Photoblog.pl

Załóż konto

Kierkegaard's child. 

2010/11/12   

 

« następne   poprzednie »

Normal 0 21

 

Kisiel była w drodze. Jej buty pokryły się warstwą śniegu, a fryzura znów oklapła od nadmiary wilgoci. To jeszcze bardziej ją zdenerwowało, więc wykrzywiła usta w grymasie.

- Przynajmniej będę miała się na kim rozładować- pomyślała- jeszcze tylko chwila i zobaczę co ten psychol robi z dziewczynami!

Za ogromnym drzewem zaczęła ukazywać się jej chata. Zajrzała do okna.

Zobaczyła Anetę, Weronikę i Patrycję związane i nieprzytomne z kącie. Ich usta były zakneblowane kawałkami szmaty do podłogi. Przy ścianie stali Kamil i Nikola, złączeni w namiętnym uścisku. Nie zwracali kompletnie uwagi na otoczenie. Kamil trzymał w rękach opuszczoną wiatrówkę. Kisiel zastanowiła się, czy jast nabita.

- Jeszcze chwila i złapiemy również Kiśla. A wtedy wpakuję w nie wszystkie kulki! Hahaha!!! Ale na razie najważniejsza jest Nikola...- pomyślał chłopak.

Ponownie spojrzała na dziewczyny. Obudziły się i patrzyły na nią. Kisiel przyłożyla palec do ust i wślizgnęła się do chaty. Kamil i Nikola, zbyt zajęci sobą, nie zwrócili na nią najmniejszej uwagi.

Wyjęła z kieszeni scyzoryk, który zawsze ze sobą nosiła i rozwiązała węzły dziewczyn. W kącie walały się zużyte chusteczki z chlorofilem. Dała je dziewczętom i bezszelestnie podeszła do Kamila. Nagłym ruchem wyrwała mu wiatrówkę z ręki i zaśmiała się głośno.

- Buahaha, what's uuuuup?!- zawołała.

- Kisiel?! Jak?! Ty? Tu?!

Aneta i Weronika na znak Kiśla obezwładnili niecną parę i ogłuszyły chlorofilem. Po kilku minutach Kamil z Nikolą leżeli już związani na podłodze.

Kisiel rozejrzała się triumfalnie wokoło.

- Przechytrzyłam ich!

- Tak, jesteśmy super!- dodała Patrycja.

- Wy!? Wy!? Nie, moje drogie, jeśli ktoś tu jest super, to tylko i wyłącznie JA!!!

- Nooo...E... Niech ci będzie- powiedziała cicho Aneta.

- Zostawmy ich żeby zamarzli!- powiedziała Weronika.

- Ok!- zgodziły się ochoczo dziewczęta.

Wyszły z chaty i już nigdy nie wróciły. Do dziś nie wiedzą co stało się z parą bandytów. Zamarzli? A może uratowali się i uciekli?

Nie wiadomo. Ale wiadome jest jedno: dobro po raz kolejny zatriumfowało!




*







Buhahhaha. I oto skończyła się fascynująca i wzruszająca opowieść o pewnych psycholach.

Wszystkie wydarzenia zawarte w powieści są od początku do końca zmyślone.

Prawa autorskie zastrzeżone.

Wszystkie akrobacje były wykonywane przez kaskaderów.

Nie próbujcie naśladować ich w domu.


XDDD


PEACE & LOVE

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis kisiel216

12/11/2010 22:19:07