photoblog.pl
Załóż konto

Nie trafię do domu

 

 

Nadmiar myśli, niedosyt słów.

Biegnę, aby powitać we sobie duszę,

która - niezmiennie - czai się

w ostrym kącie zniechęcenia.

 

Daje znać o sobie noc, odarta z gwiazd,

trwająca zdecydowanie zbyt krótko.

Na skórze połyskuje piętno,

naniesione przez twój lęk,

spokrewnione z pragnieniem,

przez które nie sposób tęsknić.

 

Zakochana w człowieczeństwie,

z jednym brakującym

elementem, rozkwitam

niby przydrożny kamień, niby łyk

oddechu, boleśnie życiodajny,

zapętlony.

 

Kłamiąc prosto w bezsenną twarz,

rozkoszując się kłamstwem

przybranym pocałunkami - przyszłość

nadaje sens moim snom,

nadaje wiarę w subtelność,

jakiej nie pokona żadna wiara,

nawet ta najwytworniejsza.

 

Choć w przyszłości zieje wyrwa,

choć pośród łez zalęgła się

ta szczęśliwa - ocknę się z ziemi,

obudzę z nieba, aby mogła powrócić

ta chwila, gdy delektowałam się tobą,

twoim przypadkowym sentymentem.

 

To bezczas, pomimo którego

nie trafię do domu.

Wzruszenie, co ściska za bezludną myśl.

Dodane 15 MAJA 2024
60
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika plastikowegwiazdy.

Informacje o plastikowegwiazdy


Inni zdjęcia: 11467 akcentova*** xtomaszSoczysty kwiecień. ezekh11423.06.2024a fotojurek23.06.2024 fotojurekButterfly whatyoumeantomeZycie Bazaru wittchen3Początek kiwimanjaroFiolet ... ezekh114at the gate padholder