Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 2 PAźDZIERNIKA 2020
Wyświetleń: 57

Napisałam, że to koniec, sama sobie nakładając zwany kaganiec. Po co kończyć, i to w tak formalnym stylu?  prościej ująć to jakoś jak : 

coś się zakończyło. Ale zamiast popadać w egzaltowane  to-koniec-wszystkiego-co-bylo-do-tej-pory lepiej uznać, że jedne drzwi się zamykają, aby inne mogły się otworzyć

I oczarować mnie kosmosem możliwości.

KOSMOSEM MOŻLIWOŚCI. kimkolwiek jesteś,drogi odbiorco, wyobraź sobie że "kosmos możliwości" zawiera w sobie wszystkie rozwiązania, każdy pomysł na który jeszzcze nie wpadłam i spotkania o których nawet nie myślę, bo wydają się nierealne.

At this stage.

 

Dlatego spierdalam. Tym razem chciałam to zrobić po cichu, odwrócić się i odejść, jak w piosence https://www.youtube.com/watch?v=7F_sNy6fQ6A - zamiast żyć w szarości - cześć, po prostu odejdę. Not this time, jedna część mnie ewidentnie chce być na świeczniku, inna bardzo nie, i jeszcze wzbudza moje poczucie winy że chcę być w centrum uwagi. Kiedy się człowiek przyjrzy problemowi z bliska, okazuje się że [jak zwykle!] wszystko jest prostsze niż myśloł.

no, to nie będe już uawać że niikt nie wie o tym blogu. Nie ma w gruncie rzeczy ani jednego powodu dla którego miałabym serio przestać pisać. Teraz tym bardziej w sumie - jestem trochę pracująca nad sobą, nad tym kim, skąd i po co tu jestem. pisanie zawsze pomagało mi ułożyć rzeczywistość w jakimś stolpniu, a teraz cóż - potrzebuję czegoś, co sprawi że będe mogla sobie poradzić w nowych okolicznościach. So welcome back.

 

Ale najpierw focus. 

Teraz jest czas na przyjrzenie się swojemu cieniowi. Introspekcja.  Teraz jest czas na otoczenie się opieką.

Delikatny self-care. [tutaj akurat średnio mi idzie ale ok - upiekłam dzis chleb więc starczy selfcare na dziś ha-ha]

Mam poczucie ze jestem dobra. Czasem nawet wydaje mi się, że jestem aniołem, ale potem łapie się na tym generuje (niepotrzebne) napięcie, na przykład w związku z koroną, bo przecie ż musze Wam powiedzieć,że nie ma się czego bać xD Na przykład w związku z tym, że jestem gorsza niż ktoś tam. Ze jestem lepsza. Chujowe traktowanie ludzi mi się zdarzało. Zdarza. Czasem upłynie troochę wody w wiśle zanim sobie przypomne ze 

Co robię Tobie 

To sobie robię 

 

co robie sobie..to też się odbija na zewnątrz. Struggling ze szlugami. oversleeping.  Diobły na prawie każdym kroku podsuwaja mi : czekolade. kefir, snikersy, browary, jointy, nie wiem. Staram się trzymać pion.

Mam tendencje do umniejszania swoich sukcesów a rozdmuchiwania porażek, a zatem w ramach kurażu chciałabym zauważyć, że kilka sukcesów obiektywnych już mam na koncie. 

Na przykład to zdjęcie Sary za które dostałam przed laty 98% na digart. (to duże wyróżnienie, uwierz mi) 

Na przykład trzy szalone przygody na które się zdecydowałam : eurotrip na stopa, trip po balkanach i ostatni wypad do Izraela. n i c z e g o n i e ż a ł u j ę

Na przykład 85% z rozszerzonego polskiego na maturze. Jezu, przecież to bardzo dużo, czemu o tym zapominam? 

Jednak moim ulubionym sukcesem była praca o której nawet nie śniłam, bo myślałam że jestem niegodna, a kiedy odchodziłam, wszyscy żegnali mnie jak kogoś ważnego. Ależ byłam zalękniona. Nie dowierzałam że ktoś może mnie lubić na serio. Nie wierzyłam we własne umiejętności. Inna osoba jak nic. Odważyłam się ściąć włosy. Teraz odważam się zakończyć pewien dość wygodny etap w życiu, żeby wyjść na przeciwko nieznanemu. I choc juz wielokrotnie miałam poczucie rozpoczynania wszystkiego od nowa, tym razem wiem, że jest inaczej. A nawet jeśli wrócę do miejsca startu, to i tak ta droga jest warta tego,żeby w nią wyruszyć. Pisanie o lękach, choć zrobiłabym to wręcz odruchowo nie ma sensu - wszystko się materializuje. Zatem jedybymn słusznym podejściem jest wiesz co

keep going

 

będzie git. Biorę sprawy w swoje ręce i stawiam sprawę jasno. Aktualizacja wkrótce. Ciao roma.

a na zdjęciu ja na bagnach. Pasowałoby napisać dwa zdania o bagnach, ale w sumie ciagle nie wiem czy te diobły które mnie tam nagabywały [tak tak! NA-GA-BY-WA-ŁY!] były dobre czy niedobre. Czy dobrze spojrzeć belzebubowi w pysk z satysfakcją,że jestem nietykalna? Czy może jednak jestem tykalna? na szczęście koniec schizofreniczno-paranoicznych jazd, póki co. Chociaż

hus noł, jakby to powiedziała moja siostra

padholder Ciao Wrocław, addio Polska, per adesso Gliwice, ciao a tutti
03/10/2020 14:14:03
nesti should I start to be scared?
07/10/2020 21:34:53