Photoblog.pl

Załóż konto

...a w żyłach kwas akumulatorowy 

2012/06/24   

 

« następne   poprzednie »

"Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe."

 

 

Poniekąd przestałam bać się ludzi normalnych-nudnych, lecz nadal obrzydzają mnie na swój sposób. Właściwie nie wiem czy kiedykolwiek się ich bałam, bardziej zaliczyłabym to do antypatii ich stylu życia (wł.bytowania).

Wychodząc z lasu ma się czasem wrażenie powrotu od żywych do tych mniej żywych. Wokoło zaprogramowane roboty ze złudnym poczuciem własnej wolności i obnażonym instynktem zwierzęcym.

 

W maju miałam 24 dni wolnego (dla mnie, bo wcześniej zaczęłam niż wszyscy);>. Nie wiem kiedy to zleciało.

Dobrze, że ze studniówką wyszło w miarę ok. Co prawda szału nie ma, ale przynajmniej na zdjęciach nie będzie trybun, a po jedzenie nie trzeba będzie się przeciskać przez kilka set osób, co by było opcją z filmu akcji;)

Rozkminiłam, że moje 'życie towarzyskie' zmienia się co 2 lata, nieplanowanie, przypadkowo.


W ostatniej notce wspominałam o moich obawach o Ursy.. Byłam! Może nie na wszystkich koncertach co chciałam (wł.tych najważniejszych), ale tak to jest jak idzie się chłopakowi na kompromis, kompromis czyt.'po mojemu'. Byłam na Luxtorpedzie, Billym Talencie, Benassi Bros i Modestepie (vip). Modestep dali mega rozp*erdol na scenie, ludzie wpadli w jakiś szał, party hard jak w pogo. Dziwne uczucie, kiedy w open stage'u fani mało co się nie pozabijają, płaczą, krzyczą, a mi jest obojętne, że jestem w vip i kilka metrów od nich.. Najchętniej wtedy bym się zamieniła, uczucie nie bycia w odpowiednim miejscu. Byłam też (po części) na Lipalim, Illusion, In Flames, Limp Bizkit, George Borowski (niesamowicie ciepły facet), Poparzeni Kawą 3. Niestety na Hunterze, My Riot i Ametrii nie byłam. Za rock też pojadę;) Tylko nadal rozkminiam jak mogliśmy we dwoje wydać i (na co?) ponad 400zł, jak nawet jedzenie mieliśmy za darmo o.o

Wracając znowu do poprzedniej notki - RockTower, też byłam. Właściwie wszystko ok, dedykowany koncert przez Włochów, trochę muzyki, słońca, deszczu, alkoholu, angielskiego i raptowne wtargnięcie na moje usta przez jednego z nich na pożegnanie-.- Never again. Włosi to zło. W każdym bądź razie jak słyszę 'we are young..' Fun'a pojawia mi się delikatny uśmiech;)

Miałam 2 bojowniki. Niestety została mi Bloody Mary, a turkusowa z niewiadomych przyczyn zdechła. Nadal chcę skunksa lub szopa<3

 

Zabawnie poprawiłam chemię, skrót: słoneczny dzień, wagary, przed południem, somersby, 5 chłopaków, 3S, wzgórze, chillout, i sms, że mam do wygłoszenia referat (ostateczna ocena). Zapomnialam. Totalny nieogar, robiłam go przed lekcją, nie wyszło zbytnio dobrze, ale 5-ki dostałyśmy, a ja czytając go pod tablicą czułam od siebie % i jakiąś drapiącą mnie w plecy trawę xD Jak tylko skończyła się lekcja, wyszłam. Jak zwykle spadam na 4 łapy.

Mam czekoladowe włosy, średnio mi się podobają.

 

Świat nie pyta jak się czujesz.

Kanony umierają. Świat jest niesprawiedliwy, da się to akceptować, znosić dopóki nie dzieje się to absurdalnie. Śmierć? Zabawne.. jesteś, a nagle cię nie ma. Dlaczego ona?. Jest tyle ludzi neutralnych, duplikatnych, a żyją po usraną śmierć w swoich ograniczonych światach i oddychają tlenem miliona innych tak samo tandetnych osób. Co prawda oni umierają za życia, ale czemu ona ciałem?.

 

Aktualnie jestem już po wystawieniu ocen, nie chodzę już do szkoły. Za niecały tydz.zakończenie. Nie jestem usatysfakcjonowana ale cieszę się, że wyciągnęłam się z maty. Wakacje. Mam sporo do zrobienia.

 

A jutro mecz Mustangów i w końcu zdążę przed zamknięciem budki z goframi

 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis shila666

 

Wpis shila666

 

Wpis shila666

 

Wpis shila666

 

Wpis shila666

 

Wpis shila666

 

Wpis shila666

 

Wpis shila666

 

Wszystkie wpisy