photoblog.pl
Załóż konto

W świetle spadających gwiazd... 

Ostatni uśmiech Boga

 

 

Zmienna czułość światła, co dostało się

do środka przez szparę w niebiosach.

Niedosyt życia, które wybrało drogę

odmienną niż ta u twoich stóp.

 

Pochłania mnie niemoc jutra,

łza zmaga się z pozostałością po uśmiechu.

Przeobraża się ciężar

kamienia węgielnego, przerost

wypełnia szczelnie bruzdy w almanachu.

 

Zapładnia się we mnie ta jedyna chwila,

z jaką szłam pod rękę, unikając

niedokończonych nocy,

umykając przed wiatrem, co zamiast wiosny

przynosi kilka zatęchłych poranków.

 

Przyszłość jest radosną pomyłką, zemstą

bez prowokacji.

Chyba znów się przesłyszałam -

przewyższa mnie poranek, nie mam sił,

aby jednakowo żyć.

 

Gdy przebudzi się we mnie dzień

bez wstępu i zakończenia, gdy czas

zaspokoi wolność - staniemy się

pretekstem do tęsknoty, do złudzeń,

dla jakich wciąż rozrywam milczenie,

przedostaję za granicę zachwytu.

 

Nasze antypody łaszą się do ziemi,

pielęgnują niebo, w którym pozostał

ostatni człowiek, ostatni uśmiech Boga.

Dodane 4 dni temu
31
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika plastikowegwiazdy.

Informacje o plastikowegwiazdy


Inni zdjęcia: ... plastikowegwiazdy... plastikowegwiazdy... plastikowegwiazdy... plastikowegwiazdy... plastikowegwiazdy... plastikowegwiazdy... plastikowegwiazdy... plastikowegwiazdy:) szarooka9325Krakowskie Przedmieście wittchen3