Photoblog.pl

Załóż konto

Nie ma wszyscy i nie ma zawsze. 

2018/11/07   

 

« następne   poprzednie »

Miałam dodać posta w 2017 przed sylwestrem... Trochę zapuściłam tego bloga. Ale jak chciałam wejść w Nowy Rok z nową energią tak i zrobiłam. Dodając dziś tego posta ponad rok później czytając to co napisałam we wcześniejszym poście... Wow. Wszystko zmieniło się o 180 stopni. Ważni ludzie, dalej są dla mnie ważnymi ludźmi. Dalej mam na kogo liczyć, i cholernie się z tego cieszę. Halo halo! Ktoś tu zdał egzaminy w czerwcu i jest kosmetyczką! :)
Czadowo, że ten rok tak fajnie się zaczął i mam nadzieję, że tak się skończy. 2017 został zapomniany, nie chcę go pamiętać.  Chcę pamiętać ten. Najlepsze urodziny w życiu i najlepsza niespodzianka pod słońcem. Najlepiej wypity alkohol, w najlepszym towarzystwie. Żałuję tylko, że czasem mam za długi język i pierw robię, a potem myślę. Chociaż zdarzają się przypadki, że żałuję, dlaczego czegoś nie powiedziałam. Bo właśnie dziś wolałam to wszystko przelać tutaj, niż to komuś napisać. Tak fajnie zawsze z Tobą mija mi czas, tak bardzo cieszę się jak Cię widzę. A widzę Cię bardzo rzadko. Że mogę pośmiać się  z Tobą, wyżalić, zjeść, obgadać to działo się u mnie. Żałuję pewnych słów które do Ciebie powiedziałam, ale cieszę się , że wszystko to co mówiłam zostało zapomniane. Zaś teraz jest mi cholernie przykro, że nie powiedziałam Ci, że... cholernie tęskniłam. Ale spokojnie, jeszcze Ci to powiem, jeszcze będzie okazja, jeszcze nadejdzie ten dzień, kiedy usiądziemy razem przy dobrym alkoholu, hamburgerze. Razem. Tylko ja i Ty, i nikt więcej. Nie będzie interesował nas facebook, instagram, snapchat, sms'y, nieodebrane połączenia, które zawsze nas dręczą jak siedzimy razem. Może to jednak coś znaczy, może ktoś chce nam coś powiedzieć przez to, że te połączenia odrzucamy. Ale wtedy wiem, że jesteśmy skupieni na sobie, nie na innych, i.. żyjemy chwilą. Chwilą, która nas ponosi, czasem bardzo. Jeden krok potrafi być 5km krokiem, a potem zastanawiamy się czy dobrze zrobiliśmy...
Brak planów na Sylwestra, ratunku. A że listopad to wrzód na dupie roku... Nie chce mi się nigdzie wychodzić. Wolę siedzieć w łóżku, oglądać filmy i seriale, nawet jak jest 20 stopni na dworze, bo jednak mentalnie to jest listopad. 

Cieszę się z tego co mam, o matko jak się ciesze. Że wszystko tak super się ułożyło, że odbiłam się od tego dna i to z podwójną mocą. Że mogę chodzić z wysoko podniesioną głową. Pokazałam, że ze wszystkiego da się wyjść, nawet z 2017 roku. Że znajomości które urwały się przez los, znów wróciły. Nieważne, że pomógł w tym alkohol, ważne, że są- trwają. Wszystko można kupić, telefon komputer, zegarek czy drogie ciuchy. Niestety miłości, przyjaźni i zrozumienia nie kupimy i trzeba o nie dbać bardziej niż o rzeczy materialne, które można mieć w każdym momencie swojego życia. 

 

Trzymajcie się :)

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis minioons

31/12/2019 18:35:03

Wpis minioons

10/11/2018 19:47:54

Wpis minioons

07/11/2018 19:51:55

Wpis minioons

30/10/2017 20:31:08

Wpis minioons

12/02/2017 16:38:14

Wpis minioons

31/12/2016 15:25:49

Wpis minioons

16/12/2016 20:56:36

Wpis minioons

19/09/2016 19:21:54

Wszystkie wpisy