photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 9 CZERWCA 2024

59.

Świetnie pamiętam dziewiąty czerwca zeszłego roku. Od kilku dni siedziałam na kanapie w tym samym miejscu, na przemian płacząc i wpatrując się w czerwoną ścianę za telewizorem. To był ładny, słoneczny dzień, a ja umierałam w środku w poczuciu absolutnej beznadziei, niezauważona przez nikogo. Po południu coś we mnie pękło. Miałam wrażenie, że tęsknota za czymś, co miałam wcześniej, kim byłam wcześniej, uderzyła we mnie jak rozpędzony samochód. Nie spałam już od kilku dni, obraz rozmywał mi się przed oczami, kiedy pisałam rozpaczliwą wiadomość. Tak naprawdę byłam pewna, że nie zostanie odebrana. Chwilę później dostałam odpowiedź. No wiesz, odpowiedź, która miała nigdy nie nadejść. To było jakby mnie ktoś nagle zauważył zmarzniętą i w końcu przykrył. Powtarzałam tylko w kółko "musimy się wszyscy uspokoić", chociaż to ja byłam najbardziej niespokojna. Rozemocjonowana i ugłaskana równocześnie. Nie umiałam przestać opowiadać, nadrabiałam miliony lat nieobecności. Uśmiechałam się przez resztę dnia, a noc przespałam. Dziewiąty czerwca '23, pierwszy dzień mojego życia. Czuję wdzięczność.

 

Dziś? Lubię to zdjęcie. 

Komentarze

~panandrzej zakolanówki jak zwykle dodają +100 do uroczości
09/06/2024 19:24:54
Photoblog.PRO atana Gdybym miała jedną, byłoby tylko +50.
10/06/2024 7:40:59