cholera. nic mi sie nie udaje. chce wreszcie cieszyć sie sowim ciałem ale huja.
chce ważyć te cholerne 47 kg ! jeszcze 4 kg . cholera.
Wreszcie chce sie cieszyć swoim ciałem i spoglądać na lustro i widzieć szcupłą dziewczyne. ale z moim boczkami i flakowatym brzuchem, =oraz fałdkami pod pachami jest to chyba nie możliwe ;/ -.-
nie umie wytrzymywać bez jedenia zawsze mnie coś podkusi.zrobiłam se czerwoną branjzletke niby ona pomaga ale dl mnie coś niebyzt cały czas masakra , masakra , masakra , jedyne co polepszyło mi humor to to że napisał do mnie jeden chłopak który mi sie bardzo podoba i pare razy z nim byłam na placu,ale koleżanka mówi że miesiąc se z nią bd a potem d ją nazywał kurwą ;/ a więc hujnia.
jakoś musze se poradzieć z obżeraniem nie chce cały czas wciskać w sieuibe jedeznia a potem mieć te jebane wyrzuty sumienia. DAM RADE. ale dzisiaj znów goście ;/ chce ferie , wyjeżdzam ! gdzie bd codziennie biegać trzymać diety i mić rowewrek ora niestey DOBRE JEDZIENIE ;/.Ale wytrezymie . wierze w to ;) przepraszam za błędy.
3m cie sie chudzinki ! ;***