Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 29 PAźDZIERNIKA 2021
Wyświetleń: 44

Siedziałam na pomoście i paliłam kolejnego papierosa. Słońce powoli kierowało się ku horyzontowi, ale wciąż była zadziwiająco przyjemna temperatura. Dźwięk delikatnych morskich fali pieścił moje uszy.

Moje miejsce na ziemi.

Po mojej lewej stronie siedziała Daria upijając następny łyk piwa i śmiejąc się w głos z żartów, które fundował jej Dawid. Czułam się trochę jak przyzwoitka, lub po prostu piąte koło u wozu, ale moja towarzyszka kategorycznie zarządziła, że mam być razem z nią. Nie przyznała się do tego, że jest zbyt przejęta spotkaniem z przystojnym brunetem, ale szło wyczuć to z tonu jej głosu i trzęsących się dłoniach.

Uśmiechnęłam się na samą myśl o tym.

Gadka dość fajnie im się kleiła, więc postanowiłam się po prostu nie odzywać i nie zaburzać ich rytmu.

Czułam się przez to jeszcze gorzej, tym bardziej, że Dawid raz po raz patrzył na mnie wymownie, jednak starałam się to zignorować. Umówiłyśmy się wcześniej z Darią, że da mi sygnał, jeśli będzie chciała zostać z nim sam na sam, a tymczasem - jak to określiła- "choćby skały srały" mam siedzieć obok niej i nie zwracać uwagi na całą resztę.

Więc siedziałam. Z moim ulubionym ekwipunkiem, jakim były papierosy i dobre piwo, odzywając się co i raz, kiedy padło pytanie w moją stronę.

Patrzyłam w kierunku zachodzącego słońca. Przymknęłam oczy napawając się ostatkami ciepła jakie dawało. Pociągnęłam ostatniego macha papierosa i wyrzuciłam do pustej butelki stojącej obok. Sięgnęłam po butelkę z piwem i upiłam spory łyk, kiedy nagle poczułam czyjeś dłonie na swoim ciele. Dreszcz przeszedł mimowolnie przez mój kręgosłup.

Prąd sunący po moich barkach w dół, po ramionach, łokciach, przedramionach, na nadgarstkach kończąc nasilał się z każdą sekundą. Przyjemny dotyk był delikatny i lekko łaskotał. Spojrzałam na moje ręce i ujrzałam męskie dłonie sunące po moich kończynach. Zaraz po tym ciepły oddech owiał moją szyję, a smyrnięcie nosem o mój policzek to było za wiele. Odwróciłam głowę do tyłu i moje oczy spotkały się ze znajomo wyglądającymi piwnymi. Uśmiechnęłam się delikatnie, a do moich nozdrzy dotarł znajomy zapach perfum połączony z papierosami i kawą. Czułam jak odpływam, ale z zadumy wyrwało mnie chrząknięcie gdzieś z lewej strony.

-Ekhm... No cześć Macieju, miło, że wpadłeś, ale następnym razem się tak nie skradaj, bo już miałam Cię bić butelką po głowie...- Daria westchnęła i pokiwała do niego palcem, a ja natychmiast wróciłam na ziemię, a moją twarz - jak zwykle - oblał rumieniec. Zrobiło mi się gorąco.  Daria co prawda wiedziała, że coś się święci, ale nie wspominałam jej jeszcze o dzisiejszym popołudniu w towarzystwie Maćka. Nie było na to czasu, bo była zbyt podekscytowana "randką" z Dawidem.

A tu ni stąd ni zowąd zjawia się piwnooki i wita mnie w dość nietypowy sposób, wydawałoby się, bez żadnej krępacji. Nie musiałam patrzeć na moją koleżankę, żeby odgadnąć jej wyraz twarzy, który z pewnością gdyby mógł, zamieniłby się w jeden wielki znak zapytania w połączeniu z wykrzyknikiem. Mnóstwem wykrzykników.

Maciek jakby kompletnie olał to, co Daria do niego mówi, kucał za mną i wpatrywał się prosto w moje tęczówki. Na jego twarzy malował się łobuzerski uśmiech, a ja chciałam zapaść się pod ziemię. Odchrząknęłam nerwowo i odwróciłam głowę w przeciwnym kierunku.

