, że mało kto już tu zagląda i ogląda co wrzucam, o czytaniu nie wspomnę :P No i działa to jak działa...

No weź... A jeszcze gorzej siedzieć u roboty w upale :o Ja ogólnie czekałem kiedy się ocipli coby się przesiąść na rower i tak jeździć do roboty, bo mi z lekka działa na nerwy to stanie w korku. A wczoraj stwierdziłem, że za gorąco na rower :D Dzisiaj się jakoś zmusiłem i całkiem spoko, jedynie sobie tyłek oparzyłem w drodze powrotnej od nagrzanego siodełka :P :P Chyba będę musiał je czymś nakrywać albo coś...
04/06/2019 17:28:34
przemislove No jo, każdy tu jest czy był z jakiegoś powodu, mnie na tej oglądalności nigdy nie zależało (może inaczej było wtedy kiedy fbl był na czasie), bardziej właśnie prowadziłam fbl dla siebie, ale spoko jak było tu o kilka więcej sensownych , rozsądnych osób z którymi można było sobie czasem podyskutować, zobaczyć czy poczytać co tam ciekawego wrzucają. Teraz to tam ch*j, można policzyć na palcach jednej ręki, nie wchodzę często bo zapominam o istnieniu tego miejsca :P Ale fbl i tak lepszy niż jakaś nasza klasa, fotka pl czy inny taki shit xd

No ble, rower w upale... najlepiej to rano albo na wieczór sobie pojeździć, a jak za dnia trza gdzieś dojechać to w sumie wszystko źle. Komunikacja źle, ludzie śmierdzą, korki, gorąco, w furze jedynie nie ma śmierdzacych ludzi (przeważnie), a na rowerze można zemrzeć i spocić się jak świnia. xD Ha ha Weltschmerz.
05/06/2019 0:03:17
godbrother No wiadomo, że PB i tak lepszy niż jakieś społecznościówki, które też wymarły :D

Rowerem w upale powiem Ci, że nawet się przyjemnie jedzie wbrew pozorom. Najgorzej tylko wyjść z domu na tę patelnię. Jak już się jedzie, jest przewiew, to jest spoko. Serio. Dopiero jak się zatrzymuje na przejściu i stoi na słońcu, to mało przyjemne i zazdrości się ludziom, którzy siedzą w klimatyzowanych autach. Ale póki się jedzie, to serio spoko ;) Tylko się pić bardziej chceco zrozumiałe :)
05/06/2019 11:49:45
przemislove Eh jazda w upale to i tak chyba nie dla mnie. Może raz spróbuję się tak przejechać, ale jak o tym myślę to juź mi źle. Dzisiaj sobie pojeździłam pod wieczór i to dla mnie najlepsza pora, było ideolo :)
07/06/2019 0:27:55
godbrother Ja też wolę jeździć w późniejszych godzinach, gdy jest jeszcze ciepło, ale słońce już tak nie wypala oczu jak w samo południe ;)
Niemniej w upale jak już trzeba ruszyć tyłek na zewnątrz, bo nie ma wyjścia, to przyjemniej się jednak jedzie rowerem niż idzie piechotą :) Najgorsze momenty to gdy trzeba się zatrzymać na chwilę np na czerwonym i stać w pełnym słońcu (bo w środku miasta przeważnie nie ma na skrzyżowaniach niczego co rzuca cień) - dopiero wtedy sobie człowiek uświadamia jak gorąco jest, bo jadąc się tego nie czuje aż tak :D
07/06/2019 11:06:30

~ladnywiek serio masz 28 na karku?? impossible and impressive ;) wugladasz na takie 18-20-21 maks .tak trzymaj.mlodsze kolezanki napewno ci zazdroszcza ze wygladasz lepiej od nich co :P
06/06/2019 16:56:27
przemislove W sumie to 29, ale jestem z grudnia. Ostatnio lekarz spojrzawszy na moją japę myślał, że mam z 18 xd Każdy widzi mnie inaczej, ale faktycznie nikt nigdy nawet nie zbliżył się do tylu ile mam. A trochę młodsze 'koleżanki' zawsze miały jakiś dziwne ból dupy, ale ch*j je tam wie :D
07/06/2019 0:51:33

atana Ziomek, od tej pogody rozpływa się mózg. Normalnie bierze i się rozpuszcza, mój nacieka od środka na płuca. Jest tak gorąco, że nie wiem kim naprawdę jestem! Ale duma, że ogarnęłaś budę, bez kitu <3
03/06/2019 19:59:04
przemislove Czuję się tak samo ziom :< Wyszłam dziś raz i trochę posiedziałam na ogródku co by królik wpierdzielił trochę zielska i juz więcej nie wytykałam nosa, nie byłam gotowa na to piekło! Moja garderoba też nie jest gotowa.
Dzięki! <3 Myślałam, że będę ogarniać do usranej śmierci, sama się zdziwiłam :D
03/06/2019 20:41:41