Photoblog.pl

Załóż konto

Odzyskac kontrole i byc zdrowa 

2021/04/09   

Jo doesn't live here anymore

« następne   poprzednie »
Jo doesn't live here anymore

Cztery miesiace nieobecnosci i obzarstwa. Nie wiedzialam, ze wciaz jestem do tego zdolna. Wydawalo mi sie ze juz wyzdrowialam, ze po poltora roku jedzenia normalnie juz nie wroce do napadow. Mialam nadzieje, ze z tego wyroslam, ale nie. Od grudnia nie moge przestac sie obzerac. W styczniu przez kilka tygodni bylo dobrze, ale potem zaczelam codziennie jesc slodycze, i nie zrobilam ani dnia przerwy. Od poczatku grudnia nie wyszlam tez z domu, chyba ze na przejazdzke samochodem lub do sklepu po wieciej czipsow. Slodkosci kartonami zamawiam przez internet. Nie moge sie powstrzymac, wiem, ze robie to z nudow. Tylko siedze przed telewizorem i sie obzeram. Nie przestaje jesc. Nie robie juz przerw. Pozeram 3000 kalorii dziennie. Wstaje o 9tej zaczynam od sniadania, po skonczeniu go w dziesiec minut, ide po kolejne, potem po kolejne, potem slodycze, dwa obiady i dalej slodycze. Jakbym nie potrzebowala snu jadlabym 24h dziennie. Od kilku tygodni nie cwicze wiecej niz raz czy dwa w tygodniu. Przytylam 10 kilo, a teraz moze nawet wiecej.

 

Duzo sie wydazylo, bylam przepracowana i zestresowana. I ta pandemia mnie juz do szalu doprowadza. Chce przyleciec do Polski na 3 miesiace w wakacje, bo nie bylam na dluzej niz 2tyg od 2013, ale przez ta pandemie mozliwe, ze nie polece, bo testy kosztuja duzo i tu trzeba kwarantanne w hotelu odbywac.

 

Miesiac temu dowiedzialam sie ze ktos ukradl mi tozsamosc i urzad skarbowy wlepil mi kare. Ktos podpisal sie za mnie drukowanymi literami i urzedniczka powiedziala, ze oni nie dyskryminuja podpisow, bo tak sie Chinczycy podpisuja.

 

Na uniwerku w jednym z kolek do ktorych sie zapisalam rezyserowalam i wystepowalam w sztuce, niestety na zoomie, i nie zdawalam sobie sprawe ile to bedzie pracy. Rezyserowanie i granie uwielbiam, ale nie mam pojecia o spiewie i tancu. Nie wiedzialam tez, ze proby beda 4h dziennie, 5 razy w tygodniu przez trzy miesiace. Oprocz tego nagrywalam audiobooka na inne kolko, ale to zajelo mi tylko kilka dni. Pisalam tez scenariusz na zajecia ktory podobal sie wykladowacom, ale nie dzieciakom, ktore nie wybraly mojego scenariusza do realizacji.

 

W przyszlym miesiacu krecimy film studencki ktorego bede producetem. Kazali nam sprecyzowac co chcemy studiowac w przyszlym roku, ale podkresli ze mamy wybrac trzecia opcje jakby na ktores zajecia bylo za duzo chetnych. Ciezko mi bylo zdecydowac, ale zapytalam siebie czemu 16 letnia wersja mnie, 11 lat temu, chciala studiowac film. I wybralam rezyserie i produkcje, bo takie zawsze mialam marzenia. Oprocz aktorstwa oczywiscie, ktore staje sie coraz mniej osiagalne, ze wzgledu na moj wiek i problemy z jedzeniem dzieki ktorym waze wiecej niz wysoki dorosly mezczyzna. W zeszlym semestrze chcialam wybrac rezyserie i zdjecia, ale powiedzieli nam ze sa zbyt podobne i wiele zajec bedzie wspolnych i w tym samym czasie wiec nie mozemy. Zastanawialam sie miedzy produkcja i pisaniem scenariuszy i uznalam, ze wybiore bezpieczna opcje, bo tu zawsze potrzebuja producentow, a jesli ten trzeci lockdown mnie czegos nauczyl to to, ze nie moge reszty zycia spedzic siedzac w domu opychajac sie na kanapie modlac sie, zeby ktos kupil moj scenariusz. Wybralam zdjecia jako moja zapasowa opcje, jesli nie pozwoliliby mi wziasc rezyserii, ale biorac pod uwage jak malo mielismy zajec praktycznych, boje sie ze za malo o tym wiem, i poza tym nie wiem czy to do konca dla mnie. Denerwuje mnie tez to ze w trzecim roku bede musiala wybrac tylko jeden przedmiot praktyczny, z tych dwoch. Lepiej byloby dwa, zeby wieksze szanse miec jesli chodzi o prace. Wiem ze jestem starsza od innych uczniow o 8 lub 9 lat, ale czasem wydaje mi sie ze tylko ja sie przejmuje. Oni wierza ze odniosa sukces, i sa niemal zarozumiali. Maja tez nadzianych rodzicow i moga sobie na to pozwolic. A ja nie moge wrocic do pracy w ochronie czy jakiejs innej nie zwiazanej z filmem, bo za dlugo tam sie meczylam. Nie moge dluzej wykonywac pracy ktorej nienawidze, bo strzele sobie w leb.

 

W przyszlym tygodniu zaczynam 'przygode' bycia przysiegla w jakims procesie, podobno 10h dziennie spedze w sadzie. Wszystkim beda placic 60 pare funtow dziennie, a mnie nic, bo studentom nic sie nie nalezy, tylko 5 funtow dziennie na zarcie.

 

Na 4tego maja mam do napisania esej, i niby duzo jeszcze czasu, ale spedze 2 tyg w sadzie. Sprobuje wziasc laptopa i pisac w przerwach czekajac na proces. Nie wiem tez co zapakowac do jedzenia, nie jem chleba i nie cierpie kanapek, ale nie chce wydac 5 funtow ktore zarobie dziennie na restauracje.

 

Moja silownia zaczela zajecia na dworzu, ale pizdzi i wieje i nie chce sie rozchorowac. Zajecia na sali zaczna sie 17 maja, czyli jeszcze poltora miesiaca meczenia sie. Musze wrocic do cwiczen 4-5 razy w tygodniu i musze przestac zrec slodycze.

 

Postaram sie napisac przed poniedzialkiem, miejmy nadzieje, ze do tego czasu sie pozbieram.

Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika chuda35.

Najnowsze wpisy

Wpis chuda35

 

Wpis chuda35

 

Wpis chuda35

 

Wpis chuda35

 

Wpis chuda35

 

Wpis chuda35

 

Jo doesn't live here anymore

 

Wpis chuda35

 

Wszystkie wpisy