Photoblog.pl

Załóż konto

 

2012/04/08   

( 08 days without you )

« następne   poprzednie »
( 08 days without you )
Powiększenie

Pamiętam ten tydzień przed rozstaniem, jakby wyrył mi go ktoś na umyśle zardzewiałą igłą. Gdy Szy. zapytał czy naprawdę sądzę że nasze bycie razem w żaden sposób nas nie określa - odpowiedź zmieściła się w jednym spojrzeniu. Teraz czuję, że nie ma szans na reanimowanie dźwięku, choćby najmniejszego między nami. Mogłabym wyjaśnić to wszystko dokładniej, ale spuchnięte gardło nie pozwala ruszyć wargą. Teraz jestem ja i Szy., i nic poza tym. I wcale nie ważne kto zrobił pół kroku do przodu, a kto dwa wstecz. I nie wiem czy jest sens pisać, ale nigdy tak źle, tak pusto u mnie nie było. Nawet po rozstaniu z kimśtam, kiedy trwałam w żałobie przez dwa lata  i to właśnie Szy. mnie z niej wyciągnął ( teraz jestem na etapie kiedy brak Szy. jest równoznaczny z wmawianiem sobie, że nic mojemu życiu nie ubyło. Że nadal jest takie kruche i mocne zarazem, jak wtedy gdy miał je w swoich objęciach ). Myślę sobie teraz, że spokojnie moim zawodem zamiast zatrzymywania momentów w klatkach mogłoby być stawianie kresek. Tylko co z tego, że umiem wszystko nakreślić umiejętnie i przekreślić? Nie chcę nowego początku, bo początek to był Szy. i oboje wiemy o tym błędzie w programie.

 

( Doskonale wiem, że już na nikogo nie będę czekać w oknie, z nikim nie będę żegnać się w futrynie drzwi - nie chciałam puścić. Boli że to już, że w taki sposób nasze drogi się rozeszły. Że nic nam się już nie zdarzy, a przecież mogłabym być jego kotem i udawać, że wcale go nie kocham.  Boję się bycia bez niego. Boję się, że bez niego nie istnieję. )

 

 

 

76 komentarzy
piratee  - 10/04/2012 9:42:49
ten tydzień przed rozstaniem chyba był najgorszy z możliwych.. prawda B?
nie wiem co mówić, nadal... nie wiem jak mogłam być taka ślepa..
noritsukoki - 10/04/2012 11:36:13
był najtrudniejszy dla mnie, bo czułam że go straciłam, już wtedy. to strasznie boli kiedy nie wiesz jak temu zaradzić.

retrodiva  - 09/04/2012 12:16:49
kocham twoje zdjęcia i słowa. rozkoszuje się nimi zawsze przy kawie z mlekiem.
Zobacz wszystkie odpowiedzi: 7
noritsukoki - 09/04/2012 14:31:39
to miło, cieszę się że nie kojarze się tylko z emocjonalna rozsypką, którą obecnie reprezentuję całą sobą.
retrodiva - 09/04/2012 17:50:56
nigdyu nie bedziesz się z nią kojarzyć, choć ty jesteś dla mnie jedna wielką emocją.
noritsukoki - 09/04/2012 17:54:24
to komplement?
retrodiva - 09/04/2012 20:16:30
zdecydowanie!
noritsukoki - 09/04/2012 20:21:58
dziękuję zatem, bardzo mi milo!

zorkowa  - 09/04/2012 5:47:33
dosłownie dopiero po kilku minutach przyglądania się zaskoczyłam co jest na zdjęciu po czym stwierdziłam, że właśnie z takimi kadrami Cię kojarzyć będę do końca świata.
I lepiej zajmij się foceniem, a kresek nie stawiaj.
Zobacz wszystkie odpowiedzi: 27
noritsukoki - 09/04/2012 17:17:46
zaczynam się bać ludzi, teraz już tak na poważnie. mimo wszystko kościoł w polsce to przede wszystkim albo 'obserwacje', albo kajanie się ( czy tam udawanie i zarzekanie się ).
zorkowa - 09/04/2012 17:51:47
nie bój się ludzi, bo nie są groźni (niektórzy). a Kościół jak Kościół... no cóż. każdy ma o nim inne zdanie i tu nie należy się sprzeczać.
noritsukoki - 09/04/2012 17:54:14
kościoł to przede wszystkim ludzie, szkoda że to oni sprawiaja że się odechciewa.
co to strachu względem ludzi... chyba zawsze będzie mnie ogarniać panika, bo nie lubię jak ktos na mnie patrzy - męcząco.
zorkowa - 09/04/2012 19:37:29
tak wiem o tym, miałam okazję na własnej skórze się przekonać jak panikujesz ;) a to była tylko odpięta bluzka, ach... ;P
noritsukoki - 09/04/2012 19:47:40
nie wierze, ze to zauważył! faceci nie są aż tak spostrzegawczy, a nawet gdyby to nie sądzę by aż tak go to rozproszyło by ciągle się na mnie gapić!;c

