Photoblog.pl

Załóż konto

You know my name, not my story. 

2022/07/03   

3 lipca - 2:17

« następne   poprzednie »
3 lipca - 2:17

Zatęskniłam dziś za dawną sobą. Ostatnio jakoś wraca mi w myślach tamten czas, to wszystko co miało miejsce już prawie 10 lat temu. Zdziwiła mnie ta myśl, że to już tyle lat. Wciąż czuję się jakby to wszystko było wczoraj. To piękna ironia losu, że jestem tu dziś i chciałabym powrotu do tamtych spraw i momentów, od których wtedy tak bardzo chciałam uciec. A może to nie ironia losu lecz dorosłości. Nawet nie wiem czym było to czego dzisiaj nie mam. Może to była tamta chora część mnie, a może to tylko czas sprawia, że potrafimy romantyzować wszystko co nie jest dzisiaj. Może jednak wtedy byłam jakoś bardziej kreatywna. Nie wiem czy kiedykolwiek te pytania będą miały odpowiedzi.

 

O ironio znalazłam się trochę znów w tym samym miejscu co wtedy witając ponownie zatrważającą pustkę, samotność i izolację. Nie sądziłam, że to jeszcze kiedyś będzie moim udziałem - a jednak. Przecież miałam nigdy nie mówić nigdy, dobrze gdybym potrafiła przestrzegać tej zasady. Mimo wszystko, jedynie sytuacja jest ta sama, ja jestem dzisiaj kimś zupełnie innym. Wątpię, by ta sytuacja sprawiła, że coś złego się ze mną stanie. Nie mam już w sobie tych zdolności. Tęsknię za swoim pisaniem, wielokrotnie próbowałam tu wracać, lecz coś mi nie pozwalało. Jakbym czuła, że powrót tutaj jest powrotem do złego. Przecież nie jest. To tylko powrót do siebie. Ostatnie miesiące to jeden wielki powrót do siebie. Niewyobrażalne ilości prawdy i codziennych zderzeń. Weryfikacji. Niestety nie wszyscy i wszystko przechodzą ją pomyślnie, dlatego moje życie ponownie stało się puste. Ale to tylko prawda. Nigdy nie bój się prawdy. Jest jak gorzka pigułka, którą trudno przełknąć, jednak po czasie powoli przynosi ulgę.

 

Nie wiem czy puste życie to odpowiednie określenie. Po prostu odeszli z niego ludzie którzy myślałam, że będą już zawsze. Nic na zawsze nie istnieje. Jedyną pewną do przewidzenia drogą jest ta, że kiedyś wszystko stracimy. Może nie tak dosłownie, może nie w brutalnym odcięciu. Procesy dzieją się w różny, unikatowy sposób. Czasem nawet nie jesteśmy w stanie wskazać momentu kiedy ta krytyczna decyzja została podjęta. Może ten moment po prostu nie istnieje. To tylko Ci ludzie, aż Ci ludzie. Najważniejsze i tak pozostaną wspomnienia. Gdyby rzeczy się nie kończyły, nie mieli byśmy zamkniętych rozdziałów, nie było by wtedy za czym tęsknić.

 

Tęskniłam dzisiaj za X. Tak, za tym X, nie wiem czy ktokolwiek go jeszcze tutaj pamięta. Chyba już nikogo tutaj nie ma. To chyba równie skutecznie sprawia, że nie mogę nic napisać. Po co coś pisać publicznie jeśli nikt już na tę platformę nie wchodzi. Innym miejscom czegoś zwyczajnie brakuje. Nigdzie nie było już tak jak tutaj. Drugie takie miejsce nie istnieje, taki już jego urok.

 

Wracając znów myślałam dzisiaj o X. Nigdy nie sądziłam, że za 10 lat będę o nim myśleć regularnie, przynajmniej raz w tygodniu. Tym razem to do mnie przyszło, przez post na Facebooku wrzucony przez szkołę. Zresztą w pracy już wielokrotnie mnie z tym konfrontowano, wspomnienia wracają za każdym razem. Miałam do X dzisiaj jakieś bardzo ciepłe uczucia. Po prostu tęskniłam. Miło było by z nim znowu porozmawiać. Byłam ciekawa co u niego i czy wszystko gra. Ale chyba gra, nadal tam pracuje. Zresztą cały czas mamy się na Facebooku. Ale nigdy nie odważyłam się napisać, chociaż przecież mogłam. Nie wiem dlaczego te 5 lat temu kiedy odwiedzałam szkołę zachowywał się tak jakby udawał, że mnie nie pamięta. Przecież ja wiem, że tak nie jest. Może jeszcze kiedyś zdążę z nim porozmawiać.

 

Gdyby nie On to pewnie nie było by mnie dziś tutaj. Nie wiem czy bym się wtedy nie zabiła, było to bardziej niż prawdopodobne. On był wtedy jedyną osobą, która zwróciła na mnie uwagę. Był w stanie zobaczyć we mnie coś wartościowego kiedy ja nie widziałam zupełnie nic. To pozwoliło mi się utrzymać. Wszystko z tego bywa tak bardzo absurdalne a jednak się wydarzyło. I te wspomnienia wciąż pozostają właśnie tutaj, w najżywszej wersji. Mimo tego, że znów wylądowałam w tym okrutnie samotnym miejscu w życiu, to jakoś sobie poradzę. Po tym wszystkim co się do tej pory w moim życiu wydarzyło nie ma już odwrotu, a to On jako pierwszy mi to podarował.

6 komentarzy
padholder  - 03/07/2022 22:50:25
ja jestem tu już 14 lat ...i ciężko mi będzie jak to miejsce zniknie
larvette - 03/07/2022 22:59:10 z telefonu komórkowego
Ja podobnie. Zniknie? Kiedy?
padholder - 03/07/2022 23:22:07
kiedyś pewnie tak ...niczym np. NK
larvette - 03/07/2022 23:28:23 z telefonu komórkowego
Uff. Już się przestraszyłam, że jest jakieś info, że to koniec. Byle jak najdłużej.
padholder - 03/07/2022 23:29:48
raz już tu była taka panika, że do końca grudnia ( rok albo dwa lata temu )
larvette - 03/07/2022 23:46:33 z telefonu komórkowego
Właśnie pamiętam dlatego się wystraszyłam xD

Najnowsze wpisy

3 lipca - 23:50

 

3 lipca - 2:17

 

Wpis larvette

 

Wpis larvette

 

Wpis larvette

 

Wpis larvette

 

Wpis larvette

 

Wpis larvette

 

Wszystkie wpisy