Photoblog.pl

Załóż konto

KIERUNEK ---> RESTAURACJE c.d

Kategoria:
Fotografia
Wyświetleń: 319

Hej :).

 

Foto-podróży ciąg dalszy ^___^.

SPACEREM PO WARSZAWIE - AKTUALNE KLIMATY / ZAKĄTKI / OKOLICE STAREGO MIASTA - NOCNA WYCIECZKA ZDJĘCIOWA - PART 7 <3.

Flagi Polski i Ukrainy witają na każdym kroku, wywieszone przy każdej lampie. Przypominają one o jednym, razem symbolizują coś bardzo ważnego. Takie czasy, trudne czasy i trudno powiedzieć kiedy przyjdzie czas na lepsze :P.

# trip   # tour   # night photography   # Warsaw   # 2022

 

Moja sobota nie przebiegła wedle moich planów. Ale to nie oznacza, że był to gorszy dzień. Zamiast kończyć prace przy deskorolce, spędziłam sporo godzin na mieście. Tato mnie wyciągnął, bo nie chciało mu się iść samemu. Jak wracałam to na swojej drodze znalazłam kartę '5 pik'. Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło coś podobnego i myślę, że to coś symbolizuje. W sumie to dużo dla mnie znaczy, dlatego też zdecydowałam się ją zatrzymać. Ktoś w kim się podkochuję lubi grać w karty, a poza tym także w kości, bilarda i ogólnie w gry takie jak się w kasynach gra. Cały czas myślę, czy to nie On mi tą kartę zesłał. Bo nigdy wcześniej nie miałam takiej sytuacji. Położyłam ją przy swoim lapku na biurku. Stała się dla mnie ważna, bo w jakimś sensie jest związana z osobą na której myśl przyspiesza bicie mojego serca. Te pięć czarnych listków na niej, one bardzo przypominają mi kształtem serduszka. To takie słodkie. Ze szczęścia zajarałam sobie swojego pierwszego w życiu papierosa. Taki 'LD BLUE', ale nie jestem pewna czy był to ten z serii 'Superslims' czy może z serii 'Superline'. Nie znam się, a jest sporo różnych jak teraz sprawdzam na necie. Ale taki cieniutki był i cały biały. Zaciągając się, czułam się tak błogo. Serio było mi dobrze. Nie poczułam niesmaku w ustach, nie dusiło mnie to, nie kaszlałam. Smakiem przypominał mi mocną czarną kawę połączoną z gorzkim piwem. Tak to odczułam smakowo, a starałam się jak najmocniej odczuć. Szkoda, że tak szybko się wypalił, bo miałam tylko jednego. Po jakichś kilku minutach od zajarania zaczęłam mieć dużo lepszy nastrój, nie wiem czemu, ale tak na mnie podziałał. Może nikotyna ma takie działanie. Możliwe, że papierosy dają ludziom jakieś tam 'poczucie się lepiej', bo inaczej by ich do tego nie ciągnęło. Takie moje wnioski po spróbowaniu tego akurat i to pierwszy raz. Innych nie próbowałam, to nie wiem. Cały czas rozpatruję kupienie całej paczki, ale jeszcze nie zdecydowałam się na konkretne. Muszę być pewna, że będzie to dobry wybór. Bez obaw, ja wiem, że to szkodliwe dla zdrowia. Ale nie zamierzam jak na razie nałogowo palić, a jedynie od święta jak zapragnę coś uczcić - zupełnie podobnie robię z alko i jest dobrze. Raczej będę żyć, hah ale nie wiem jak długo, bo mówią, że kolce / dziary / chemia jaką rozjaśniam włosy też są szkodliwe, bo to jednak są metale w ciele, są tusze pod skórą, a rozjaśniacz to silnie działający środek utleniający którego mikroskopijne opary unoszą się w powietrze i są wdychane podczas procesu nakładania mieszanki i podobno kobietom jak są w ciąży to jest niewskazane jakiekolwiek farbowanie włosów więc musi być szkodliwe w jakimś tam stopniu. A długie przesiadywanie przed ekranem laptopa to już wogóle zabójstwo dla oczu. Gdybym dalej wymieniała co jeszcze mnie dotyczy i to wszystko podsumowała, to bym była w szoku, że jeszcze żyję i mam się nawet spoko. Zaczęło mnie ciągnąć do papierosów, bo wiem, że On to