-No... trochę mnie... hmmm... przestraszyłeś - wyjąkałam i absolutnie nie brzmiało to przekonująco. Maciek zaśmiał się, a jego oczy zabłyszczały.

-No już dobrze - poprawił swoje włosy i wstał. Spojrzał kolejno na Darię i stojącego przed nią Dawida, a potem na mnie. Zaśmiał się raz jeszcze i wyciągnął dłoń w moją stronę.

-Meliso, skusisz się na mały spacer przy zachodzie słońca? Zostawimy same te gołąbeczki. - Puścił oko do Darii, a ona spiorunowała go spojrzeniem.

Utkwiłam wzrok w koleżance, bo przecież obiecałam jej że zostawię ją dopiero na znak. Tymczasem ona puściła mi oko, kiwnęła lekko głową i pokazała kciuk w górę jak gdyby nigdy nic. Spojrzałam na Maćka, który wciąż trzymał wyciągniętą rękę w moją stronę czekając na moją reakcję. Uśmiechnęłam się lekko do Darii i wyciągnęłam dłoń w stronę chłopaka. Pomógł mi wstać, otrzepałam spodnie z piasku i powoli zaczęliśmy schodzić w stronę plaży. Obejrzałam się jeszcze szybko w stronę rudowłosej, której usta układały się w krótkie "MUSIMY POGADAĆ".

Zeszliśmy na dół i zaczęliśmy iść w stronę morza leniwie sunąc nogami po piasku. Maciek szedł dość blisko, a nasze ramiona prawie się stykały. Spojrzałam na niego, bo czułam, że gapi się na mnie cały czas.

-No więc - zaczęłam ostrożnie, ale spróbowałam zrobić najgroźniejszą minę świata - co to miało być, tam na górze?

Kącik jego ust drgnął, a na twarzy zawitał łobuzerski uśmiech.

-Nie wiem o co ci chodzi...

-Och, już nie udawaj! - kopnęłam w piasek przed sobą, a ren wydał charakterystyczny dźwięk - wiesz co Daria musiała sobie pomyśleć?

-Wiesz jak mało mnie to interesuje? - ton jego głosu zmienił się, brzmiał bardziej tajemniczo i stanowczo.

-Nie mówiłam jej o tym co... zaszło dziś po południu. Znając ją będzie chciała wiedzieć wszystko z najdrobniejszymi szczegółami - odparłam ostrożnie dobierając słowa i czekając na jego reakcję.

Doszliśmy do linii brzegowej i zatrzymaliśmy się na chwilę. Maciek przybrał poważną minę, ale jego oczy śmiały się i nie był w stanie tego ukryć.

-Powiesz jej co będziesz chciała - wzruszył ramionami i podszedł do mnie. Chwycił mnie w talii i delikatnie do siebie przyciągnął. - Nie zamierzam niczego ukrywać.

Kończąc to zdanie przysunął twarz do mojej i musnął nosem o mój policzek. Znów. Schylił się nieco i złożył pocałunek na mojej szyi, a ja byłam pewna, że za chwilę wyczuje mój puls i to, jak bardzo bije moje serce.

Przełknęłam ślinę, chyba nazbyt głośno. Maciek odsunął się ode mnie, ale nic nie powiedział. Uśmiechał się lekko patrząc mi w oczy. Ja nie pozostałam dłużna.

Teraz w świetle zachodzącego słońca odcień jego tęczówek przybrały kolor miedzi. Było w nich coś hipnotyzującego, przyciągającego. Czułam się jak na planie jakiegoś filmu. Dwójka ludzi, zachód słońca, wiatr rozwiewające moje włosy,Szum fal, czego chcieć więcej? Byłam prawie pewna, że z pomostu jesteśmy obserwowani przez Darię, ale przestało mnie to obchodzić. Jedyne co się liczyło w tym momencie to to, że stoję nad Bałtykiem z najprzystojniejszym facetem świata, który oczy wlepione ma w moje tęczówki i uśmiecha się najpiękniej odsłaniając rząd równych zębów.