Photoblog.pl

Załóż konto

Lgnięcie i odpychanie

exif
Dodane ze strony mobilnej
Wyświetleń: 86

Słuchając tego, co mówią ludzie możesz łatwo zauważyć, czy używają opisu czy oceny. Opis jest neutralny, po prostu opowiada, jakie to jest - ocena wywołuje emocjonalny taniec przyciągania i odpychania.

 

Kiedy coś pojawia się "przed naszym nosem" odruchowo oceniamy i przyjmujemy trzy charakterystyczne postawy: albo tego chcemy, albo tego nie chcemy ;)

 

Chcenie budzi w nas często pragnienie i pożądanie, tęsknotę za tym czego jeszcze nie mamy. Kiedy już to mamy często budzi się niepokój, że to stracimy. W ten sposób tańczy w nas cała moc emocji, które czasem mocno wpływają na każdą naszą decyzję i chwilę. I tak ludzie gonią za różnymi rzeczami lub nie mogą zasnąć w obawie, że stracą swoich partnerów, status i to, co uznali za konieczne do bycia szczęśliwymi (również ocena). Mimo wszystko ludzie, w których więcej jest lgnięcia i przywiązania, lepiej wiedzą CZEGO CHCĄ.

 

Kiedy pojawiające się rzeczy i wydarzenia uruchomią w nas negatywną ocenę, pojawia się odpychanie. W skrajnych przypadkach rodzi ono gniew i nienawiść. W łagodnych niechęć. To cała gama emocji obronnych. Ludzie, w których przeważają tego typu emocje lepiej wiedzą, CZEGO NIE CHCĄ i kierują się w życiu unikaniem. Podczas gdy tamci skaczą do wody, osoby wiedzące czego nie chcą najpierw sprawdzają, jaką ma temperaturę. 

 

Jest jeszcze trzecia grupa reakcji, kiedy nie wiemy jak ocenić rzeczy i budzi się w nas pomieszanie. 

 

Jednym z najbardziej cennych (ocena :)) odkryć jest to, że rzeczy nie są ani dobre, ani złe, tylko takie, jakie są. Pozwala to dojrzeć je w całej ich pełni i takości. Dotyczy to ludzi, świata i wszelkich zjawisk. Oceny są o tyle niebezpieczne, że często chodzą w parze z generalizacją. Taki rodzaj oceny może sprawiać, że zupełnie skreślimy człowieka lub sprawę demonizując go, że jest całkowicie zły lub przeciwnie, że jest idealnie dobry. 

 

Nie spotkałem w życiu gorszych sideł niż bycie idealnie dobrym. Kiedy ktoś cię zidealizuje, na przykład jako partnera, masz przerąbane: nie możesz być sobą, tylko tym, co ten ktoś widzi, a kiedy okażesz się sobą - rozczarujesz nie mając na to wpływu. Bo wszyscy jesteśmy trochę dobrzy, trochę źli. Jesteśmy po prostu tacy, jacy jesteśmy. Idealizowanie jest z moich obserwacji trucizną miłości.

Ponieważ idealizacja nie jest tym samym co akceptacja. 

 

Cała ta gra ocen jest okropnie męcząca. Jeśli w ogóle czujesz zmęczenie, przyjrzyj się swojemu sposobowi patrzenia na świat. Ocenianie męczy. 

A już kompletnie wyczerpujące jest ocenianie SIEBIE. Jeśli chodzi o patrzenie na siebie, to ani idealizacja, ani demonizacja nie jest prawdą. Jeśli tak robisz, to jescze siebie nie widzisz. Widzisz jedynie oceny. 

 

"Pamiętaj odrzucać niepokój płynący z rzeczy i w każdej z nich widzieć to, co w niej jest. Zrozumiesz wówczas, że nic w nich nie ma strasznego poza samym strachem"
Seneka

 

 

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika lightstrike.