Photoblog.pl

Załóż konto

cichy dźwięk rozpisywanych myśli 

2015/11/07   

 

« następne   poprzednie »
Znów bym musiała ponarzekać. To nic że przecież młoda, że nie zna życia. Powód do narzekania znajdzie się zawsze. Zawsze znajdzie się KTOŚ, kto daje ten powód, albo właśnie brak tego kogoś jest powodem.

W moim życiu jak zwykle wszystko się sypie. Zdałam sobie sprawę, że moje życie, nie dość, że jest mega nudne, to na dodatek nie ma w nim nikogo. Nie ma z kim porozmawiać, z kim wyjść na spacer. Nie ma nikogo, kto by pomógł, wsparł, pocieszył i utwierdził w przekonaniu, że życie może być piękne.
To się dostrzega dopiero wtedy, gdy taka osoba jest potrzebna. Gdy chciałoby się komuś pochwalić jakimś osiągnięciem, albo ponarzekać na życie. Wtedy zdajemy sobie sprawe, że jednak musimy to wszystko zatrzymać dla siebie.
No i to tak najbardziej boli. Ta świadomość samotności, pustki. My nie mamy się o kogo troszczyć, nikt nie troszczy się o nas.

Ta świadomość, że nie jesteśmy warci zainteresowania. Że nie mamy tego CZEGOŚ, co sprawi, że ktoś się jednak pojawi i zostanie. A jak to zdobyć? Tu właśnie leży cały ten problem.




Którędy do szczęścia, którego tak brak?
Którędy do życia, które obiecano nam?
Którędy do ludzi, którzy mieli być tu?
Którędy do siebie, którego zagubiono już?
Szczęścia tak brak, bo łatwiej patrzeć wstecz. Na życie dziecka w wieku lat sześć. Ludzie zgubieni po drodze gdzieś, mający jeden tylko cel. Nie odnaleźć siebie już i uniknąć reszty życiowych burz.
Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika naabezdechu.

Najnowsze wpisy

Wpis naabezdechu