lubi. Kiedyś podzielił się piosenką 'Miły ATZ - Szlugi' której słowa mówiły: "Znowu wniosek złudny, że niby świat byłby nudny bez nich. Może dałbym radę. Ale każdy melanż raczej byłby nudny bez nich. Ja byłbym marudny bez nich. Zaoszczędziłbym bezlik. Ale wychodząc z chaty gdziekolwiek w głowie miałbym mętlik." No ale mam już w końcu za sobą ten pierwszy raz i teraz wiem jak to jest. Pomimo, że mi smakował, nie namawiam nikogo. Najlepiej trzymać się prostej zasady: "Twoje życie, więc rób z nim co chcesz, na własną odpowiedzialność, przy czym nie zapominaj że każde z Twoich działań będzie nieść za sobą konsekwencje, których skutki mogą doprowadzić do czegoś złego, a w najgorszym przypadku odebrać Tobie to co najcenniejsze. Sto razy przemyśl, zanim cokolwiek zrobisz, gdziekolwiek pójdziesz, czegokolwiek spróbujesz, czy po prostu warto". Zrobiłam to z miłości. Zapaliłam papierosa z miłości. Miłość doprowadza do różnych szaleństw. Cała moja najbliższa rodzina z którą mam kontakt jest niepaląca. Ciężko znieśli to co zrobiłam lecz nie są na mnie źli i nie wyobrażają sobie bym to zrobiła po raz kolejny, wręcz dziwią się, że zasmakowało mi to. Rozumiem ich, bo od zawsze chcą by moje życie było jak najlepsze i prawidłowo, każdy rodzic powinien reagować w ten sam sposób. Ale i tak czuję, że to zrobię. Mnie zawsze ciągnęło do tego co niesłuszne. Pokochałam Go, pokochałam Jego oczy, pokochałam Jego osobę, pokochałam Jego wszystko i pokochałam wszystko co z Nim związane. Świat mógłby przestać istnieć, życie mogło by przestać trwać, gdybym tylko mogła przeżyć choć jeden dzień i jedną noc, wiedząc, że On też mnie kocha i podczas tego będąc przy Nim blisko. Czy jest nadzieja? No przecież ona zawsze jest. Bo gdyby nie nadzieja, to pół świata nie miało by na co czekać i po co żyć. Ale nie mogę Mu tego wyznać. Nie mogę Jemu powiedzieć wprost, że zakochałam się w Nim. Kryję to. Boję się, że mógłby to źle odebrać, być może obraził by się za moje uczucia że po prostu są i to do Niego. Nie mam pojęcia. Trzymam ciągle ten temat na dystans. Ale przecież piszę o tym, piszę tajemniczo, ale może On się domyśla. Przecież każdy może tu wejść i przeczytać. Choć nawet chcę, żeby On to czytał i zawsze mam tą iskrę nadziei że wejdzie tu i przeczyta, to może oswoi się z moim zakochaniem w Nim. Tak wogóle to cieszę się, że zobaczyłam Go. Myślałam, że przy sobocie go nie zobaczę. Ale jednak pragnęłam zobaczyć i zobaczyłam. Jestem w skowronkach. Odlatuję z radości. Podziwiam Jego weekendowy zapał do pracy. Powinien medal dostać, że dał radę przy sobocie <333 :).

 

NUTKA NA DZIŚ (Bardzo ją lubię. Wizualnie przypomina klimaty emo/scene którymi kiedyś bardzo się otaczałam tylko i wyłącznie jeśli chodzi o ubiór i włosy. Ale pod kątem muzycznym jest to rap. Tak jak by ta nutka była połączeniem tego w czym dawniej gustowałam z tym w czym teraz gustuję. Totalnie dwa inne światy, ale imidż tego rapera i jego wokal pasują do siebie. To dowód na to, że nawet dwa inne światy mogłyby stworzyć jedność. Wiem, że ta nuta na pewno spodoba się osobie z którą przesiedziałam na fonie trochę sobotniej nocy, bynajmniej ten wokalista na pewno się spodoba na tym klipie bo z niego takie ciacho jest że aż by się schrupać chciało. O, i też papierosek w łapce, więc spoczko wpasowało się wszystko w główny temat notki.):

Teddy - Crying Love

<kopiuj/wklej> w YouTube

 

Pozdrawiam wszystkich :) :) :).

 

Ave Kitty

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika xavekittyx.