Podsumowanie roku 2009?!
hm.. pół na pół! i dobrze i źle... rozstania, powroty, rozstania, potem znowu rozstanie... wspaniałe wakacje, druga klasa... rozczarowania, zachwyty, upadki bolesne.. nabiłam sobie sporo siniaków, i gdy myslałam ze super, że ekstra i że wspaniale.. to nagle.. tak jakos to wyparowało... straciłam kontakt ze sporą iloscią ludzi, tak dziwnie... i bolało nie raz.. i wiem, że jeszcze nie raz zaboli... ale juz nie wiem czy warto wracać do przeszłości.. chyba nie, bo przecież... no...
ale ogólnie.. ogólnie to pewnie bilans wychodzi tak na zero..
pokochałam salse, odnalazłam w tym tańcu radość i szczęście...
ten rok mogę zaliczyć to takiego dziwnego, a zarazem szalonego... ostatni mój rok przed 'dorosłością'...
pomimo wszystko kocham to moje życie... !
a rok 2010 będzie lepszy niż 2009! tak musi być! moje marzenia mają się spełnić...!
!!
a i jeszcze wymyslam postanowienia na 2010... bedzie tego sporo... jak co roku;p