Photoblog.pl

Załóż konto

Witam na Wyspach Nonsensu. 

2020/02/29   

dark side of the egg

« następne   poprzednie »
dark side of the egg

Zdawać by się mogło, że to zwykłe jajko, a jednak prawda jest inna. https://punkowastrona.wordpress.com/2020/02/28/co-wybierasz-chow-klatkowy-czy-ekologiczny/

Jestem akurat w trakcie lektury genialnej książki - Paragraf 22 - już nie wiem który raz ją czytam, a za każdym razem w jej treści odnajduję coś nowego.

No i tak z tymi, za przeproszeniem, jajkami taki oto cytat mi się skojarzył.

 

"Zadanie Yossariana podczas tej wyprawy polegało na pilnowaniu, żeby Orr nie podpatrzył, gdzie Milo kupuje jajka, mimo że Orr był członkiem syndykatu Mila i podobnie jak wszyscy członkowie miał udział w zyskach. Yossarian uważał, że jego zadanie jest głupie, gdyż wszyscy wiedzieli, że Milo kupuje jajka na Malcie po siedem centów sztuka i sprzedaje je do stołówek w swoim syndykacie po pięć centów sztuka.

- Nie mam jakoś do niego zaufania - ponuro zwierzał się Milo Yossarianowi w samolocie, kiwając głową do tylu w stronę Orra, który zwinął się w kłębek na workach ciecierzycy usiłując spać za wszelką cenę.

- Wolałbym kupować jajka bez niego, żeby nie mógł podpatrywać moich sekretów handlowych. Czego jeszcze nie rozumiesz? Yossarian siedział obok niego w fotelu drugiego pilota.

- Nie rozumiem, po co kupujesz jajka po siedem centów sztuka na Malcie i sprzedajesz je po pięć centów.

- Robię to dla zysku.

- A gdzie tu zysk? Tracisz po dwa centy na sztuce.

- Ale zarabiam po trzy i ćwierć centa na jajku sprzedając je na Malcie po cztery i ćwierć centa ludziom, od których kupuję je potem po siedem centów. Oczywiście to nie ja zarabiam. Zarabia syndykat. I wszyscy mają udział w zyskach.

Yossarianowi wydało się, że zaczyna rozumieć.

- I ludzie, którym sprzedajesz jajka po cztery i ćwierć centa za sztukę, zarabiają po dwa i trzy czwarte centa na sztuce odsprzedając ci je po siedem centów. Czy tak? Tylko dlaczego nie sprzedajesz jajek bezpośrednio sobie, eliminując pośredników?

- Bo to ja jestem tym pośrednikiem - wyjaśnił Milo. - Zarabiam po trzy i ćwierć centa na sztuce, kiedy je sobie sprzedaję, i dwa i trzy czwarte centa, kiedy je od siebie odkupię. To daje zysk sześciu centów na jajku. Kiedy je sprzedaję do stołówki po pięć centów, tracę tylko dwa centy i w ten sposób zarabiam kupując jajko po siedem centów i sprzedając je po pięć centów. Kiedy je kupuję na Sycylii prosto od kury, płacę po cencie za sztukę.

- Na Malcie - poprawił go Yossarian. - Kupujesz jajka na Malcie, nie na Sycylii.

Milo parsknął dumnie.

- Nie kupuję jajek na Malcie - wyznał z wyrazem lekkiego, skrywanego rozbawienia i był to jedyny przykład odstępstwa od trzeźwej rzeczowości, jaki Yossarian kiedykolwiek u niego zaobserwował. - Kupuję je na Sycylii po cencie sztuka i przerzucam potajemnie na Maltę po cztery i pół centa, żeby podbić cenę do siedmiu centów za sztukę, kiedy kupcy przyjadą po nie na Maltę.

- Dlaczego ludzie przyjeżdżają po jajka na Maltę, gdzie są takie drogie?

- Bo zawsze tak robili.

- Dlaczego nie jeżdżą po jajka na Sycylię?

- Bo nigdy tego nie robili.

- Teraz naprawdę nie rozumiem. Dlaczego nie sprzedajesz w takim razie swoim stołówkom jajek po siedem centów, tylko po pięć centów?

- Bo wtedy nie byłbym im potrzebny. Każdy potrafi kupić jajka, które kosztują siedem centów, po siedem centów.

- Dlaczego więc stołówki nie pominą ciebie i nie kupią jajek bezpośrednio od ciebie na Malcie po cztery i ćwierć centa?

- Bo im nie sprzedam.

- Dlaczego?

- Bo wtedy miałbym mniejsze możliwości zarobku. A tak przynajmniej zarabiam trochę jako pośrednik.

- Więc jednak masz coś z tego dla siebie - zauważył Yossarian.

- Oczywiście, że tak. Ale wszystko to idzie na rzecz syndykatu. I każdy ma udział w zyskach."

 

Geniusz!!!

Ale tak działa kapitalizm, kto ma zarobić ten zarobi, a kto dostać po tyłku, to oczywiście też dostanie.
Nie podoba mi się to. 
W sklepie promocja... No taniej już nie sprzedamy, wręcz do tego dokładamy... Tak kombinują cwaniaki... A tu okazuje się, że jeszcze na tym zarobić można. 
A kiedyś widziałem przecenę laptopa z 2500 zł na 2499,99 zł. Można mi wierzyć lub nie, choć nie trzeba, ale to autentyk. 


Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika wyspynonsensu.

Najnowsze wpisy

śmietnik

21 godz. temu

Nieprzeniknione nasze sny...

23/03/2020 5:30:50

zamiast koncertu K. W. A.

22/03/2020 2:22:00

płyty

19/03/2020 2:22:36

punkowa strona

11/03/2020 4:54:17

K. W. A.

08/03/2020 10:00:01

Na Zewnątrz

02/03/2020 3:39:10

dark side of the egg

29/02/2020 4:29:17

Wszystkie wpisy