piątek, dzień przed olimpiadą
moje miejsce pracy. Dokładnie nie widać, ale na monitorze, na pasku zadań jest widoczny plik od Masek [dzisiaj, dzisiaj!], moja rozmowa z Kuchnią i Justyś, muzyka, link do wierszy. Następnym razem może wrzucę foto fragmentu rozmowy z Justyś, gdzie ja się Tetmajerem zachwycam, pięknym wierszem o kobiecym ciele, a ta, że zara przeczyta, bo Maciek wychodzi. Wiecie co? Nie wiem czemu, ale strasznie mi to ilustruje cały ostatni rok mojego życia. I jakoś tak spokojnie, ciepło, przytulnie.
a syf z biurka ogarnęłam, wszystkie materiały zostały głęboko schowane i dopiero za rok je wyciągnę, o! ;d
planowanie 18nachy ruszyło x3. ostatnio żyje na trybie bounce bounce. Ha, poznałam dzięki temu strażaka! teraz przynajmniej, jak wdrapię się na drzewo i nie będę mogła zejść, to ma mi kto pomóc ;>
nie to misiek żebym Cię niedoceniała, ale wiesz, przezorny zawsze ubezpieczony ;D nie stresuj się, złość piękności szkodzi.
aaa, ferie mijają na pełnym gazie, jak narazie miałam tylko jeden dzień byczenia się, z czego i tak jakoś specjalnie nie odpoczęłam. no niech to szlag.
no i na całe życie zapamiętam, że Kamil Cyprian Norwid to totalnie romantyzm. I ani dnia później ;d ale jestem z siebie dumna. mało brakowało, a miałabym epic fail ;>
znaczy epic fail to będzie, ale jak skończą się ferie i wrócę do szkoły o,o' .LALKA.FIZYKA.MATMA.POLSKI.Ijeszcecośoczymniepamiętam.
rany, Pieczi mnie zje.
i w sumie mogłabym p. Tadzia w końcu przeczytać. ale najpierw zdecyduje w czym idę na dzisiejszą imprezę.
rany boskie, zaczynam się zachowywać jak.. pustak.
jeśli założe hello kitty, to pobije Agatę.