Photoblog.pl

Załóż konto

***

***

 

 

nic przebywa ze mną - zupełnie niepotrzebnie.
kiedy wspomnienia stają się kurzem, zawsze warto jest się go pozbyć.
jakim chaosem potrafi być rozstrzygnięta cisza... usta tak swędzą słowami.

 

 

 

nic jest przebiegłe.
nic o czym wypadałoby milczeć.
na szczęście nic nie zostało.

 

 

***

***

 

 

jestem znudzona byciem samozagładą.

 

 

 

 

 

 

 

 

***

***

 

 

zaplombowane myśli, jako przeszkoda w kształtowaniu rzeczywistości.
wspomnienia idealizują i otulają dzień.
wspólnotą ludzi o pięknych wnętrzach jest ubieranie dni w miłość - wzajemne obdarowywanie.

 

kocham cię mocniej niż wczoraj, ale mniej niż jutro - niepowtarzalność relacji.
dziś słońce zajdzie dwie minuty później, niż wczoraj - niepowtarzalność czasu.

 

jeśli nie zgadzasz się z tym, że tylko codzienność jest niecodzienna - jesteś niewolnikiem.

 

 

 

***

***

 

 

 

ciekawe jak wyglądałoby życie,
gdyby każdy sumiennie wypełniał swoje postanowienia.

***

***

 

zamknięta w pokoju, na przekór wszystkiemu, ze schowanym pod łóżkiem sumieniem.
na chmurze marzeń wyrosły mi skrzydła, znów rzucam się w jakąś przepaść.
tylko ryzyko mnie uratuje, choć nie należę do odważnych - warto.

nie dodam niczego do wczorajszej mgły zdarzeń - tak samo nie dosięgnę jutra.
żyjąc jedynie żalem, wyłącznie kaleczysz teraźniejszość.

prawda tak niezależna, jak sen czy marzenia - jest ofiarą losu, ale to ona umiera ostatnia.

***

***

 

nie ma mowy o odpowiedzialności, gdy puste słowo rzekło się wielokrotnie.
wszystko co wciąż nie zostało wypowiedziane,
odnajduję choć nie chcę, w splątaniu szczerych myśli.


niestosownym jest walczyć o największe marzenia,
nie wiem już czy to kwestia honoru, czy bezsilności.

 

 

***

***

 

kiedy nie możesz mówić co myślisz - musisz myśleć co mówisz.
podobno chwil się nie opisuje, tylko pamięta.
ja by pamiętać, dzielnie je opisuję.

 

rzeczywistość coraz częściej przedziera się przez cień złudzeń,
jak słońce na siłę wlewające się do lasu między koronami drzew.
dlaczego los był tak ślepy? świadoma swojego stanu, pokutuję za błędy.

 

największy z nich to naiwność.

 

 

 

 

***

***

 

nie szukam odpowiedniego momentu. mam pewność, że taki nie nadejdzie.

 

uczyłam się nie ranić, będąc krzywdzoną na każdym kroku.
złamałam więcej zasad, niż jestem w stanie policzyć i udźwignąć.
nie rozumiem pojęcia karmy, chociaż wielokrotnie mi je tłumaczono.
raz przejrzałam się w lustrze egoizmu poczym z hukiem spadłam z samego szczytu na którym się znajdowało.
nie bałam się ryzykować - siła konsekwencji jest niczym w porównaniu do pragnień.

 

ślepo rzucałam się na szczęście - nie żałuję.
bezwarunkowo, bez powodu i bez względu na wszystko dziękuję.

 

znienawidziłam chwile za ulotność bardziej niż siebie za niemoc.
nie zapomniałam o otaczającym mnie świecie, tylko priorytety uległy zniszczeniu.
najtrudniejsza jest masa pytań, na które uzyskanie odpowiedzi bynajmniej, nie jest możliwe.

 

są chwile, ludzie, miejsca które zdarzają się tylko raz - dlaczego mam chcieć o tym zapomnieć?

 

 

 

 

 

***

***

 

o nowych etapach decydujesz własnym sumieniem, własnym sercem.
ufasz, że czas leczy rany jednocześnie trzymając los we własnych rękach.
to moja decyzja jak go wykorzystam. mój najpiękniejszy ból na świecie i brak chęci zapomnienia.

