Photoblog.pl

Załóż konto

Jagermaister, Tarkov i koza

Dodane 10 KWIETNIA 2020
Wyświetleń: 690

Archiwalne foto ze spotkania z ziomkiem.

Spotkania po którym waliłem pawia naprzeciw jakiejś młodej opierdalającej coś w KFC.

Bon kurwa apetit.

 

Wieczór był co namniej pojebany.

Najpierw wycieczka na Tarkovski rejon.

Yup. Wróciłem do Escape From Tarkov.

Wesoło było kiedy okazło się, że jeszcze na trzeźwo odjebaliśmy wszystko co biegało po mapie.

Boty, gracze. Chuj tam wszystko pod lufę i zapraszam na spotkanie z ołowiem.

 

Siedzimy w czymś w rodzaju hotelu pracowniczego i bronimy się przed bandą chuj wie kogo.

Pilnując klatki schodowej zauważyłem cień jakiegoś gościa ładującego się na piętro.

No to co? GRANAT!

Ostatecznie skończyło się na "subtelnej" eliminacji dwóch gości ewidentnie mających złe zamiary.

I ten komentaż od Arta.

- Monster miała być kurwa zasadzka a nie napierdalanie granatami.

- Dobra chuj, ważnw że trupy.

No i wtedy zaczęła się taka jazda, z której chyba cudem udało mi się jakoś wydostać.

Nie ma to jak 12 trupów na koncie.

I to jeszcze w Escape From Tarkov.

 

Nawiązując do EFT i ogólnie środowisk, gdzie ludzie robią coś trudnego.

nie rozumiem tej elitaryzacji pewnych grup ludzi.

Wiadomo, że lakarze, kler i prawnicy to w ogóle inna działka.

 

Jednak jakoś tego nie czaję.

Mam obycie z bronią, gram w coś co ma wręcz niewyobrażalnie wysoki próg wejścia nie mówiąc o cenie samej produkcji.

Najwyższa wersja Edge Of Darkness kosztuje grubo ponad 700zł.

Ciekawe jaką potwór ma wersję hmmm...

Swoją drogą.

 

Teoretycznie mam czym się pochwalić.

Motocykl.

Samochód.

Escape From Tarkov.

Dobra praca i sporo uprawnień w tym na broń palną.

Dobre zarobki nawet w dobie wirusa.

Czy czuję się jakoś specjalnie lepiej?

Ne ten moment po 0,7 Jegermeisetra czuję się naprocentowany.

Jednak pół na pół.

Wiem, że osiągnąłem w życiu jakiś próg.

Jakiś konkretny kamień milowy jak na gościa zaczynającego od totalnego zera.

Jednak nie czuję się specjalnie lepiej od reszty.

 

Co z tego, że mam markowy motocykl?

Co z tego, że to Yamaha ze sportowej serii R?

Co z tego, że mam Audi A6?

Co z posiadanych mieszkań?

Co z jednym z najmosniejszych mobilnych sprzętów do grania serii Legion?

Co z posiadanych uprawnień?

Co z dobrej pensji?

Jak i tak wszystko chuj.

Przyjdzie czas, gdzie pójde do piachu i co z tego?

Jeden wielki chuj.

Prosto w kakao.

 

Jedyne co mogę z tym wszystkim zrobić, to zapewnić w jakiś sposób przyszłość swojemu synowi.

Zainwestować by mały monster miał lepszy start w życiu niż jego biologiczny stary.

 

Wracając do tematu.

Co w tytule robią Jegermeister i koza?

Otóż po wyzerowaniu butelki 0,7 tej ziołowej nalewki trafiłem na wyprzedaż gier w platformie Steam.

Elite Dangerous i nowość w postaci Mount and Blade Bannedlord.

Ostatecznie nie kupiłem nic, jednak trafiłem do granic internetu.

Symulator kozy.

 

Ja pierdolę.

Muzyka jak i zamysł kozy łamiącej prędkość dźwięku sunącej na dupie niczym pies z robakami w odbycie ryje banię.

https://www.youtube.com/watch?v=uKG1MYIN6iI

Jak nie działą polecam ctrl + c, następnie ctrl + v w przeglądarce.

Muzyka zapada w pamięć.

Ale co trzeba mieć, żeby stworzyć coś takiego to nie wiem.

 

Tu już nie ma rycia bani.

Tutaj po prostu zostaje ostatnia szara komórka, do której jeszcze nie dotarło co się właśnie odkurwia.

To coś musiało powstawać na grubych dragach.

No nie ma innej opcji.

 

Piosenki od Little Big typu "My Dick" czy "Faradenza" to przy tym nic.

Jam jest koza napieralająca toporem.

 

Tu już nie ma mózgu.

Tutaj pozostało jedno, wielkie, pierdolone, analne kakao zamiat móżgu.

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika pamietnikpotwora.
nimzapomnisz Szklanki z ikea są najlepsze
21/04/2020 0:29:59
atlam mózg idzie na urlop :D
11/04/2020 12:41:02
mlbr666 W goat simulator są świetne satanistyczne easter eggi, hihi
10/04/2020 14:32:03