Zwykła impreza w ulubionym klubie. Jak co tydzień, z tym , że koleżanka wyprawiała urodziny. Jak zwykle - kilka piw, taniec z każdym przystojniakiem na parkiecie - to jest właśnie to co Sandra lubi najbardziej. W pewnym momencie na parkiet wchodzi mega przystojniak, wszystkie dziewczyny spojrzenie na niego, a on spojrzał na Sandre i to właśnie jej puścił oczko. Dziewczyna strasznie się podjarała. Koleżanki jej zazdrościły, ale wiedziały , że muszą odpuścić , bo ona nie da za wygraną. I tak też się stało . Przez pół imprezy Sandra wraz z Mateuszem ( tak właśnie miał na imię przystojniaczek) przetańczyli pół imprezy, ale na tym kontakt się skończył.
- no cóż , nawet nie wziął mojego numeru. - powiedziała Sandra do koleżanki Ali.
- nie przejmuj się! przecież dostałaś dwa inne numery telefonów, od równie fajnych kolesi.
Ale Sandra właśnie o Mateuszu nie potrafiła zapomnieć. To on został w jej głowie. Dziwny zbieg okoliczności, już raz w jednym Mateuszu zakochała się bez pamięci.
I tak mijały dni , gdy Sandra myślała o nim cały czas. Aż pewnego dnia dowiedziała się , że to dobry kolega jej koleżanki. Porozmawiała z jej siostrą na jego temat.
- wiesz, to nie jest chłopak dla Ciebie. Jemu w głowie tylko dziewczyny na jedną noc i imprezy. Nie zasługuje na Ciebie. - powiedziała Ola.
- ale dlaczego uważasz , że nie warto spróbować? Może akurat będę tą dla której się zmieni.
- wątpię mała, nie znasz go na tyle. Ale rób co chcesz, ważne żebyś była szczęśliwa.
- okej. zobaczymy jak to będzie. - odpowiedziała Sandra i poszła do domu.
Tydzień później Sandra wraz z koleżankami miały jechać na festynz okazji zakończenia wakacji. Rozpoczynał się o 16 więc Sandra ok. godziny 15 zaczęła się malować. Puściła sobie muzykę z lapka i włączyła fejsa. Przyszła do niej jej przyjaciółka. Pogadały chwilę i Sandra doszła do wniosku , że zaczepi Mateusza na fejsie. Po chwili już był odezw :
- co to za aniołek mnie zaczepia? - napisał Mateusz.
- a no ja :D - odpowiedziała Sandra.
Po chwili odpisał , ze widzi, ale jest zdziwiony bo tak ładna dziewczyna go jeszcze nie zaczepiła. No i chwilkę jeszcze popisali ale Sandra musiała się zbierać na ten festyn więc Mateusz wziął od niej numer telefonu. I tak się zaczęło.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A jednak przy każdej niepewności tkwi odrobina nadziei, z której nie potrafisz zrezygnować.