Photoblog.pl

Załóż konto

i need a spiritual rebirth 

2020/05/06   

 

« następne   poprzednie »

kiedy ich usta złączyły się po raz pierwszy
głos w radiu śpiewał "jakby świat kończył się"
a noc była ciemna i gęsta. lepka.
zwiastowała nieuchronne nadejście apokalipsy


wirowali w tańcu wśród wiązek światła

różowych, zielonych
czerwonych jak krew i białych jak mleko
a noc krzyczała z dzikiej, nieokiełznanej radości 


oddychali gniewnie w wilgotnej pościeli 
gwałtownie ścierając z siebie każdą tajemnicę
a noc smakowała jak miód 
sklejała ich ciała, sklejała ich zmysły 


mieli piasek pod powiekami 
fale próbowały jeszcze kołysać ich do snu
lecz niebo szeptało już ciuchutkie "dzień dobry"
zuchwała noc uciekła huraganem


a dzień przywitał ich przeciągłym uśmiechem
nagich, ironicznie bezbronnych
jeszcze zaskoczonych 
wpatrujących się w siebie z na wpół otwartymi ustami




*nie piszę o was, bo chciałabym, byście wrócili
piszę, bo daliście mi inspirację, by pisać
nawet kiedy uczuć tych już we mnie nie ma

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wszystkie wpisy