Photoblog.pl

Załóż konto

7/04/21

Dodane ze strony mobilnej
Wyświetleń: 1134

1:28 idealna godzina na pisanie notki na blogu, który od 2014 oficjalnie jest opuszczony. Awesome.

 

Nie wiem jak Wam, ale mi pandemia zabrała sporo. Moim marzeniem rok temu były Wyspy Zielonego Przylądka - teraz to głupie wyjście do restauracji z przyjaciółką, posiedzenie w tamtejszym ogródku i zjedzenie pysznego wielkiego burgera z frytkami (koniecznie z frytkami). Rok temu byłam świeżo po wyprowadzce, jeszcze nie miałam pracy zdalnej, miałam za to zaświadczenie o wykonywaniu pracy na które nielegalnie pojechałam na Wielkanoc do rodziców. Zamawiałam też pierwsze maseczki sobie i rodzinie na Allegro, wszędzie nie było mydła i papieru, Łukasz kupił sporo ryb bo mięso było wykupione. Dramat. Rok temu też czułam się lepiej ze sobą, malowałam się, dbałam o siebie fest. Teraz na zdalnej gdzie dom i praca to jedno miejsce, są dresy, za duże swetry, no make up, spf robiący mi z buzi bombkę świecącą najmocniej na świecie i kok. Są tez odrosty odkąd jestem blondynką. Rok temu chodziłam na siłownie, potem covid, jak się wykurowałam to zamknęli mi siłownie i znowu nic nie robię. Zmieniłam miejsce zamieszkania od rodziców na najem, z najmu do rodziców, od rodziców na nowy m2. Moje życie towarzyskie umiera, a w sumie już umarło. Raz na sto lat widuje którąś z moich przyjaciółek. Każda z nas żyje z facetem i z nim spędzę pandemiczne źyćko.. ja z moim jesteśmy wyjątkowo blisko, aż za blisko. Pracujemy zdalnie, mieszkamy razem, śpimy razem, wszystko razem. Kiedyś o tym marzyłam, teraz otwórzcie mi restauracje żebym mogła wyjść z przyjaciółką sam na sam. Żadna z nas nie wywali typa z domu, a na dworze pizdzi. Zresztą wiecie pewnie ock. Pandemia mocno zmieniła i ograniczyła moje życie. Wywróciła je do góry nogami. Nie poleciałam na wakacje, a urlop rok temu wykorzystałam na migreny. Nie odpoczęłam wgl. Psychicznie czuje się nijak, to życie z ograniczeniami jest mdłe i nijakie. Fizycznie jest identycznie. Rozmawiam z ludźmi online bo jakżeby inaczej, ludzi z pracy nie widziałam od 13.04.2020r.... wszyscy czują to samo. Na ig miliony pięknych fotek, przez które czuje się jeszcze bardziej nijak. Chciałabym zaznać trochę wolności, trochę 2019 roku, trochę spokoju, trochę wakacji, trochę atrakcji i poczuć się super, poczuć że żyje. Moje życie jest bardzo oki, mam kochającego narzeczonego, super przyjaciółka, stabilną prace, rodzinkę która robi mi zapasy niemieckiej kapucziny..... aczkolwiek czuje, że życie mi przemija. Każdy dzień jest taki sam. Wieczne siedzenie w domu. W piątki po pracy jeżdżę na tygodniowe zakupy do domu i jest to dla mnie super rozrywka. Irracjonalne co? 01:49 pora iść spać.. wstanę, popracuje, posprzątam, ogarne się, pójdę spać, wstanę, popracują.. i tak ciągle

 

 

Send help bo smutno, a zdjęcie z 2019 po burgerach z przyjaciółką (z frytkami oczywiście)