Photoblog.pl

Załóż konto

Od nowa

Dodane 25 KWIETNIA 2020 , exif
Wyświetleń: 575
Około dwóch lat temu zaczęła się moja równia pochyła ku upadkowi. Zaczęło się od niewinnej anginy. Pierwszy antybiotyk... nic Drugi antybiotyk...nic Idę do lekarza żądam konkretnych badań by pozbyć się konkretnego przeciwnika a nie strzelanie na oślep. Co zrobił lekarz? Wypisał mi 3 antybiotyk. Których oczywiście nic nie dał. Potężnie wkurwiona i osłabiona zarówno ciągnącą się już ponad miesiąc antybiotykową terapią i chorobą która przeszła na oskrzela i płuca szukałam pomocy w najbliższych... "mamo chce urlop dziekański, nadchodzi sesja, mam zaległości, nie dam rady po za tym choroba, cieknąca krew z nosa i przeoranego gardła, omdlenia, chce się położyć i wyzdrowieć" Jaką odpowiedź dostałam? "dasz radę zdać sesje, tyle pieniędzy w Ciebie włożyłam i jestem z ojcem tylko po to byś skończyła studia, nie przedłużaj moich męki" Wsparcie na najwyższym poziomie nie? Zdałam sesje, ledwo bo ledwo ale zdałam. A w klatce piersiowej czułam chrobotanie, dziwne, nieprzyjemne chrobotki. Omdlenia co rusz, silne ataki bólu w klatce piersiowej, częstsze ataki astmy, krew i ropa, bóle głowy. Z tego wszystkiego wypadły mi wszystkie włosy na głowie, jedna brew też straciła włosie, reszta owłosienia na ciele też przerzedzona mocno, niby z tego ostatniego powinna kobieta się cieszyć ale w tym wypadku to był znak. Stan zapalny trawi mi całe trzewia. Zapalenie płuc Zapalenie nerek Zapalenie pęcherza Zapalenie jelit Zapalenie huj wie czego jeszcze i najważniejsze Zapalenie serca... Co usłyszałam "dasz radę" Wyszłam z tego, owszem, bo żyje, dzięki pani pulmonolog która w końcu wzięła mnie za rękę i ogarnęła. Wyszłam z tego ale z depresją, łysą głową, atakami bulimii i myślami samobójczymi, bezsenność, no i oczywiście totalnym brakiem wsparcia ze strony kogokolwiek. Osłabiony organizm, niezbyt dobry stan materialny, wszelkie dodatki jakie mi zostały po tym festiwalu spierdolenia w tym np. tak zniszczony żołądek że byłam wstanie wymiotować pod siebie na ulicy nie dotrzymując choćby do najbliższego trawnika a z bezsenności traciłam wciąż równowagę, obraz się zamazywał a ja obijałam się co rusz o wystające rzeczy bo refleks nie ten. Osłabienie psychiczne, brak czasu bo studia dla mojej rodziny ważniejsze, brak pieniędzy na leczenie prywatne. Byłam po prostu jedną kupą gówna, inaczej nie da się tego określić. Nie jestem wstanie określić jakie rozrywki mi jeszcze towarzyszyły w tym festiwalu spierdolenia. Jestem wściekła i zrozumiałam że mogę liczyć tylko na siebie a rodzina czy znajomi są zazwyczaj niewiele warci. Patrzą jak tylko jeszcze zgarnąć od Ciebie jakieś profity. No ale cóż zdechnąć mi się nie widzi więc powoli zaczęłam wychodzić na prostą. Trzeba było sobie radzić w końcu. Dochodząc do meritum sprawy, roztyłam się jak prosiak XD Od paru miesięcy staram się wprowadzać zmiany ale od dziś pierwsza z nich wchodzi twardym prawem w moje życie. Zero napojów kolorowych w życiu codziennym, max raz w tygodniu (cheatday) jeśli spotykam się z znajomymi (ale koronaparty więc uja). Co za tym idzie zero cukru też w innych napojach. Ewentualnie miodek jak przeziębiony prosiaczek i smarka. Woda z owocami spokojnie załatwia sprawę braku napoi smakowych. No i to śniadanko :3 Tak sałata cieknie od dressingu ale z jogurtu 0%, czosnek i odrobina soli spokojnie załatwia sprawę smakową. No i grillowane warzywa dostarczają smaku, aromatu i odrobiny oliwy (bo witaminki muszą się wchłonąć) Także może być mega smacznie i fit. Trzeba starą wiedzę wprowadzić w życie by znów być powabną łanią :3
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika yatagarasu.
padholder życzę Ci tego z całego serca :) ...przykro tak się zawieść na najbliższych :/
25/04/2020 13:33:27
yatagarasu Cóż co niektórzy powinni mieć zakaz płodzenia dzieci bo do rodzicielstwa ni uja się nie nadają ;)
26/04/2020 21:52:45
padholder masz rację zamy osobiście kilka takich przypadków
27/04/2020 9:39:08