Zawsze pierwsze dni są dla mnie najrudniejsze, trudno mi sie przestawic na malo jedxzenia. Szczegolnie teraz, poniewaz ostatnio pochłaniałam tony jedzenia, oczywiscie niezdrowego...
jestem wściekła na siebie, za to że kocham jeść i nie moge tego zmienic. Czuje się źle. Od jutra basen, bo dzisiaj nie dam rady...
Dzisiaj będe się mierzyła : (
bilans:
9.00 : kawa z mlekiem, 3 szt chrupkiego pieczywa, 2 plasttry pomidora, 100g serka wiejskiego.
12.30 : 1brzoskwinia, 1nektarynka
15.30: 1brzoskwinia, 1nekarynka
18.30: salatka kukurydzy i tunczyka + 2 kromki chleba
21.30: ?
+w miedzyczasie pije duzo wody