Photoblog.pl

Załóż konto

A może rzucić wszytsko... 
zapisz

Wyjaśnienia...

Dodane 4 GRUDNIA 2019
Wyświetleń: 140

No witam was. Dawno mnie tu nie było. Dokładnie od mojego wolnego czasu w wakacje. Powód ? Nie chciałem się zwierzać z tego co się dzieje w moim życiu bo niestety nie ma pozytywów żadnych. Zmieniło się trochę i to nawet bym powiedział, że bardzo dużo lecz o tym zaraz napisz. Chciał bym też wyjaśnić kilka spraw które siedzą mi w głowie a nie mam z kim o nich pogadać, ponieważ coraz mniej czasu mam na gadanie ze znajomymi, których i tak w moim życiu jest bardzo mało. Nie jest to z mojej winy tylko oni po prostu zajmują się swoim życiem, a ja nie chce wiecznie gadać o swoich problemach, które siedzą mi w głowie. Zacznę od tego co u mnie. Hmmm... Można powiedzieć, że trochę tak zawziąłem się w sobie i chodzę leczyć swoje brzydkie zęby. Niestety nie jest mały wydatek lecz miałem bardzo dużo dziur w nich i na szczęście tylko plombowanie choć bez wyrywania nie uciekłem. Straciłem 2 ząbki z swojej kolekcji jamy ustnej. Były to 2 ósemki tylko że jedna z nich była chirurgicznie... To jak mi po 2 dniach spuchła buzia to był obłęd. Jeśli wy będziecie mieć taki zabieg od razu tabletki przeciwko obrzękom niech wam zapisze stomatolog, bo uwierzcie mi, że nawet nie mogłem się najeść bo nie szło otworzyć buzi. Zostały mi jak dobrze pójdzie tylko 2 wizyty i koniec. Drugim temat zdrowotnym są moje plecy. Nie pisałem wam tu nigdy lecz od pewnego czasu zmagam się z bólem ich i czasem jest to taki ból, że nie idzie siedzieć, leżeć, stać. Byłem u rodzinnego po skierowania i jestem już po prześwietleniu rentgenowskim i no mam skrzywiony kręgosłup. Czekają mnie teraz rehabilitacje lecz przed tym jeszcze tomograf. Powiem wam, że bardzo obawiam się tej tomografia bo mam wrażenie, że wykryją mi coś jeszcze i dopiero zacznie się chodzenie po lekarzach. Mam ją 2 stycznia więc nie poszalej w sylwestra a i tak nie mam żadnych planów na ten dzień jak co roku od x czasu. W pracy też nie jest ciekawie. Mimo, że 3 dni temu dostałem podwyżkę to walczę o swoje wolne , które miałem zaplanowane na początku tamtego roku a mój przełożony i mi je zabiera bo ktoś dał opiekę w ten dzień kiedy ja maiłem wolne. Konsultuje się ze związkami a dokładnie z SIP bo ja nie po to planowałem rok temu i zostało to moje zatwierdzone bym teraz je stracił. Chyba tyle co się dzieje aktualnie u mnie. Parę nowych rzeczy kupiłem by na chwile moje morda się uśmiechała ale to pokarze w przyszłości.

 

 

Teraz trochę o tym co siedzi mi w głowie i o czym myślę chodząc w pracy od bębna do bębna. W moim życiu (powiem otwarcie) były 3 kobiety z którymi widziałem przyszłość. Nie będę zdradzać ich imion lecz wszystkie Panny ( nie wiadomo mi by któraś z nich była już mężatką) wiedzą, że mam bloga i pisze tu coś od siebie. Nadam wam cyferki by było łatwiej 1,2,3. Tak, że do rzeczy:

 

 

Panną numer 1 to było bardzo dawno temu kiedy ja z nią coś świrowałem do niej a ona do mnie. Byliśmy jeszcze dziećmi i to bardzo dziećmi. Spotykaliśmy się dosyć często a najczęściej na rowerach i jazdach po drogach mało ubitych gdzie ja miałem kolarzówkę i no nie za ciekawie mi się jeździło po tych drogach. Rozkochałem ją w sobie i to bardzo mocno, że była skłonna dla mnie zrobić wszystko lecz mi najbardziej przeszkadzał wiek. Było między nami i jest nadal jak dobrze pamiętam 4 lata różnicy co na tamte czasy nie pasowało mi. Chciałem chodzić na imprezy bawić się wiedziałem, że jej nie wpuszczą na takową . Pojechałem wtedy do Sopotu do pracy i tam uświadomiłem sobie, że ja nie mogę z nią być bo nigdzie nie wyjdę a ona będzie zazdrosna gdy mnie puści i będzie ją to boleć. Więc gdy wróciłem z misiem z Galerii z Gdańska powiedziałem jej to i dodałem jeszcze" Gdy za jakiś czas będziemy sami spróbujemy ze sobą raz jeszcze" Ona się zgodziła i kontakt zanikł lecz nie prze zemnie tylko przez Panią numer 2. Teraz ma narzeczonego i za 2 lata bierze ślub. Do siebie przeproszę Cię tu jak i to zrobiłem x czasu temu za to jakim człowiekiem byłem. Nie byłem warty Ciebie.

