Photoblog.pl

Załóż konto

 

2016/04/07   

Ciężar istnienia ;)

« następne   poprzednie »
Ciężar istnienia ;)

Dzisiaj nie będzie o robieniu fajnego tyłka i brzucha w kuchni.

Ale myślę, że o czymś co pośrednio na to wpływa (kortyzol, stres i te sprawy).

O zdrowym podejściu do życia  ;) 

 

To co bardzo mnie tu razi w oczy to.. nie ukrywajmy - ciągłe narzekanie (ta, zaraz komentarze - nie podoba się, to po co tu siedzisz, wypad). Na życie, chłopców, sylwetkę, nietrzymanie diety, formę do lata, rodzinę, pracę...

 

Jesteście wszystkie takie młode a często czytam "chciałabym, ale się boję..."

"Ale jak nie teraz to kiedy?"

Trzeba chwytać życie za przysłowiowe jaja i nie być tchórzem. Co pomyślą ludzie? Znajomi, rodzina, przechodnie na ulicy...

Ciągłe tkwienie w toksycznych relacjach, z "energetycznymi wampirami" w postaci rodziców, rodzeństwa, chłopaka, czy "najlepszej przyjaciółki".

I taa, niby łatwo mi tak pisać, bo w realu wszystko jest takie skomplikowane i nie da się po prostu od tych rzeczy odciąć.

 

Da się :)

 

Tylko my, kobiety, mamy jakiś wewnętrzny masochizm trwania w patologicznych relacjach. Strach przed presją społeczną. Trzeba iść na studia (nawet jak są do dupy), mieć faceta (nawet takiego, co fałdkę na brzuchu wytknie), pracę (co z tego, że nie sprawia przyjemności)...

 

Pamiętam jak kiedyś (właściwie to całkiem niedawno) życie było dla mnie jak bajka, w której pojawi się książę, chwyci za rączkę i powie "idź tu, zrób to, to będzie dobry wybór, to tak, tamto tak" a w życiu wszystko się magicznie poukłada, puzzle wskoczą na swoje miejsce a ja skończę z super studiami, kochającym facetem i dobrze płatną pracą.

 

I minął czas a ja uświadomiłam sobie, że takie rzeczy tylko w owych bajkach ;) że nic nie spada z nieba, że żaden facet nie zjawi się i nie pokieruje moim życiem, żeby było bezpieczne (bo to wyjścia z tej strefy komfortu się boimy) i stabilne. Księcia też żadnego nie spotkałam ;)

 

Chwyciłam życie. Dystansu do wszystkiego pozwolił mi dopiero nabrać Woodstock (tak, ten festiwal dla brudasów. A poważnie? Polecam każdemu, piękno atmosfery jest nie do opisania). Pojechałam. Sama. Bez namiotu. I przeżyłam najpiękniejsze chwile, zrozumiałam sporo spraw, udało mi się wyciszyć i czerpać przyjemność z tego co odczuwam. Pyszny posiłek, dobra kawa, promienie słońca, ból na treningu, czy dobry seks ;)

Nie podążyłam utartym schematem ludzi z klasy "iść na studia, tzn. nie wiem jakie ale iść trzeba". Trochę mi się ostatnio pofarciło, poznałam pewnego jutubera. I co dalej? Wyjeżdżam stopem do Albanii. Bez grosza. Powaga. Bo przecież... szkoda czasu na realizację cudzych oczekiwań  ;) 

