ROZDZIAŁ DRUGI
cz.64
Budzę się. Jamesa nie ma na łóżku. Nerwowo rozglądam się za jego ciuchami ,za czym kolwiek,by tylko przekonać się, że nadal tu jest. Raptownie wstaję z łóżka, narzucam szlafrok na swoje nagie ciało i wchodzę do kuchni. Uśmiecham się od ucha do ucha,kiedy znajduję go w kuchni. Robi omlety.
-Dzień dobry- posyła mi swój zniewalający uśmiech, a ja cała się rozpływam.
-Dzień dobry- odpowiadam, a on podchodzi do mnie i składa czuły pocałunek na moich ustach.
-Jak Ci się spało?- pyta, uśmiechając się znacząco.
-Wyjątkowo dobrze- celowo oblizuję dolną wargę ,a on wciąga powietrze.
-Chcę znowu w Ciebie wejść, na tamtej kanapie, po śniadaniu- przeszywa mnie jego ochrypły, seksowny głos. Spogląda w stronę czerwonej kanapy w salonie, a ja przygryzam wargę.
-Damien nie wrócił na noc?
-Wygląda na to,że nie- uśmiecha się ,nie odrywając ode mnie wzroku.
-Siadaj,podaję omlet-prowadzi mnie za rękę do stołu i odsuwa krzesło. Siadam, a po chwili serwuje mi pysznie wyglądający omlet z pieczarkami.
-Mmm-mruczę z zadowoleniem.James siada ze mną do stołu, a ja biorę do ust pierwszy kęs. I znowu się zaczyna... Mdłości wróciły.
-Nie smakuje Ci? - zawiedziony przygląda mi się uważnie. Odkładam nóż i widelec i patrzę na niego łagodnie.
-Jest pyszny, ale ostatnio rano męczą mnie mdłości. Nie mam apetytu i czasami kręci mi się w głowie. James niewykluczone,że mogę być w ciąży- mówię z przerażeniem w głosie bo boję się jego reakcji.
-Przecież bierzesz tabletki- wydaję się być bardzo spokojny.
-Ale zanim zaczęłam je brać znowu to raz, a może nawet i dwa kochaliśmy się bez zabezpieczenia- milczy jak zaklęty, wpatrując się we mnie.
-Powiedz coś- proszę cicho.
-Gdybyś była w ciąży to cieszyłbym się, może to za wcześnie, za krótko ze sobą jesteśmy,ty masz studia, ale na pewno nie byłbym niezadowolony,gdybyś miała urodzić moje dziecko- wyznaje miękkim głosem, a ja uśmiecham się delikatnie i oddycham z ulgą.
-Dzisiaj po pracy pojedziemy do lekarza- mówi stanowczo, a ja grzecznie przytakuję głową.
-A dzisiaj może zrobisz test?
-Nie ufam testom ciążowy, wolę sprawdzić to u specjalisty.
-Ok- uśmiecha się łagodnie, a ja sięgam po łyk wody mineralnej. Drzwi do mieszkania otwierają się. To Damien.
-Cześć- krzyczy z korytarza, a ja spoglądam na Jamesa. Minę ma nie za ciekawą. Śmieję się pod nosem bo wiem, o co mu chodzi. Nici z seksu na kanapie.
-Hej- odpowiadamy razem.
cdn.
Natalia
Inni zdjęcia: Lata lecą .. dotyk:) harrypottergallery:) harrypottergalleryHarry z Ginny harrypottergallerySzczęśliwy Remus :) harrypottergalleryRemus Lupin :) harrypottergalleryZamyślony Harry harrypottergallery:) harrypottergalleryRemus i Tonks harrypottergalleryUliczka aceg