Photoblog.pl

Załóż konto

Rozdział 3 2/2

Dodane 9 STYCZNIA 2019 , exif
Wyświetleń: 80

2/2

 

- Trzymaj się mnie. Jak zobaczysz coś dziwnego mów od razu. -Tłumaczyła Kalia z dużym przejęciem Trzymając się za ręce spokojnie podeszły do ściany i płynnym ruchem, jakby przepłynęły na drugą stronę. W chwilę znalazły się między tłumem ludzi. Wszyscy przepychali się i siadali na miejsca naokoło dziwnej sceny, można było skojarzyć to z czymś w rodzaju amfiteatru. Na sali było ponad dwieście osób, wszyscy ubrani w ciemne kolory. Na całej sali paliły się świece, scena obryzgana była krwią. Alma przerażona widokiem ścisnęła mocniej rękę siostry i przysunęła się do niej. Dobrze, że wciąż pozostawały po stronie cieni, gdyby ktoś ich zobaczył mogłyby być w ogromnym niebezpieczeństwie. Nagle na scenie pojawiły się dwa demony, nie były w żaden sposób uwięzione i zachowywały się jakby bardziej wrogo nastawiały się na siebie, a nie na łowców. Jeden był demonem zwierzęcym, miał postać skorpiona o czerwonym kolorze, czarne oczy mocno błyszczały w świetle świec. Drugi wyglądał jak centaury z książek fantasy, ale miał 2 głowy o przerażających grafitowych ogromnych oczach. W ułamku sekundy rzuciły się na siebie, towarzyszyły im głośnie okrzyki radości i gwizdy. Alma była przerażona jeszcze bardziej, nie reagowała na żadne pytania od Kamii. Stała kurczowo trzymając się siostry, jakby coś bardzo mocno ją przytłaczało. Oczy miała zamknięte i tylko raz na jakiś czas pojedyncza łza spływała jej po policzku. Mimo tego widoku Kami nie mogła się teraz wycofać, ciągle powtarzała Almie, że jeszcze tylko chwila. Demon centauropodobny padł na ziemię we własną krew, a świece zapłonęły mocniej. Zapadła cisza zza rogu wyłoniła się Hermia, weszła na scenie patrząc na wszystkich z góry.

- Moi bracia i siostry!  Zawyła przerażającym, głębokim głosem.  -Przybyliście tu po to, aby spełniły się wasze marzenia, aby być wolni. Świat nie należy do człowieka, dlaczego mamy mu służyć? Jesteście tu, aby służyć waszej królowej, aby wypełnić jej wolę, a później stać się najpotężniejszymi istotami na ziemi. - Tłum zawył, triumfalne oklaski zabrzmiały w całej Sali.

-Już niedługo wstąpicie do naszego królestwa cienia, a następnie pozbędziemy się wszystkich naszych nieprzyjaciół. Hermia dumnie słuchała okrzyków, nabrała powietrza w płuca, aby zapewne dalej podburzać tłum, ale Kamia nic więcej nie usłyszała, bo ktoś gwałtownie pociągnął ją za rękę do tyłu. Gwałtownie wypadła z otchłani i przewróciła się na twardy grunt za hangarem, Alma upadła tuż przy niej. Szybko podniosły się, a Alma kurczowo złapała się siostry.

- Widziałaś kogoś?  Spytała po cichu Kamia.

- Nie, stałam przy tobie...

- Tylko spokojnie nic nam się nie stanie, nie martw się. - Powiedziała Kami z uśmiechem, żeby nie denerwować bardziej siostry.

- To prawda nic wam się nie stanie. -Potwierdził znajomy dla Kamii głos.

- Nie podchodź!- Syknęła stanowczo Kamia.

Postać powoli wyłoniła się z mroku. Kamia nie wierzyła własnym oczom. Jej ciało w ułamku sekundy rozluźniło się, ręce opadły w geście zrezygnowania, a na twarzy pokazał się subtelny uśmiech.

- Czy ty wiecznie musisz mnie straszyć? - Westchnęła Kami z lekkim politowaniem. - Straszyć?! Mogłyście tam zginąć. - Powiedział chłopak, już całkowicie wychodząc z cienia.

-Nie mów, że jesteś z nimi. To by była największa głupota, jaką dotychczas zrobiłaś. Był przystojny i na swój sposób bardzo uroczy, jego porcelanowa karnacja dawała świetny kontrast z ciemnymi, brązowymi włosami, które lekką falą opadały na jego czoło. Głębokie, aż nienaturalnie mocno zielone oczy, spoglądały na Kamię z błyskiem, który zawsze towarzyszył mu przy delikatnym uśmiechu. Był wysoki i dobrze zbudowany, jednak jego dokładnej postury nie było widać przez luźne koszulki, które niezmiennie nosił od zawsze.

- Ja mogłam zginąć? Tak bardzo nie wierzysz w moje możliwości? - Oburzyła się Kami.

- Nie dąsaj się. -Odpowiedział jej ze śmiechem. - Wiesz dobrze, że chciałem pomóc. -Spojrzał się na nią z lekkim politowaniem. - Odkąd przestałaś pisać, jakieś cztery lata temu, myślałem, że spadłaś z formy i nie chcesz o tym rozmawiać.

- Lepiej ze mnie nie drwij i nie wypominaj mi tego, dobrze wiesz, że to był nie najlepszy moment. -Powiedziała wracając myślami do tego, jak cztery lata temu Divider zakazał jej kontaktu z innymi i skupieniu się na lekcjach.

- Co tu robicie?

- Lepsze pytanie to, co ty tutaj robisz. Nie powinieneś być na zajęciach w akademii?

- Mistrz dał mi pierwsze zadanie, oczywiście prawie niemożliwe do zrealizowania. Ewidentnie nie jestem ich pupilem. -Odpowiedział z uśmiechem -Mam wytropić przywódcę tych tutaj, a patrząc na to tak dobrze wszystko uknuli jest to bardzo trudne. Śledzę tę babę od miesięcy, a jednak cały czas mi gdzieś znika.

- Była u mnie w domu. Wprowadziła mojego ojca w taki szał, że jak ją dzisiaj zobaczyłam to musiałam za nią iść.

- Zdaje się, że to taka pomocnica tej całej królowej.- Powiedział z poirytowaniem.

- To, czemu jej nie złapiecie?

- To nic nie da ... Muszę iść za nią a wtedy może doprowadzi mnie do serca całej tej zgrai. Odprowadzę was, może dowiem się czegoś od twojego taty.

- Nie potrzebujemy niańki. - Zaprotestowała Kami.

- Nic o tym nie wie? Masz szczęście, że to ja was znalazłem, a nie ktoś inny. Odprowadzę was i wejdziecie sobie do środka jak tylko zechcecie. Może tak być?

- Eh, jeśli musisz...

- Ja się chyba z twoją siostrą jeszcze nie znam. - Powiedział z uśmiechem i przykląkł na jedno kolano przed Almą.

- Jestem Hekes. - Podał małej rękę. Alma uśmiechnęła się szczerze i podała małą rączkę zapominając, że powinna powiedzieć jak się nazywa. W wesołych podskokach ruszyła przed siebie wymijając Kamię i Hekesa. Kami zdążyła tylko rzucić jeszcze jedno błagalne spojrzenie w jego stronę i już zamierzała znowu się sprzeciwić, ale zanim coś powiedziała Hekes mocno ją przytulił.

- Też się stęskniłem.

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika czytambolubie.
annna97 super przedstawione emocje :)
14/01/2019 9:40:06
Study. Travel. Enjoy your life