26 komentarzy
Junior mala0120  - 16/05/2016 13:35:56
Mam dokładnie takie samo podejście do życia. Ale z tego co zauważyłam jest rzadko spotykane. I na dodatek UWAGA piętnowane społecznie. Chcesz czerpać przyjemność z małych rzeczy to wytkną ci minimalizm. Mnie już uważają za wariatkę kiedy przestaję narzekać i przejmować się niepowodzeniami, mam wciąż siłę żeby się pozbierać i iść do przodu. Wiesz jaka była najbardziej szokująca rzecz jaką ostatnio usłyszałam? Powiedziałam komuś, że jest to dla mnie dziwne, że ma wszystko a nie potrafi się z tego cieszyć. W odpowiedzi usłyszałam: "A z czego mam się cieszyć? Że żyję? Każdy ma życie, nie jest to nic wyjątkowego". Masakra.
Oby było więcej takich ludzi jak Ty.
pleaseneverforgetme - 16/05/2016 17:41:11
Bo chyba w polskiej mentalności dość mocno zakorzenione jest narzekanie, zawiść do kogoś kto ma lepiej i swojego rodzaju zaściankowość. Mnie przez jakiś czas irytowało, że każdy uważał, że po prostu mam na wszystko perfidnie "wyje*ane" - na siebie, na całe swoje życie i na innych ludzi. Nieprawda. Właśnie po prostu nie przejmować się błahostkami i niepowodzeniami. Przeszłości się nie zmieni a ciągłe rozpamiętywanie jakiejś porażki ciągnie na dno. Bo ludzie też oczekują w życiu samych "wielkich" wydarzeń, czerpania szczęścia z czegoś co jest WOW i zdarza się nam może raz na miesiąc takie wielkie powodzenie. I to jest super w życiu, kiedy cieszysz się spaniem na wygodnym łóżku, świeżym praniem, dobrą kawą, pogodą, tym, że możesz wyjść na rolki, z psem i po prostu właśnie ŻYĆ. Bo w tej pogoni za WOW spektakularnym życiem w większości czasu ma się doła i nie dostrzega nic w codzienności, ludzie żyją "od do" zamiast cieszyć się tym, co można zrobić teraz.
Junior mala0120 - 17/05/2016 7:15:28
No dokładnie. Ja też ciągle słyszę, że mam na wszystko wy*bane. Aż się zaczęłam zastanawiać czy może faktycznie coś w tym jest, ale właśnie utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że wszystko u mnie w jak najlepszym porządku :)
pleaseneverforgetme - 17/05/2016 21:52:13
Zdrowy dystans i tyle.. nie rozpamiętywać porażek, nie mówić źle o innych i nie plotkować, nie poświęcać właśnie czasu na takie małostkowe sprawy.

paula - 25/04/2016 18:35:20
uwielbiam Cie! <3 a za tą Albanie stopem-jeszcze bardziej! Szalona:D powodzenia :*
pleaseneverforgetme - 25/04/2016 19:05:44
dzieki, dzieki. Dupa mnie tylko niezmiernie boli, że planuję jechać dopiero we wrześniu a mamy kwiecień.

Junior wzgarda  - 13/04/2016 15:04:51 z telefonu komórkowego
Obraski, ahh! Uwielbiam.
cerssei  - 11/04/2016 11:14:09
jestem woodstockową wyjadaczką - tegoroczny będzie moim bodajze 15. w życiu ;) moje miejsce na ziemi, zdecydowanie.
nie wiem jak inni traktują swoje blogi, ale jak ja sobie pomarudzę w necie to potem w realu nie mam takiej potrzeby, oczyszczam się i mogę więcej energii przeznaczyć na coś istotnego.
powodzenia w tej albanii;)
pleaseneverforgetme - 11/04/2016 11:32:47
aa zazdroszczę :D Ja dopiero drugi raz jadę, ale na pewno będzie to "do końca świata i jeden dzień dłużej". Wciąga.

