Photoblog.pl

Załóż konto

Rejs do zapierdolu

Dodane 28 CZERWCA 2020 ze strony mobilnej , exif
Wyświetleń: 947

Tak jak obiecałem na piątek.

A już kurwa niedziela.

 

Więc jedziemy.

 

Szybko powrót do rejsów.

107 godzin w pełnej gotowości bojowej.

To był jebany koszmar mimo tego, że żarcie było dobre.

Ta. Tylko bym wpierdalał no ale co poradzić jak to była jedyna przyjemność poza książką i napierdalaniem ludzi jaką miałem.

 

W sumie były dwie sytucje warte opisania.

 

1. Rumuni.

Banda iddiotów próbowała wjebać się na statek jadąc Mercedesem Vito (jakoś tak) w 10 osób mając bilet na 8. Gość próbował mnie ostro zrobić w chuja i drugi coś darł mordę z samochodu po brudasowemu i pokazał międzynarodowe pozdrowienie środkowego palca.

Wystarczyło to, żebym go po prostu wyjebał z samochodu niemal razem z drzwiami.

Pozostali pasażerowie załapali, że nie będzie żartów i głaskania po główce.

W końcu łyse, wkurwione i w pełni na czarno umundurowane 115 kilo jebło jednym z nich o glebę jak szmacianą lalką.

Krótka komenta: Out!

Nagle wszyscy zrozumieli.

Pokazałem im namalowaną na betonie/asfalcie/chuj wie to czym i jakoś zrozumieli, że mają się na niej ustacić.

Łamanym brudasowym drugi z patrolu czytał imiona i nazwiska.

Zgłaszali się, kieorwałem ich na bok.

Dwaj bez biletów zostali wypierdoleni do kasy kupić co trzeba.

Oczywiście dokumenty też zostały stosownie wytrzepane.

Na ich nieszczęście, całą sytuacją zainteresowali się celnicy.

Wytrzepali zarówno samochód jak i przyczepkę.

Peszek kurwa.

 

2. Jakiś arab.

Krótko, słyszałem jakieś jebane hallah hallah do drugiego z patrolu, zawołał mnie na wsparcie akurat jak sprawdzłaem bagażnik naszego współobywatela.

Trzymając małą gaśnicę zapytałem czy mogę.

Gość z uśmiechem się zgodził.

A potwór co? Z usmiechem wypalił gaśnicą prosto na klatę agresora.

Jak skończył się ładunek gość postanowił mnie spacyfikować.

Więc odruchowo po prostu dostał gaśnicą w ryj. Tym razem jej obudową.

No cóż, bywa.

 

W międzyczasie wkurwiły mnie pewne osoby.

A w sumie to przed rejsem i w czasie też.

 

Osoby, które od dawna zostały skreślone jednak bez bezpośredniego "spierdalaj" nie zrozumieją.

 

Po pierwsze jeśli ktoś z kim zerwałem kontakt uważa, że ze mną pisze/rozmawia/pierdoli się czy co tam jeszcze na myśl przyjdzie w czasie masturbacji rozjebanego pieroga sześcio kilogramową gaśnicą to jest w stanie umysłowym o conajmniej wątpliwej jakości procesów myślowych.

 

Koniec to kurwa koniec.

 

Po drugie nie mam zamiaru otaczać się osobami, które same ze sobą nie mogą wytrzymać.

Nie potrzebuję dodatkowych problemów i słuchania jakie to życie nie jest trudne.

No co Ty kurwa nie powiesz?

Tu by się przydał mem "You don't say".

Podjąłem decyzję o objęciu opieką 2 konkretnych osób i nikogo więcej.

 

Nie będe marnował czasu na zbędne pierdolenie.

W dodatku nic nie wkurwia mnie bardziej niż puste "nie łam się", "będzie dobrze".

Chuja będzie a nie dobrze jeśli sam nie załatwię swoich problemów.

 

Jest tutaj pewna osoba, która odciągnęła mnie od ostatecznego "rozwiązania" i to bez użycia pierdolonych frazesów.

Dlaczego? Bo potrafi znaleźć to co w ciężkich sytuacjach jest potrzebne.

Wyjście, rozwiązanie problemu, plan działania, w razie czego plan B aż do kurwa Z albo i dalej. Bo to się robi w ciężkich chwilach.

Określa cel i zapierdala do niego by wyjść z dołka.

 

I lisie betonowej pustyni nie zapominaj o tym.

 

 

Zamiast pogrążać się w smutku, pierdolić sobie że będzie dobrze, żreć czekoladę, słuchać smutnych piosenek i ogólnie pzejawiać zachowania totalnie bezsensowne i bezcelowe lepiej spiąć poślady i ruszyć do przodu.

 

Właśnie to symbolizuje coś, co od niemal dwóch lat towarzyszy mi na lewym przedramieniu.

 

Dalej.

 

TARKOV!!!

 

Ta.

Kto by pomyślał, że to może odprężyć.

Adrenalina przy graniu?

ALE JAK TO?!