abigael  - 09/04/2012 17:43:27
ojej, ogromnie mi miło to czytać! dziękujędziękuję
magiczne notki *.*
Zobacz wszystkie odpowiedzi: 7
noritsukoki - 09/04/2012 18:12:24
dzięuje, to bardzo miłe że dostrzegasz zaleznośc pomiędzy zdjęciami a pisaniem. odebrałam, nie wiem czy słusznie to jako komplement i dziękuję jescze raz.

co do magii u Ciebie nie ma o czym dyskutować, masz zajwiskowe portrety i uwodzisz na nich. czego więcej trzeba?
abigael - 09/04/2012 18:48:45
i bardzo się cieszę, że odebrałaś to jako komplement, bo powinnaś :)
och, rzecz gustu..
nie obrazisz się jak Cię dodam i będę regularnie czytała to, co piszesz?
noritsukoki - 09/04/2012 18:58:09
naturalnie, ze się nie obrażę. co więcej czuje się zaszczycona twoja obecnością tutaj! i sama też będę Cię odwiedzać regularnie ( wybacz ale ja nikogo nie dodaję do znajomych, kwestia estetyki )
abigael - 09/04/2012 19:01:18
zachwycona?! gadasz głupoty. rozumiem :)
noritsukoki - 09/04/2012 19:02:20
nie, nie gadam głupot. mam ku temu powody, reprezentujesz sobą bardzo wiele. i sama radość gościć cię tutaj.

yesterday  - 09/04/2012 18:30:07
Zachwycasz mnie...
noritsukoki - 09/04/2012 18:40:06
ja Ciebie?! raczej na odwrót!

loulark  - 09/04/2012 18:18:24
Genialne, takie subtelne.
noritsukoki - 09/04/2012 18:23:18
daleko do genialności, to z pewnością. a subtelne dlaczego?
loulark - 09/04/2012 18:30:23
Ma w sobie taką delikatność. Genialne też jest.
noritsukoki - 09/04/2012 18:39:48
dziękuję, choć ja tego nie dostrzegam.

lepkimus  - 08/04/2012 22:21:05
nie wiem co bardziej mnie zachwyca Twoje zdjęcia, czy slowa? wiem że są bolesne, ale zachwycaja bo mam wrażenie że opowiadaja o tym co inni tez przeżywaja, ale nie potrafię tego ubrac w słowa.
Zobacz wszystkie odpowiedzi: 9
noritsukoki - 09/04/2012 13:36:46
nie sądziam, ze czytając mozna je poczuć, nie powinno się. nie chcę zarażac pesymizmem, nie chce by inni utożsamiali się z moim bolem i obecnym stanem. to smutne.
a za przytulaenia dzięuję, nawet te w myslach.
lepkimus - 09/04/2012 14:27:06
myslę, ze to nie koniec. ludzie zawsze się doszukuja i to chyba jest pewnien rodzaj empatii. nie masz się czym martwić.
noritsukoki - 09/04/2012 14:32:09
to smutne, ze okazuję ją w takim nie najlepszych dla czlowieka momentach i nia nasiąkaja w jakiś sposób.
lepkimus - 09/04/2012 17:49:47
bo ludziom lepiej czyta się o smutkach niż radościach, zawsze tak było.
noritsukoki - 09/04/2012 17:54:56
masz rację. kiedyś tez bylo mi latwo o nich pisac, o tych smuteczkach teraz za kazdym razem jakbym sama wyrywala sobie serce.