 

ciężka od wdzięczności muszę tęsknić.
ciało wypełnione bezkresem pragień,
głowa obrazami stworzonymi przez zmysły - wspomnieniem smaku, zapachu i widokiem piękna.
przekonuję się z dnia na dzień, że są we wnętrzu człowieka miejsca o których nie miałam pojęcia.

 

.

***

***

 

nad bladym policzkiem zamglony las pełen iglastych drzew. przewaga szarości nie zwalcza koloru nadziei -  to wciąż pełne świeżości miejsce, w którym kocham przebywać.
dużo owoców piękna, choć nie przesadnie pełno - o nich najtrudniej jest mi zapomnieć.
wilgotny duet w barwach jesieni zaszyty milczeniem lub kłamstwem.
przyprawia o dreszcze, później o rozpacz choć to zupełnie niepoprawny zestaw.
zależność gestów jest najistotniejsza, mową ciała podobno nie da się oszukać.
w lesie ulewa słonego deszczu, skraplana na owoce piękna.
kiedy znalazłam się na rozdrożu, wilgotny duet miał kolor najsłodszych malin.

 

to był smak szczęścia i w związku z tą euforią nie stać mnie na słowa wdzięczności.
a gdy zamykam oczy czuję ten zapach, lecz nigdy jeszcze tak nijak, jakby z oddali.

 

kwadranse tęsknoty odliczam westchnieniem.

 

 

ktoś zbyt bardzo chciał siłą opanować własny strach.

 

***

***

 

 

wpuść przez okno trochę promyków słońca, niech pokażą blask szczęśliwych oczu.
niech rozjaśnią bladą twarz i doskonałe niedoskonałości.
wsłuchaj się w wiatr i uwierz, że wiosna to nie tylko pora roku to również stan.
nie wstydź się mówić, że się wstydzisz nikt lepiej cię nie zrozumie.
uśmiechnij się i zauważ, że wszystko jest takie oczywiste. banalnie proste.
pozwól się dotknąć i nie myśl o kompleksach, rozpływaj się w zapachu beztroski.

 

żyw się tą chwilą, zwracaj uwagę na szczegóły i zapamiętaj ją - już nigdy się nie przydarzy.

 

wdzięczność silniejsza niż rozczarowanie.
nienawiść nie ma mocy, kiedy ciało i dusza łamie wszystkie zasady.
jestem niemądra - zaczęłam marzyć.
ból po stracie jest niczym w porównaniu ze strachem.
unoszę się w powietrzu i z tą fantastyczną mocą mogłabym zrobić wszystko,
ale nie wszystko jest sensem mojego życia. uszczęśliwiać siebie, to żadna sztuka.

 

czy jest sens żyć bez sensu?

 

 

pytania w głowie krzyczą

***

***

 

 

los jest uparty, nie pozwalał mi uwierzyć.
obserwował, jak błądzę wzrokiem, szukając szczęścia.

 

jestem stanowcza - wszystko da się podważyć.

jestem prawdziwa. ryzkuję, bo oddycham. oddycham, bo ryzykuję.

 

.

 

***

***

 

żyć bez naciskania i bez opinii nieobiektywnych ludzi.
nie chcę już być kimś, z kim nawet ja nie potrafię rozmawiać.
to pogoń za doskonałością urodziła we mnie wszystkie kompleksy,
pragnę zamienić słabości na motywację.


normalnie życzyłabym sobie, by być czyjąś miłością.
nie dodatkiem do życia - całym życiem.
nie obowiązkiem - samą przyjemnością.
zakazanym owocem, powodem do uśmiechu.

 

...ale dojrzałam. dałam sobie z tym spokój.

 

 

 

 

 

 

 

***

***

 

 

zaczynam od siebie i nie dopuszczę,
by kolejne znaki przeszły obok mnie niezauważone.
pragnę poznać z bliska pojęcie samorealizacji.
poznać odpowiedzi na coraz trudniejsze pytania.

 

.. i tylko czasem nakarmić swój głód bliskości.

 

 

 

 

 

 

 

 

***

***

 

realizm wypalił chęć gonitwy za tym, co we mnie ocalało. nie robię już kroków w tył.
progres mych myśli jest tak ogromny, że jestem gotowa wpaść z samouwielbienie.

 

nie umiem żałować, chociaż powinnam.
nie posiadanie, a docenianie daje nam pełnie szczęścia.

 

byłabym bardzo samotna, gdybym nie umiała być sama.