Photoblog.pl

Załóż konto

Portret

Wyświetleń: 75

Fot. Renata Drygiel
Wrocławskie Plenery FOtograficzne
Plener: Prerafaelici


Nie wiem, czy to kwestia wolnego weekendu, czy czego, ale he keeps bothering me - to chyba idealne określenie, a nie potrafię znaleźć adekwatnego po polsku. Irytuje mnie to i męczy, bo po co i dlaczego. Życie już mi milion razy pokazało, że jeśli chodzi o płeć przeciwną nigdy nie jest tak, jak ja bym chciała, a w tym wypadku mam przecież całkowity i wyraźny brak zainteresowania. Więc dlaczego. Wrrr.
Po co on za mną lazł na ten spacer, zapewne potrenować bajerowanie. Tylko dlaczego na mnie? No tak, jakby się zastanowić, to po prostu nie było lepszego obiektu. I mogłoby to być całkiem spoko, ale niestety typ na mnie działa.
I chuj.
Pewnie trochę sama jestem sobie winna, że nie trzymałam się od niego z daleka. Może i tym razem to on przychodził do mnie, a nie ja do niego, ale to wszystko jedno. Łatwo się mówi "trzeba było mu kazać spierdalać", trudniej to faktycznie zrobić.

No cóż, standardowo muszę się uzbroić w cierpliwość, skupić się na życiu i poczekać, aż mi przejdzie. I wbrew swoim uczuciom mieć nadzieję, że już się więcej nie pojawi w moim życiu. Albo że pojawi się w momencie, w którym już nie będę na niego reagować.

Jutro intensywny dzień, wczesna pobudka, sesja zdjęciowa, praca, zouk, urban kiz. Z jednej strony mam nadzieję, że nie padnę, a z drugiej, że właśnie tak.

18.18.

Byłam dzisiaj w rynku, na herbacie z koleżanką. Świeciło słońce i było tak pięknie i pomyślałam sobie, że właściwie jakbym dzisiaj miała umrzeć, to umarłabym bez żalu. Przeżyłam mnóstwo wspaniałych chwil, spotkało mnie mega dużo dobrych rzeczy, jestem kochana, spełniłam całkiem sporo marzeń, choć kilka porzuciłam, bo dotarło do mnie, że na ich realizację nie mam wpływu. I jakby dzisiaj był ostatni dzień mojego życia, to byłoby absolutnie w porządku.

padholder ś w i e t n e
12/01/2020 23:21:52