Photoblog.pl

Załóż konto

Zmagania byłej anorektyczki 

2018/10/14   

 

« następne   poprzednie »
Powiększenie

Miałam wczoraj iść ze znajomym na bankiet z okazji urodzin jego taty. Nie chciałam iść, ale też nie chciałam go zostawiać samego, bo wiedziałam jak bardzo to przeżywa. 

Cóż... nie poszłam. Ostatecznie skończyło się to dla mnie dość źle, kolega przed bankietem w domu się przy mnie upił, był baaardzo agresywny i w sumie skończyło się dość źle, ale chyba nie chcę o tym tu wspominać jeszcze. Na samą myśl dalej się trzesę. 

Czemu nie mam za grosz instynktu samozachowawczego? Jestem pewna, że przez to doszukiwanie się dobra w każdym człowieku kiedyś ktoś mnie zamorduje.

 

Wciąż pomagam w dwóch kampaniach wyborczych, idzie mi świetnie. 

 

Czuję się dzisiaj okropnie, wizja jakiegokolwiek jutra mnie przeraża, czuję jakbym nie miała kompletnie ochoty na to co przyniesie każdy nowy dzień, nie widze w tym sensu, żadnego celu. Jedyny cel jaki daje mi jakąkolwiek radość to złapanie wszystkich pokemonów w pokemon Go. W sumie to pocieszające, bo zanim je złapię minie kilka miesięcy. 

Znowu zaczęłam słuchać muzyki. Biorę euthyrox codziennie, nawet dobrze mi to idzie. 

 

Mam sporo nowych znajomych, dzisiaj ogarnęłam, że kontakty z ludźmi, nawet gdy jestem w dużej grupie już nie stanowią dla mnie żadnego problemu, w sumie nie wiem kiedy się to zmieniło, ale normalnie juz udzielam się na odprawach, nauczyłam się zarzadzać ludźmi, umiem przyznać, że czegoś nie wiem lub nie umiem... może to dlatego, że jest mi obecnie tak bardzo wszystko jedno? 

 

Czuję, że musze sobie ze wszystkim radzić sama. Mam osoby, którym mogę powiedzieć, że coś się stało... ale na tym koniec, a nie jestem typem osoby, której robi się lepiej jak komuś opowie o problemie, od tego mam pamiętniki / bloga / psychoterapeutę / zaprzyjaźnionych księży. 

 

M mówi, że nie wyobraża sobie być z osobą, która jeździ na wózku i zasugerował, że osoby, które są z takimi ludźmi mają coś z głową. Ja tak nie uważam, chociaż świadomie nie pisałabym się na takie życie. Rozumiem, że można się zakochać w takiej osobie, ale mam słaby kręgosłup i nie wyobrażam sobie musieć codziennie dźwigać męża, (wiadomo, że inna sprawa gdy ukochana osoba wyląduje na wózku już będąc ze mną, wtedy bym jej z tego powodu nie zostawiła). 

 

 

Patrzę na rękę, mam na niej opaskę z "I am second". Ta konkretna opaska przypomina mi o kilku rzeczach, które zawsze będą dla mnie ważne. 

Mimo, że tak bardzo zawaliłam, to wciąż JEST DLA MNIE WAŻNE i nie chcę, żeby kiedykolwiek przestało.  

 

Moim największym problemem obecnie nie jest to, że nie mogę zapomnieć o ludziach, którzy odeszli, bo ja bym mogła... tylko to, że skrajnie nie chcę tego zrobić. Panicznie się tego boję, mam tyle wspaniałych wspomnień, nie chcę kiedykolwiek o nich zapomnieć. 

 

Ale powinnam przestać tęsknić i szukać kontaktu z osobami, które ewidentnie nie chcą go ze mną mieć. Odpuszczam, zostawiam za sobą wszystkie te osoby. Jeśli ktoś będzie chciał być w moim życiu to w nim będzie, jak nie to nie. 

 

 

 

 

 

Idę ze znajomymi na Closterkellera! <3 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

"Bez Ciebie zacząć nowy dzień

Naprawdę boję się,

Chcę być przy Tobie, żyć przy Tobie

Powiedz, jak pokonać cały strach

Znów być przy Tobie, żyć przy Tobie

Powiedz, czy ma sens mijać się,

nie patrzeć w oczy

I nie wierzyć w dotyk?

Bez Ciebie płynie czas i nie ma w sobie nic, 

Głupi traf, gorszy czas,

Znów nie ma po co żyć 

To tylko jeden gorszy dzień,

czemu nie chce się wciąż skonczyć?" 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis iseethelight

 

Wpis iseethelight

 

Wpis iseethelight

 

Wpis iseethelight

 

Wpis iseethelight

 

Wpis iseethelight

 

Wpis iseethelight

 

Wpis iseethelight

 

Wszystkie wpisy