Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 16 MARCA 2021
Wyświetleń: 129

Ciężko.

 

Siedzę właśnie na zajęciach, nie obejrzałam całych dwóch filmików, które mieliśmy obejrzeć, chyba zbliża się okres, brzuch mnie boli, jakoś mi niedobrze, jestem głodna i potwornie chce mi się spać - ale to ostatnie akurat jest skutkiem czegoś miłego, mianowicie: do 3 rano pisałam z Kolegą od B. Całkiem miło było, ale dowiedziałam sie, że prawdopodobnie się już nie zobaczymy :""") Teraz siedzi poza Wawą, jesienią chce jechać za granicę. Nie wiem, czy wróci, czy będzie chciał się spotkać. Kontakt podtrzymuję w sumie tylko ja, on pierwszy nie napisze...  Chciałabym go spotkać, ale pewnie nic z tego nie wyjdzie. 

 

Smutno. Przyszło mi jednak do głowy coś, co może być pomocne - nie tylko dla mnie pewnie. Pomyślałam, że w zasadzie nie mam powodu, żeby się na siebie złościć za to, że chcę kogoś, nawet jeśli jest niedostępny i to nieodwzajemnione uczucie. Jeśli ten człowiek, którego chcę, jest kimś wspaniałym, wyjątkowym, to dlaczego miałoby mi być źle z tym, że go chcę? Dlaczego miałabym wstydzić się tego, że uwielbiam kogoś, kto jest w moich oczach wspaniały?

EDIT

Bardzo mi jednak trudno myśleć i czuć w ten sposób, kiedy jedyne, czego doświadczam w związku z tym kimś, to jego brak.

 

Wracam do słuchania zajęć, jakoś mam potrzebę posłuchania ich pilniej.

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika relativities.