xextraxordinaryx  - 10/04/2016 21:24:11
i ja staram się ostatnio pokonywać własne lęki...a mam ich co nie miara.
popycham samą siebie, wbrew swojej woli. jest mi ciężko, bo jestem z tym sama, wokół słyszę tylko krytykę i głosy, które chcą mnie odwieźć od moich zamiarów.
pleaseneverforgetme - 10/04/2016 21:36:48
W dupie mieć innych, patrzeć tylko na siebie ;) We niczym co robię w życiu, nie znalazłam niczyjego poparcia ;) Ani w wyborze pracy, ani pasji, czy ludzi, z którymi się zadaję ;) I mam to w dupie. Wiadomo - jest trudniej, czasami czujesz się jak życiowa porażka. Ale takich momentów jest zdecydowanie niewiele, w porównaniu z wieczną chwałą i spełnieniem ;)
xextraxordinaryx - 10/04/2016 21:44:05
;P
tyle, że u mnie to jest brak poparcia dla moich planów ze strony rodziny albo raczej brak zrozumienia...
doświadczenie mnie nauczyło, że lepiej jest mieć wyje*ane ale nie zawsze się da zadrzeć nosa... bo zwykle wtedy potrzebuje pomocy... i wtedy muszę pokulić ogon.
pleaseneverforgetme - 10/04/2016 22:36:05
U mnie to też ze strony rodziny ;) Nie mam żadnych takich przyjaciół, z którymi dzieliłabym się wszystkim, co robię. Bo wiem, że nie zrozumieliby moich decyzji a nie mam ochoty na słuchanie krytyki. Ha, dlatego należy dążyć do samodzielności materialnej i emocjonalnej.

aphoenix  - 08/04/2016 16:03:25 z Android
Faktycznie bez sensu robić studia dla papierka czy nie wiem czego jeszcze. Ale faktem jest też, że daje to (przynajmniej niektórym osobom i przynajmniej niektóre kierunki) znacznie więcej możliwości, niż np. złapana na szybko praca za bardzo małą stawkę i poprzestanie na tym. Jeszcze kwestia tego, ile mamy na utrzymanie i skąd się tę kasę bierze...
Co do tkwienia w toksycznych relacjach: to też prawda. Widzę to wszędzie dookoła i aż mnie skręca, ale zastanawiam się też czasem... może te dziewczyny/kobiety serio nie mają albo nie widzą innego wyjścia? Nie wiem, ja się staram unikać ludzi, którzy mnie niszczą. Może jakaś super doświadczona nie jestem, ale wiem, że nie chcę siedzieć w tym, w czym siedzą znajome kobiety...
Miałam namiot na Woodstocku. Do namiotu wrzucono mi i koleżance worek śmieci. Poza tym było bardzo fajnie. ;D
Albania jest spoko, sporo czasu tam spędziłam, nie wiem, czy chciałabym tam wrócić, ale klimat jest niesamowity. Miłej zabawy i nieginącej odwagi :D Ja się przyznam, że się boję jechać stopem sama. Ale może kiedyś...
pleaseneverforgetme - 08/04/2016 16:48:46
Często idzie wyhaczyć spoko robotę za dobrą płacę, o dziwo lepszą niż po zrobieniu papierka na niektórych kierunkach i pracy w zawodzie ;)
Wyjście jest zawsze z trudnej sytuacji, po prostu trzeba przejrzeć na oczy i tego chciec. Nie wierzyć, że ktoś się zmieni, że bez niego nie damy rady.
U mnie wood bez chyba żadnej niemiłej sytuacji, właściwie wszyscy rozkosznie mili, chętni do pomocy i od razu noszenia na rękach.
Mieszkałaś tam na stałe? Jakieś porady na co warto uważać?

porownaj  - 08/04/2016 12:53:02
duzo masz odwagi w sobie i determinacji, zgodze sie z tym, ze troche z tego mozna w sobie wypracowac, ale tez wiele zalezy od osobowosci, osoba cicha, introwertyczna nie stanie sie od razu osoba zdecydowana i żądną przygód, ale narzekać moze przestac i to prawda za dużo chcemy robic, bo tak wypada, bo tego oczekuje społeczenstwo. trzeba robic w zyciu to co uznaje sie sameme za sluszne i tez uwazam, ze wlasnie mlodosc jest od takich porowow, od nieplanowanych wyjazdow, od szalonych koncertow (na starosc tez z tego swoja droga nie chce rezygnowac), ale z drugiej strony za cos tez trzeba zyc i gdzies ten zloty srodek warto znalezc, ale nie rezygnowac z siebie, tak jak napisalas nie ogladac sie na innych :)
pleaseneverforgetme - 08/04/2016 16:45:30
Wiem, już w trakcie pisania zdałam sobie sprawę, z natur flegmatycznych, cholerycznych itd ;) ale nawet będąc tą cichą, zamkniętą osobą nie można dać sobie wejść na głowę. Wiadomo, pieniądze do życia są potrzebne (dlatego wyjadę dopiero jak w sezonie dorobię), ale czasem lepiej zarabiać na podstawowe przyjemności, zamiast całe życie sobie flaki wypruwać na nowe gadżety.

