Photoblog.pl

Załóż konto

...Welcome in real world.... 

2013/01/04   

tak

« następne   poprzednie »
tak

Siema. Wynalazłam swoje opowiadania. Proszę Was o szczere oceny, uwagi, komentarze, opinie :)

Wychodziła ze szkoły jak codziennie. I jak codziennie starała się szybko przejść obok grupki chłopaków, którzy wiecznie się ze wszystkich naśmiewali. Przeszła, słysząc za sobą: "no tak, tak, kurwa, wracaj do domku się uczyć". "Trudno..." - pomyślała i nie zwracała na nich uwagi. Najdziwniejsze było to, że jeden z nich zaczął przyciągać jej uwagę. Był bardzo ładny i pomimo tego, że zadawał się z tamtymi to czuła, że nie jest taki jak oni. Bała się jednak zagadać, bo mógłby od razu im to powiedzieć, a wtedy byłaby skończona. Przynajmniej w szkole. Pewnego dnia poszła się przejść w pola. Odpocząć od tego codziennego życia "w biegu". Tylko ona, muzyka w słuchawkach i przestrzeń. Szła dość długo gdy nagle zobaczyła kogoś w odległości ok. 20 metrów od siebie. Tak, to był on, uświadomiła to sobie po kilku krokach. Był skulony. Nie wiedziała, co zrobić, ale odważyła się i podeszła do niego.

-Ej... Co jest?

Wystraszył się. Zauważyła, że.. Że.. Że on płacze. Tak, on. Ten twardziel, który zawsze był taki pewny siebie..

-Spierdalaj. Co cię to wgl. obchodzi?

-No nie wiem. Zawsze byłeś taki.. Taki inny.

-Co ty o mnie wiesz?! Nic! Nic kurwa! NIC!

-Ej, spokojnie. Możesz mi opowiedzieć jeśli chcesz.

-Nie. 

Wstał i odszedł.To tylko potwierdziło jej zdanie o nim. On jest zupełnie inny. Wtedy uświadomiła sobie, ile ona ma problemów. Gdy o tym pomyślała aż jej się zrobiło przykro. Nawet nie zauważyła, kiedy minęła noc. Nie przespała nawet minuty. Rano musiała iść jednak do szkoły. Przetrwała jakoś 8 lekcji. Chciała jak najszybciej wyjść. Oczywiście nie obyło się bez śmiechu za plecami. Tak. On też się śmiał. Był inny niż wczoraj, gdy byli sami. Poszła więc dalej ze łzami w oczach. O tej samej porze, poszła w to samo miejsce. Z nadzieją, że go spotka. I tak też się stało. Siedział, gapił się przed siebie. Usiadła obok niego i siedzieli tak w milczeniu. Tak było codziennie. Przez jakieś 10 dni. 11. dnia przyszła tak jak zwykle, ale tym razem spojrzał jej w oczy i powiedział "dlaczego to robisz?"

-Ale co robię?

-No.. Przychodzisz tutaj i ze mną siedzisz.

-Nie wiem w sumie. Lubię z tobą siedzieć.

-Ja chyba też to polubiłem. I nie wiem w sumie, czemu...

-Ciii.. Cicho. Nie psujmy tej ciszy, która nas tak połączyła.

I siedzieli tak nadal w ciszy, która była dla nich jak narkotyk. Na koniec powiedział do niej, że jeśli się kiedys zabije, to żeby wiedziała, że ją pokochał. Na drugi dzień przyszła jak zwykle w ich miejsce, ale jego nie było. Myślała, że może nie mógł. Ale w następny dzień też go nie było. Wystraszyła się. Poszła do szkoły, nie przyszedł. Zaczęła mieć dziwne wizje. Że woła ją. Że płacze. Trwało to miesiąc. W końcu nie wytrzymała. Wzięła sznurek. Zawiązała go na grubej gałęzi, na drzewie, które stało w ich miejscu. Pod nogami postawiła jakiś pień. Powiedziała: "już idę, skarbie". Kopnęła pień i nie było już odwrotu. Jej ciało spadło, a głowa opadła na ramię. Umarła z tęsknoty. Chociaż nie przeżyła z nim dużo. Wystarczyła tylko cisza, a właściwie jej brak, żeby doprowadzić do takiej tragedii.5 dni po tym zdarzeniu on wrócił do szkoły. Nie zmarł. Wszystko z nim ok. Podszedł do swoich kolegów.

-Widzieliście Kasię?

-Jaką Kasię? - spytali

-Tą, z której sie tak śmialiśmy.

-Aaa.. Nie. Od jakiegoś tygodnia jej nie ma.

-O kurwa. - powiedział i odszedł

-Ej, gdzie on idzie? Chodźmy może za nim, bo jakiś chiński się zrobił.

Poszli za nim w pola. Ciała już nie było.. Ale on domyślił się, co się stało. Zaczął krzyczeć. Jego koledzy nie wiedzieli, co się dzieje. Jego rodzice zawieźli go do psychologa. Był w ciężkim stanie psychicznym. Nic nie mialo dla niego sensu. Bo sens odszedł razem z nią... Pewnego dnia zniknął. Do dziś nie wiadomo jak i kiedy. Brakowało mu ciszy, jaką ona mu zapewniała. Brakowało mu jej... Chociaż nic dla niego nie robiła. Poprostu była. To wystarczyło.



Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu kolejne opowiadania. 

Cytat: 
I can't even understand me

So don't think that you can help
When I say things and see things
That's no way on earth to tell

Tłumaczenie: Nie mogę się nawet sama zrozumieć

Więc nie myśl, że ty możesz pomóc
Kiedy coś mówię i kiedy widzę coś
Czego nijak nie da się opisać
Sarah Blasko - All I Want

I piosenka. Shot yourself


 

 

Pozdrawiam wszystkich i proszę o dodawanie do znajomych. <3

Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika pomogewspomoge.

Najnowsze wpisy

"To był 2012 rok..."-

18/04/2014 0:06:38

"To był 2012 rok"- czę

15/04/2014 23:04:10

Hej. CZĘŚĆ I- "To był 2012

15/04/2014 19:08:58

Pomóżcie

24/01/2013 15:08:00

Opowiadanie.

20/01/2013 21:13:35

Opowiadanie.

19/01/2013 23:19:42

Pamiętnik, część VI (ostatnia)

17/01/2013 15:52:19

Pamiętnik, część V

16/01/2013 21:13:15

Wszystkie wpisy