Photoblog.pl

Załóż konto
Dodane 28 WRZEśNIA 2017 , exif
Wyświetleń: 4389

 

 

 

Heloooł. 

Przeżyłam to,nie wiem jak ale przeżyłam.

Barti jest przedszkolakiem.

Zostaje sam, samiutki no w sumie z dziećmi :D 

Na początku było ciężko, zostawić go w sali pełnej nieznajomych dzieci.

Pierwszy września zawieźliśmy go razem z mężem, za wszelką cenę chciałam go odprowadzić do samej sali.

Moja kamienna twarz , i sztuczny uśmiech.

Został sam, nie płakał,szkliły mu się oczy.A ja gdy już wychodziłam to łzy mi same leciały a gdy weszłam do auta to normalnie zaczełam wyć! na szczęście nie trwało to długo. 

A teraz mój ziomek od początku września był już chory 3 razy.

A na dodatek kurcze co chwilę słyszę,że dziewczyny go bardzo zaczepiają. 

Barti się skarży ,że go szarpią a pani to tłumaczy MIĘTĄ. 

Chcą go całować i przytulać, no ale Barti się nie daje :D 

Bo wie,że jedyna kobieta w jego sercu to MAMA! <3 (ciekawe jak długo :,(    )