Photoblog.pl

Załóż konto

 

2014/11/25   

x

« następne   poprzednie »
x

 

 

Od pół roku hibernacja myśli, nie piszę nic, dużo płaczę.

Doktor zdiagnozował stany lękowe. kupiłam dużo leków, zaczęły się koszmary, które nie chcą puścić od miesiąca. Widzę jego, przekonującego żebym wróciła, pocałowała. śmieje się ze mnie, nie odzywa się, jest agresywny, jest w nim wszystko czego nie było..

Ciągle uciekam, czuję, że coś mnie dławi, ale nie chcę tego z siebie wyrzucić, nie mogę.

To przez to to całe drżenie dłoni, trzepot serca, panika, łzy stojące w gardle i uczucie, że zaraz upadnę.

Nie będę znieczulać się lekami. dam temu radę.

Kiedyś smutek był niewinną zabawą, tłem życia, muzą. teraz niszczy, nic nie czuję. 

/On tuli mnie, całuje po twarzy i mówi spokojnie, ma ciepłe dłonie i wzrok bezradnego chłopca,

nie rozumie.

5 komentarzy
hotflorence  - 07/12/2014 19:49:04
ten trzepot serca... czasem myślę, że zamiast serca jest wróbelek. albo taka szara sikorka, tak się szamoce chce uciec.
schudłaś Slicznotko :*
vitres - 15/12/2014 13:11:15
dokładnie.spłoszony ptak. ja o sobie bardziej myślę jako o spłoszonej sarence.
dziękuję. schudłam pół roku temu, teraz znów muszę do tego wrocic....jak się masz?

szyszka411  - 25/11/2014 21:31:37
czasem tabletki wbrew pozorom mogą pomóc
vitres - 26/11/2014 15:26:17
mogą, ale one tylko usypiają te stany. czuję się po nich gorzej, bez kontroli

pining  - 25/11/2014 20:49:54
o jezuuuuu

Najnowsze wpisy

cxcxc

 

x