Photoblog.pl

Załóż konto

sex, drugs & caren. 

2011/08/28   

 

« następne   poprzednie »

 

 

Nie mam siły pisać, nie mam weny. Brakuje mi oddechu, duszę się. Przeklęte zapalenie płuc. Siedzę otulona w koc i sączę gorącą herbatę z miodem. To dziwne uczucie kiedy nie możesz wypowiedzieć ani jednego słowa, chociaż chciałabyś powiedzieć ich tysiące. Wszystkie kierowałabym do Ciebie tak, jak to zwykle robię.
Potrzebuję odrobinę zmian, już za 4 dni wrócę do swoich ukochanych biolchemistów i już za 4 dni zacznę walkę z czasem. Obiecuję, że wygram. Obiecuję, że sobie poradzę. Choć spoglądając na to z perspektywy czasu szczerze się przyznaję, że pod koniec czerwca, chodziłam bez żadnych skrupułów po mojej śiwętej chemii i biologii. Fizyka bezpiecznie odpoczywała na półce, a sterty notatek walały się z kąta w kąt.
To jest dobry czas. Może z grzecznej, ułożonej i cichej blondynki stanę się ostrą czerwonowłosą wredotą. Nie..jednak nie. To nie dla mnie. A więc rezygnuję ze wszystkiego. Nie mam siły, palce zaczynają protestować, uderzając o kolejne litery na klawiaturze. Gardło już dawno poddało się w walce, a głowa? Głowa jeszcze broni swojego frontu. Dajmy trochę czasu, wyzdrowieję a więcej napiszę później, mam taką możliwość. 
Prześpię się i będzie lepiej, oby. Ty zapewne zadzwonisz a ja będę milczała. Damy radę, przetrwamy albo i nie. 

Dzień dobry. Dobranoc.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis eshy

 

Wpis eshy