Photoblog.pl

Załóż konto

You know my name, not my story. 

2021/12/26   

 

« następne   poprzednie »

No i na co mi było to wszystko? Znowu się będzie trzeba z tego leczyć. Znowu będzie chyba trzeba coś porzucić, zapomnieć. Nawet nie wiem co mam tu napisać. Choć dwie godziny temu gdy wpadłam na ten pomysł było tego mnóstwo w głowie. Miałam już nadzieję, że spotkałam kogoś komu naprawdę zaczęło na mnie zależeć, ale chyba się pomyliłam. Kiedyś skończyło by się to tragicznie. Dzisiaj jestem już inną osobą. Teraz czuję tylko złość, zdumienie i chęć odegrania się. A z minuty na minutę wściekłość rośnie.

 

Trudno jest zbudować zaufanie. Niszczyć je można w minutę. Tymczasem pretensje. Przecież zaufania nie dostaje się z przydziału, więc dlaczego ktoś go oczekuje? Szczególnie jeśli mnie od tygodnia palą się czerwone lampki. Nie wiem co się schrzaniło przez ten tydzień, kiedy wcześniej było naprawdę dobrze. Może to faktycznie to, o czym wspominał. Ale ja sobie na to nie pozwolę. Nie bawmy się w tę samą grę, bo ja już dosłownie nią rzygam.

 

Ja tylko chciałam wiedzieć na czym stoję, być dla kogoś ważna, nie być opcją B. Ja sobie sama poradzę. Nie potrzebuję desperacko kogoś, mam poukładane życie, kocham swoją pracę, mam bliskich, to wszystko jest kompletne, stabilne. Samej było mi dobrze, ogromnym trudem było się otworzyć. A teraz co? Sprzątaj to wszystko od nowa. Już milion razy powiedziałam, że nikomu nie zaufam. Liczę, że tym razem to był ostatni.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

3 lipca - 23:50

 

3 lipca - 2:17

 

Wpis larvette

 

Wpis larvette

 

Wpis larvette

 

Wpis larvette

 

Wpis larvette

 

Wpis larvette

 

Wszystkie wpisy