Photoblog.pl

Załóż konto

i need a spiritual rebirth 

2020/03/10   

 

« następne   poprzednie »

kocham życie nieprzytomnie 

mam je pod paznokciami, za uszami,
wwierca mi się uparcie w każdą komórkę
frywolnie, buńczucznie 

a ja nie protestuję 

tańczę ulicą prawie płynąc
zabawnie poruszam nosem 
coraz więcej zagłębień w okolicy oczu 
pojawia mi się podczas radości czerpanej z tych uniesień 

czasem odpoczywam w cieniu 
starych drzew i młodych liści 
plamiąc palce i brodę wiśniowym sokiem 

rzeka błyszczy się tysiącem szalonych, złotych ogników 
wbiegam do niej tak szybko, że szybciej już nie mogę
rozpryśnięte krople są moją najpiękniejszą biżuterią

zapada zmierzch 
łapiemy się za ręce tam, gdzie żarzy się ogień
z policzkami rozgrzanymi do czerwoności 
gdzieś w oddali sztuczna gra świateł 
daleko za nami 

dotykasz moich warg
którymi rano próbowałam rosy 
powoli przesuwasz palcem
po wszystkich moich neuronach

pasja
amok
powiedz
z czym może się to równać

2 komentarze
atlam  - 11/03/2020 16:35:23
no jak można być tak cudowną *-*
atlam - 16/03/2020 10:52:35

Najnowsze wpisy

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wszystkie wpisy