Photoblog.pl

Załóż konto

kiss my ass, motherfucker 

2015/05/06   

 

« następne   poprzednie »
'Uzależniłem się - mruknął. Dziewczyna uniosła brwi, ale nie spojrzała na niego. Sam nie wiedział dokładnie co się z nim dzieje. Był z nią bezgranicznie szczery. Momentami go to przerażało. - Uzależniłem się od Twoich słów. Od Twojego ciepła, które jest dla mnie jak błogosławieństwo. Od Twoich oczu, w których ciągle widzę cień uśmiechu. Od Twoich warg, których słodki posmak ciągle czuję gdzieś w zakamarkach mojego umysłu. Od myśli, które ciągle krążą wokół Ciebie.
Patrzyła przed siebie, na jakiś punkt, który dla niego był niewidoczny. Nocne powietrze zmieszane z jej perfumami uderzało do głowy. Księżyc oświetlał im drogę.
- I wiesz... Boję się tego. Boję się, że znikniesz. Że będę musiał jakoś bez Ciebie wytrzymać. Że będę musiał wrócić do tego, co było wcześniej. Do mroku myśli i cienia wspomnień. Do monotonnych dni i nieprzespanych nocy, spędzonych na myśleniu "co by było gdyby". Do melancholii. Do istnienia i nieżycia. Do tylko funkcjonowania.
Dziewczyna przystanęła. On również. Cholera. Poezji mu się za chciało. Pieprzony idiota. Spojrzała na niego, a w jej wzroku widział pytanie. Nie odpowiedział. Po prostu podszedł i ją pocałował. A potem wszystko prócz niej zniknęło, jak przebita bańka mydlana. Jak sen. A on utonął w jej brązowych oczach. I w uczuciach, którymi ją darzył.
Nie było już strachu.


Dobrze, ze to się już nigdy nie zmieni
Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis kafgkafg

 

Wpis kafgkafg

 

Wpis kafgkafg

 

Wpis kafgkafg

 

Wpis kafgkafg

 

Wpis kafgkafg

 

Wpis kafgkafg

 

Wpis kafgkafg

 

Wszystkie wpisy