fiorka  - 09/04/2012 17:20:52
pięknie piszesz! rzadko spotyka się tak fajnie konta tutaj.
noritsukoki - 09/04/2012 17:23:52
dziękuję, miło mi bardzo choć nie dowierzam, bo sa tysiące osób, które lepiej sobie z pisaniem radza niż ja.
fiorka - 09/04/2012 17:28:18
tak, pewnie one gdzieś są, ale Was utalentowanych jest mało mimo wszystko :)
noritsukoki - 09/04/2012 17:30:35
czerwienię się gdy tak piszesz, mimo że zdaję sobie sprawę że nie należę do tego grona.

cdsdasdas - 09/04/2012 14:27:47
jesteś perełką, wśród tego całego badziewia na tym portalu.
noritsukoki - 09/04/2012 14:32:33
powiedziałeś, co wiedziałeś -.-

wietrznica  - 09/04/2012 13:28:30
uzależenienie swojego istnienia od innego człowieka jest wielką raną dla serca. wiem jak łatwo w to wejść i jak trudno z tego się wyplątać, zacząć oddychać. dlatego życzę Ci cierpliwego i mocnego serca, by zdołało się wyrwać i żyć pełnią, pompować własną krew.
noritsukoki - 09/04/2012 13:30:05
myslałam, że nie popełnię błędu i nie pozwolę mu byc Bogiem w moim życiu, że nie będe zależna od niego. ani ja, moje zachowania i decyzje które podejmuję. pozowliłam i dopiero po jego odejściu to dostrzegam. i choć to nie pierwsze bolesne rozstanie, to nigdy wczesniej moje serce tak nie bolało, nie cierpiało.

przereklamowanaola  - 09/04/2012 12:28:21
Ja dałabym sobie uciąć rękę za zapiski od Błękitu tęczówki. A rozstania są trudne, najgorsza jest ta pustka i gdy zdajesz sobie sprawę, że nie masz się kim opiekować i zajmujesz się samym sobą to takie strasznie egoistyczne...
noritsukoki - 09/04/2012 12:34:35
moja miłość wyglądała tak, ze to mną się opiekowano, a ja zajmowałam się grzebaniem w swoich starych ranach. miara się przebrała i teraz cierpie razy dwa, a rozstania jak ktos napisal sa jak chwytanie sie slomki by nie paść. teraz zaczynam to rozumieć, choć już upadłam i nie podnoszę się, lezę twarzą do ziemi.

musicalgirl  - 09/04/2012 9:28:13
jejku.. nie umiem napisać czegoś sensownego, trzymaj się kochana!
noritsukoki - 09/04/2012 10:28:19
kiedyś trzymałam i nie puszczalam tych złudzeń o nas, teraz nie mam czego chwycić by nie paść.

porcelaine - 08/04/2012 22:52:18
smutne. smutne, że dwoje ludzi, którzy sie kochają (prosze, nie pisz, że nie jestes tego pewna) mimo tego, że mają to co najwazniejsze, nie potrafią ze sobą być. samo uczucie jakim on ciebie darzy jest rekompensatą za wszystkie kłótnie, nieporozumienia. ty wciąż oczekujesz czegoś więcej, a więcej juz nie można dać.
teraz tracisz to co jużj nigdy sie nie powtórzy jeśli teraz nie pojmiesz, że to ostatnia chwila na to 'reanimowanie dźwięku'. będziesz tylko myśleć co by było gdyby jednak zawalczyc, nie od niechcenia, nie ukrywając coś w sobie. po prostu zawalczyć. to jest takie proste, a przede wszystkim warte was.
noritsukoki - 08/04/2012 23:07:25
Nie chcę, nie chcę wiecej, bo wszystko co mogłam mieć to własnie był on. Problem polega na tym, ze nie potrafie się zaangażować, że stare rany przypominają o tym co bylo i nie chce tego powtórzyć. Nie mogę sobie na to pozwolić, na kolejną masochistyczną podroż w naruszaniu granic o milimetry i balansowaniu nad krawędzią. Brakuje mi czucia przez to i pozostaje jedynie lęk przed normalnością i skąłdnaiem sobie obietnic.

Najnowsze wpisy

( 10 days without you )

 

( 09 days without you )

 

( 08 days without you )

 

( 07 days without you )

 

( 06 )

 

( 05 days without you )

 

( 04 days without you )

 

( 03 )

 

Wszystkie wpisy