Na zdjęciu - jak zapowiadałam - mój kuzyn. Jeden z dni wakacyjnych. :)
Wczoraj rozkminianie pewnych spraw, mini stresik, rymowanka "wiosna, lato...", a wieczorem około 25 minut "papowania" ze sobą!
Nie ma to jak spać do 11, a potem dopiero o 13 przebrać się w normalne ubrania.
Siostra poszła do kina, rodzice do sklepu po kurczaka, a ja sama siedzę i coś tam sobie podśpiewuję. Tak jak myślałam, cały dzień spędzę w domku, ale nie mam ochoty nigdzie wychodzić. Porobiłam rano jakieś zdjęcia - może jutro jakieś dodam :)
Miłego weekendu! :)