Photoblog.pl

Załóż konto

They call me The Wild Rose 

2021/04/03   

 

« następne   poprzednie »
Powiększenie

Wprawdzie dopiero w czwartek miną 2 lata od śmierci D., ale tylko dzisiaj mogłam jechać na tory i zostawić kwiaty.

 

To nie do pomyślenia, że to już 2 lata odkąd pojechałam tam, gdzie zginął i zanosiłam się płaczem. Dziś czuję jedynie bliżej nieokreślone uczucie, które jest mieszaniną smutku, żalu i sentymentów, ale nie są to już emocje skrajnie trudne do zniesienia. Może to dziwne, ale czuję też jakiś dziwny spokój na duszy po każdej wizycie w tym miejscu. Ale jedno jest pewne: jeszcze nie pogodziłam się z Jego śmiercią.

 

Z taką tragedią nie da się pogodzić.

Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika nieprzerwanalekcjamuzyki.

Najnowsze wpisy

Wpis nieprzerwanalekcjamuzyki

 

Wpis nieprzerwanalekcjamuzyki

 

Gary.

 

Willa Decjusza, Kraków

 

Ruda

 

Wpis nieprzerwanalekcjamuzyki

 

Wpis nieprzerwanalekcjamuzyki

 

Smok Wawelski

 

Wszystkie wpisy