badzfitkobieto  - 08/04/2016 9:02:57
Byłabyś dobrym psychologiem, walisz prosto z mostu, a nie owijasz w bawełnę :)
pleaseneverforgetme - 08/04/2016 12:25:56 z telefonu komórkowego
Ludzie dzielą się tu na dwa typy - tacy, którym owy kubeł zimnej wody pomoże i osoby, które potrzebują ciągłego glaskania po główce i brak im zdecydowania. A nie lubię słuchać o cudzych problemach, bo nie znoszę takich życiowych ofiar :p Jakis trener motywacyjny brzmi ciekawiej
badzfitkobieto - 08/04/2016 14:42:24 z iPhone
Uwielbiam czytać Twoje notki n fbl ;) jestes sobą, potrafisz powiedzieć prawdę a nie słodzić , dobra juz nie słodzę xd
pleaseneverforgetme - 08/04/2016 16:43:03
luzik, dobrze wiedzieć ;) bo przeważnie nic nie piszę, za dużo treści, nikt nie czyta.

pisicuta  - 08/04/2016 6:08:12 z telefonu komórkowego
Myślę że u kobiet to kwestia po prostu czasu i rzeczywistego dojrzewania do pewnych rzeczy. Prawie wszystkie nastolatki przejmują się opinią grupy natomiast z tego się wyrasta i mało która 30tka się przejmuje co powiedzs inni. Co do stopa to jeżeli tylko to jest z rozwagą robione to jasne spoko jak nie teraz to z każdym rokiem szanse jednak spadają :)
pleaseneverforgetme - 08/04/2016 12:23:12 z telefonu komórkowego
A z drugiej strony 30tki pełne są nieufności, złych doświadczeń i boją się spróbować nowych rzeczy i utracić dotychczasową stabilność. To jest właśnie zagwozdka w życiu, żeby być 10 lat młodszym z wiedzą, którą ma się teraz.
pisicuta - 08/04/2016 12:55:34 z telefonu komórkowego
Hmmm ja teraz dobijam do trzydziestki, wiele moich koleżanek siłą rzeczy też lub jest jeszcze starsza i baaardzo mąło znam takich nieufnych czy wystraszonych:) natomiast co do stabilizacji to wbrew pozorom ona jest często bardzo fajna i paradoksalnie daje świetne możliwości rozwojowe także osobiście też bym się bała stracić ją ale nie jest to jako lęk przed czymś tylko wiem że bym sporo mogła na tym stracić :)

letsbuildmybody  - 07/04/2016 21:47:09
Jeżdżenie stopem propsuje. Od dawna śledzę "w piz*u na krzywy ryj", coś pięknego :D
Co do całej notki ciężko się nie zgodzić. Jak sam/a tego nie zrobisz to nikt za Ciebie tego nie zrobi i będzie tylko gorzej :)
Powodzenia w tej podróży, pilnuj się tam! :D Kiedy?
pleaseneverforgetme - 07/04/2016 21:55:20
Dokładnie, trzeba brać z życia bo od siedzenia na tyłku nikt jeszcze nic nie osiągnął.
Ja zaczęłam niedawno oglądać "Przez świat na fazie" i ziomeczek mnie ostro zmotyowował. Dopiero sierpień-wrzesień, bo lato to najlepszy czas na dorobienie fajnej kasy, w końcu lato i sezon wakacyjny. A później Serbia, Kosowo, Bośnia i walka o przezycie.

Najnowsze wpisy

Wpis pleaseneverforgetme

 

Ciężar istnienia ;)

 

Złoty środek

 

moje początki

 

hejka

 

Wpis pleaseneverforgetme

 

Krótko i na temat

 

Wpis pleaseneverforgetme

 

Wszystkie wpisy