Photoblog.pl

Załóż konto

No tak, chuj mi w dupę.

exif
Wyświetleń: 130

Nie sądziłam, że jeszcze kiedykolwiek tu wrócę - moje życie zrobiło się tak stateczne i przewidywalne, że nie było o czym pisać. Tymczasem zrobiłam sobie kuku w emocje i nie mogę sobie poradzić od niedzieli, więc może starym sposobem jak się wypiszę, to w końcu mnie puści.

 

Bo raz w życiu uparłam się posłuchać rozumu zamiast intuicji i żałuję tego jak już dawno niczego nie żałowałam.

I choć właśnie rozum i wszyscy dookoła mówią mi "daj spokój, koleś zachował się creepy, nie warto się przejmować", to oczywiście wcale nie jestem taka pewna. Bo ok, chłopak był bezpośredni i bezczelny i może po prostu szukał przygody, ale może wcale nie. I już się nie dowiem, bo nie dałam sobie ani jemu szansy.

Więc zadręczam się, choć nic już nie poradzę, bo to przeszłość, a nie da się cofnąć czasu.

I ten wredny głosik w mojej głowie.

 

"Dlaczego nie podeszłaś, durna."

"To mogła być ostatnia taka okazja w życiu, młodsza już nie będziesz."

"O chuj ci chodziło, że byłaś taka sparaliżowana, przecież cię zainteresował."

 

 

No tak.

 

 

Sparzyłam się kilka razy, to sobie chciałam oszczędzić kolejnego rozczarowania - w efekcie przeżywam jeszcze bardziej, że nie spróbowałam, tylko skreśliłam faceta na starcie.

A znaleźć go okazuje się niemożliwością, on zapewne też mnie raczej nie szuka.

 

Ale z drugiej strony - gdyby on zachował się choć trochę inaczej, to ja też bym się tak nie spięła. Bo kompletnie nie wiedziałam co robić, a teraz nie mogę sobie tego darować.

 

W życiu bym nie pomyślała, że będę tak bardzo żałować, że czegoś nie zrobiłam, że nie przełamałam zawstydzenia i nie podeszłam.

 

Mam nadzieję, że do urlopu mi przejdzie, że się uspokoję i będę mogła się cieszyć odpoczynkiem wśród książek i pięknej przyrody dookoła. Bo poza tą bzdurą ten weekend był wspaniały i bardzo odpoczęłam psychicznie, to było coś, czego było mi trzeba.