 

 

Panna numer 2 to powiem otwarcie miłość mojego, życia jak na tą chwile. Nie wiem dlaczego ale gdy nasze drogi spotkały się w dość nietypowy sposób bo prze portal Fotka ( nie wiem czy to jeszcze istnieje) to tak naprawdę widzieliśmy się dużo wcześniej a dobre pół roku wcześniej, gdy jechaliśmy z jej klasą na wycieczkę po hotelach. Nie zwracałem na niej dużej uwagi. Lecz pamiętam jak się spotykaliśmy to zawsze mi wypominała mi, że " Tak mnie denerwowaliście z Playboyem, swoim zachowaniem, że to masakra" ( Ta wycieczka była dla Hotelarzy tylko lecz Pani nasza zgodziła się zabrać nas 2 jeszcze). Więc dużo wcześniej się widzieliśmy. Na tej fotce ktoś na kogoś profil wszedł i tak się rozpoczyna Historia o której już kiedyś pisałem. Nie napisze wam raz jeszcze jak to było tylko jak chcecie poszukajcie sobie ten wpis. W skrócie było tak, że przez pierwszy można powiedzieć rok nie wiedziałem, że tak mało kłótni między nami było. Fakt niektóre moje teksty do niej kwalifikowały się do odejścia lecz to była miłość. Gdy już kłótnie się zaczęły to mogliśmy się pokłócić o wszystko. Nie wytrzymywałem tego i pojechałem to zakończyć bo miałem dosyć. wytrzymałem tylko weekend bez niej i pojechałem ja przeprosić i pamiętam, że to było przed dniem kobiet. Lecz gdy mi wybaczyłem zostawiłem ją jeszcze tak 2 lub 3 razy. Zawsze mi wybaczyła i wtedy ona zaczęła się starć ( nie że nie robił;a tego wcześniej tylko teraz tylko ona a ja miałem to gdzieś). Robiła wszystko co nigdy bym nie pomyślał, że ona to dla mnie zrobi. Starała się tak mocno, a ja ? miałem to w dupie. Pamiętam rozmowę z kumplem jak powiedziałem m " Jak odejdzie to odejdzie ja naprawdę mam dosyć" I nastał ten moment kiedy na rocznice naszego związku się nie zjawiłem wcale. Tylko sms. Odeszła. Po 2 lub 3 miesiącach pomocy kumpla gdzie zrozumiałem, że straciłem coś cennego w życiu bardzo chciałem ją odzyskać zrobiłem wszystko i się udało, lecz nie na długo. Może na początku znowu były zgrzyty to potem byłem wydaje mi się idealnym facetem, lecz gdy zbije wam się piękny ładny porcelanowy słonik i skleicie go klejem to i tak widać gdzie był klejony. Tak samo było tu. Skleiłem nasz związek lecz rany jakie zrobiłem wcześniej nie dały o sobie zapomnieć. Odeszła ostatecznie. Długo nie mogłem się podnieść po tym lecz wiem, że teraz pewnie mając jakieś problemy jak każdy człowiek jest szczęśliwa i życzę jej jak najlepiej.

 

 

Panna numer 3 jest odmienna od wszystkich kobiet jakie znałem. Wybuchowa i szałowa gdzie na początku bardzo mi się to podobało. Coś innego. Coś co mogłem z nią zrobić wszystko. Z dnia na nadzień podjąć decyzje od tak. Lecz nie trwało to długo. Poznanie się od zaczepki na Fb trwało jakiś czas. Poznaliśmy się po rozstaniach swoich z poprzednimi partnerami i chyba to było największym minusem. Nasze spotkania w dużej mierze opierały się na rozmowach o trym co było kiedyś. Bardzo mało gadaliśmy o tym co może być. Potem robiłem tyle ile mogłem by pokazać jej, że nie jestem facetem na chwile tylko na całe, życie lecz no nie byłem pierwszy i nigdy nie byłem pierwszy w jej oczach. Gdy widziałem po niej, że może i się przekonała do mnie to ja już byłem zmieszany tym wszystkim i nie chciałem się pakować w związek bo nie wiedziałem ile to potrwa. Ona chciała imprezować tak jak ja wtedy przy Pani numer 1. Do tego moja praca wtedy była po 8h prze 7 dnia nie tak jak teraz po 12h i 3 dni. Teraz nie ma kontaktu między nami wcale. Mam nadzieje tylko, że wie co robi i jest pewna swoich uczuć teraz jakie ma do tej osoby i jest pewna, że chce zmieniać całe swoje, życie dla owego faceta. Jeśli to czytasz wiec, że gdzie złość na ciebie się ulotniła i nie pisze tego by kontakt nasz wrócił. Podejrzewam, że ty go nie chcesz jak i ja tylko pisze po to byś znowu nie cierpiała tak jak wcześniej. Dużo szczęścia i miłości oraz wytrwałości.

 

 

Opisałem 3 kobiety i krótkie historie jakie przy nich były. Z każdą z owych Pań widziałem swoją przyszłość lecz niestety za błędy i decyzje płaci się bardzo wysoką karę. Gdybym był takim facetem (o ile mogę tak się nazywać ) jakim teraz jestem wcześniej to możliwe, że nie zranił bym tyle serc po drodze i nie wylał łez. Teraz czas zakończyć ten post bo jest strasznie długi i nie wiem czy ktoś go przeczyta czy tylko polubi zdjęcie na którym kiedyś chciał bym być jeszcze ja w raz z swoją kobietą na wypadzie świątecznym we 2 w górach. Tam przy kominku z butelką winą po kolacji przy miłej muzyce patrzeć jej prosto w oczy i mówić jej jak bardzo ją kocham. Do świąt coś jeszcze napisz. Mam taką nadzieję. Miłego dnia. Do zobaczenia

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika xmatthiasx.