Tak to kurwa!

 

Kiedy ginąc tracisz wszystko, każda walka z przeciwnikiem to coś więcej.

To nie jest jak jakiś CoD, gdzie kładzie się trupy dziesiątkami czy inny batllefield.

Tutaj każde starcie jest walką o przetrwanie.

Tutaj nie jest tak, że gra się postacią.

Tutaj jest się postacią.

Wyczula się zmysł wzroku.

Wyczula się zmysł słuchu.

Czekasz na ten dogodny moment by oddać strzał.

Jest, prosto w łeb.

Po czyk kumpel Twojej ofiary zaczyna napierdalać w Twoim kierunku i zaczyna się druga runda.

Gdzie z łowcy stajesz się zwierzyną i wybór jest prosty.

Ty albo przeciwnik.

 

Od około 2 lat regularnie spierdalam z Tarkova (he he he żarcik słowny).

Do dzisiaj pamiętam z jakiej borni, gdzie, w jaki sposób i z jakiej amunicji zajebałem swojego pierwszego żywego przeciwnika.

 

Czy grając w Forzę pamięta się pierwszy wygrany wyści online?

Czy grając w Batllefielda pamięta się swoje pierwsze zestrzelenie przeciwnika?

Czy grając w strategie pamięta się taktykę, która doprowadziła do pierwszego zwycięstwa?

Niekoniecznie.

 

Dlatego kiedy w słuchawkach wjeżdża "Geneburn - Prepare for Escape" następuje 5 i pół minuty wyciszenia przed burzą.

5 i pół minuty kiedy mogę zamknąć oczy, oczyścić umysł.

5 i pół minuty kiedy zapominam o codziennych trudnościach.

5 i pół minuty kiedy uświadamiam sobie, że czeka mnie rywalizacja jaką lubię.

 

I to jest Escape from Tarkov.

Rywalizacja na wręcz absurdalnym poziomie, gdzie każdy ruch, każdy pocisk, każdy dźwięk wydany w celu dezorientacji wroga przybliża do zwycięstwa, gdzie każdy nawet najmniejszy błąd może być tym ostatnim, po którym traci się cały zabrany w rajd sprzęt wraz z tym co zostało wywalczone.

 

Tyle na dzisiaj.

Czas na Tarkov.

 

 

 

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika pamietnikpotwora.
annna97 jakie ładne kolory na zdjeciu *.*
a notkę spoko sie czytało, można się wczuć
06/07/2020 16:59:44
wyspynonsensu Nikogo z racji ciemniejszej skóry nie deprecjonuję nazywaniem go brudasem, ale każdy ma prawo po swojemu innych określać.
Mnie bardziej martwi to co widzę na zdjęciu. To ma być ekologia? Zap... (no cenzura tu kur zapiał jest) krajobraz wiatrakami i wszystko fajnie. Chyba zostanę współczesnym Don Kichot`em. :-D
04/07/2020 5:53:03
pamietnikpotwora Łopaty wirnika są niedegradowalne. Nic wspólnego z ekologią
04/07/2020 7:54:33
wyspynonsensu Nie ma ekologicznych źródeł pozyskiwania energii.
Może lepiej by było gdyby ludzie ograniczyli konsumpcję zamiast żenić takiego knota innym?
05/07/2020 3:30:59
pamietnikpotwora Tutaj się zgodzę
05/07/2020 7:37:10
judgaf zanim przeczytam....wow focia !
02/07/2020 21:36:21
Photoblog.PRO quenemal Przyznam, że puściłam sobie tą muzyczkę.. gra raczej nie w moich klimatach, ale muzyka jak najbardziej owszem tak - jeszcze z podkręconymi basami :)

Pozdrawiam cię.
30/06/2020 21:01:47
Photoblog.PRO xtasteoffreedomx Napiłabym się wódki z Tobą
28/06/2020 23:07:56
pamietnikpotwora Zdecydowanie tego nie chcesz
29/06/2020 1:26:04
Photoblog.PRO xtasteoffreedomx Teoretycznie rzecz biorąc, po tym wpisie, który przeczytałam mega uważnie, napiłabym się.
29/06/2020 20:24:02
fuckit2296 Pracy nie zazdroszczę, ale zazdroszczę tobie odwagi jaka musisz mieć by te prace wykonywać.. Przynajmniej że względu na rodzinę :)
28/06/2020 22:29:38
pamietnikpotwora Tutaj nie ma miejsca na subtelne argumenty. Każda sytuacja może przerodzić się w "on albo ja".
28/06/2020 23:49:56
fuckit2296 ja jestem troche tchórzliwa, więc nawet jakbym miała wybór między dobrze płatną pracą w niebezpiecznych i specyficznych warunkach , a pracą mniej płatną i w miare bezpiecznych warunkach , to wybrałabym drugą opcje, ale to ja :D każdy może mieć odmienne zdanie na ten temat ;) ale za odwage - brawo ;)
29/06/2020 10:42:11
atana "lisie betonowej pustyni" :D
28/06/2020 22:10:10