Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 4 PAźDZIERNIKA 2019
Wyświetleń: 557

Wczoraj dowiedziałam się, że moja przyjaciółka, a może raczej była przyjaciółka, zaręczyła się dwa tygodnie temu. Facebook mnie o tym poinformował. Poczułam się, jakby obrzucono mnie błotem. Pogratulowałam jej, ale nie potrafię się tym cieszyć. Myślałam, że jestem jej bliska.. ale najwyraźniej nie potrzebuje mnie już do niczego. Jako osoba, dla której przyjaźń zawsze była największą wartością w życiu, jest mi strasznie przykro i jestem rozżalona. Nie będę więcej próbowała ratować tej relacji.

Przyznam, że przytłaczają mnie te wszechobecne zaręczyny, śluby, zakupione mieszkania, urodzone dzieci, kariery. Czy poukładane życie daje szczęście? Tak mi się wydaje.

Przebiegłam się wczoraj, żaden szał - 5km. Podobało mi się. Chociaż na chwilę oderwałam myśli od ziemi. Wypiję kawę i zrobię powtórkę.

Weekend powinien być ok, jedziemy do mojej kumpeli i jej chłopaka. To taka znajomość z podwórka, gdy miałyśmy po kilka latek. Przez studia ta znajomość trochę się rozluźniła, ale wiem, że odebrałaby mój telefon, gdybym zadzwoniła z płaczem o 3 w nocy. X. jest specyficzna, jej rady często są odklejone od rzeczywistości, więc od lat się jej nie radziłam. Właściwie to ja zawsze byłam tą, która służyła radą. W sumie w prawie każdej relacji byłam tą właśnie stroną.

Za kilka dni moje urodziny, a ja próbuję się nie rozsypać. Od przyszłego tygodnia wracam do nauki, może jak narzucę na siebie dużo rzeczy to przestanę tyle analizować i rozmyślać. W zeszłym roku o tej porze byłam w o wiele lepszej formie. Czuję, że się cofam.

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika cerssei.
ashleen Wydaje mi się, że wiem co czujesz. W wakacje moja przyjaciółka przeprowadziła się do innego miasta do chłopaka, którego znała GÓRA miesiąc, a ja dowiedziałam się o tym przez wspólną koleżankę. Nie raczyła mnie nawet poinformować, że nie jedziemy razem na wakacje. Bardzo się na tym przejechałam, wydaje mi się, że była to najbliższa mi osoba, która miałam kiedykolwiek. Teraz, kiedy poszłam na drugi kierunek nawet nie chce się z nikim zaprzyjaźnić, bo czuję straszny niesmak do ludzi.
08/10/2019 14:55:12
cerssei a bylyscie umowione wczesniej ze jedziecie razem? to już w ogóle chamstwo..
09/10/2019 13:38:50
ashleen Tak, byłyśmy umówione. Miałyśmy wybrane miejsce i termin, czekałyśmy tylko z wpłaceniem zaliczki do czasu aż przyjaciółka dostanie zwrot kaucji za mieszkanie..
13/10/2019 16:32:31
pisicuta Mniej więcej wiem jak się mogłaś poczuć z tymi zaręczynami. Ja nie miałam aż tak bliskiej relacji nigdy z nikim ale jedną bliska koleżanka mówiła, że jestem dla niej przyjaciółka, wtedy też mi się wydawało, że tak wygląda przyjaźń. I kubeł zimnej wody gdy mnie nie zaprosiła na swoją 18 tke choć na zdjęciach widziałam mnóstwo osób które ponoć były mniej jej bliskie niż ja. Level znacznie niższy niż Twój przypadek ale pamiątam jak mi było przykro... Co do stabilizacji... Każdy etap życia ma swoje plusy. Ja czasem tęsknię do czasów studiów (czasem? Ok, często w uj) i bym wróciła do tego braku stabilizacji. Poukładane życie daje poczucie bezpieczeństwa i to jest spoko w obecnych czasach które są zaskakujące na każdym kroku. Ale nie jest gwarancją szczęścia i jedynym sposobem na nie.
06/10/2019 16:39:00
cerssei takie rozczarowania bolą chyba niezależnie od wieku w ktorym sie je przyzywa :(
07/10/2019 10:41:21