Photoblog.pl

Załóż konto

W moim innym świecie... 

2014/05/18   

 

« następne   poprzednie »

Chyba jednak to nie jest to, chyba jednak nie tego chciałam, chyba jednak nie dam rady, chyba jednak wszystko się zjebało.. szczegół. Wiem że i tak sobie to przeczytasz więc proszę. Miałam przyjaciela, i gdyby nie twoja chora zazdrość i to że musiałam ci mówić wszystko miałabym go dalej, ukrywanie się z tym że mam z nim kontakt i wszystko.. A ostatnio? Ostatnio zdałam sobię sprawę że ten brak jego, to jest powód do kłótni. Kłócimy się o co innego ale podświadomie mszczę sie za to Czemu? Bo gdy było mi smutno on potrafił mnie rozbawić że zapominałam a przy Tobie robi mi sie gorzej. Jemu mogłam powiedzieć wszystko i nic sobie z tego nie robił ewentualnie zaczynaliśmy się ciskać a Tobie nie mogę prawie nic bo zaraz jest "ojezuuu", z nim miałam beki życia, bo Ty nie zrozumiesz spedalonej tablicy czy tego że piosenki z dzieciństwa były o jebaniu na tylnym siedzeniu albo o nauczycielce dającej dupy. Tylko z nim potrafiłam gadać całe noce i ciągle było o czym gadać a z Tobą? po 30 minutach kończy się temat i zajmujesz się grą a potem prujesz sie że gram na tablecie, GOD SAVE THE QUEEN. On się starał za wszelką cenę być przy mnie, i widziałeś że boli to mnie i jego a mimo to masz to czego chciałes. Dzięki tobie nie mam przy sobie nikogo, nikogo. Nie mogę się nikomu wyżalić, wypłakać czy nawet pośmiać bo od razu Ci przeszkadza...zaraz 10 miesięcy a od kilku myślę o tym żeby Cię zostawić, ale jednak nie bo może kiedyś coś w Tobie pęknie, i zrozumiesz że ja potrzebuję zapewniania o miłości, o tym że jestem piękna.. jak kwiat a te słowa są wodą, bez wody kwiat uschnie, tak jak ja bez tego. bo wybacz, ale jak powiesz "mmm jaka dupeczka" to jednak nie jest zbyt fajnie. Powinieneś się zmienić, cały. WSZYSTKO. Niestety jedyne co potrafisz to płaccz i przysięganie i obietnice gdy widzisz ze już jestem na skraju i że już koniec... Wtedy zmieniasz się o 380 stopni i nagle inny chłopak, mój Miruś z początku.. z resztą tu już nie o niego chodzi ale o to jak mnie traktujesz.. nie mówię że źle fizycznie bo tu jest ok, ale psychicznie. jestem juz wykończona ciągłym proszeniem, błaganiem, płaczem a nawet kłótniami o to samo. Chcę to zakończyć ale i nie chcę, chcę Mirusia Tygrysia, nie Ciebie. Gdzie jesteś?.. Wiem że też sie zmieniłam, że jestem nic nie warta, ale skoro ze mną jesteś to masz dawać mi szczęście a nie wysysać ze mnie jego resztki... Chciałabym móc cieszyć się najdrobniejszą rzeczą, ale nawet to musisz spierdolić, wszystko pierdolisz. A wiesz że ja i tak zrobię po swojemu, więc zamiast drzeć mordę mógłbyś mi tłumaczyć albo prosić. Wiesz czemu jarałam? Żeby o tobie nie pamiętać. Już jeden koszmar w życiu przeszłam, a teraz przechodzę drugi, gorszy. Bo tam było wyjebane zerwie to zerwie bedzie chciał wrocic to wróce, a Ciebie kocham na prawdę i już nie daję rady, dlatego lepiej będzie jak sam odejdziesz pewnego dnia. Nie przyjdziesz, nie zadzwonisz, nie napiszesz. znikniesz. dla mojego i twojego dobra. bo wtedy co siętak pocięłam to nie chodziło o to że on napisał, wyładowałam się za ciebie, za każdym razem chodzi o Ciebie. i wiesz co? wierzę natalii w niektórych rzeczach, bo nie mialaby na celu mówić o tobie dobrze, ale w takim świetle że się odechciewa.. Trudno, pewnie to przeczytasz, wejdziesz na fejsa i zaczniesz grać albo zrobisz mi awanti, trudno. już dość.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis albotyalbonikt

 

Wpis albotyalbonikt

 

Wpis albotyalbonikt

 

Wpis albotyalbonikt