Koleżanka odnalazła się po 3 nocach i 4 dniach.
Pewnie balowała, odnaleziono ją w mieście na mazurach.
Ehh... Była chyba z chłopakiem. ;||
Głupota.
Ale przejdźmy do diety. :D
Wczoraj bardzo chciało mi się jeść.
Wczorajszy bilans:
Ś: BigToffi (lód).
2Ś: Dwa kawałki zapiekanki ze szpinakiem + powydłubywane płatki owiane z ciasteczek, które nie wyszły + szklanka mleka. :P
O: Ziemniaki + ogórek małosolny + 2 małe schabowe + trochę bułki tartej w jajku.
P: Nic.
K: Nic.
Dużo chodziłam, trochę pływałam, pojeździłam rowerem i zobiłam 50 brzuszków.
A chciało mi się jeść dlatego, że dziś dostałam okres.
I o. :P
Bilans dzisiejszy:
Ś: 2 wafle ryżowe- jeden z masłem i dżemem, drugi z masłem, pomidorem i szczyptą soli + szkl. mleka.
2Ś: Jabłko.
O: Pół miski rosołu + krówka.
P: Nic.
K: Nic.
Krówk dltego, że mam okres i się słabo czułam.
Tak w ogóle, to słodycze jem w środy, a ważę się w niedziele. ;)
To mój dzisiejszy bilans, bo nie chce mi się jeść, z powodu okresu, nawet mi trochę niedobrze.
Ale wyjdziem mi to na zdrowie. ;)
Śniadanie już za mną, jeszcze jabłko i do końca dnia woda, ewentualnie jakiś sok. ;)
Trzymajcie się, kochane.
Lecę komentować wasze wpisy. :D