Photoblog.pl

Załóż konto

 

2016/02/20   

It's gonna be LEGENDARY!

« następne   poprzednie »
It's gonna be LEGENDARY!

Powroty są... trudne, czasem bardzo, czasem wymagają dużej odwagi, samozaparcia, a nawet schowania swojej dumy do kieszeni, kompromisów. Powroty są trudne, ale są też dobre. Przynoszą otrzeźwienie, często też wiążą się z racjonalną oceną własnej sytuacji, zachowań, a to jest z pewnością pożyteczne i pomaga w rozpoczęciu "prac" nad sobą. Czy powrót do, jak mam nadzieję, regularnego udzielania się na tym blogu wymaga ogromnej odwagi? Raczej nie, ale przecież jakoś trzeba było zacząć ten post ;)

 

Jeżeli ostatnim razem miałam wątpliwości czy pamiętacie mnie po kilku miesiącach nieobecności, to teraz mam pewność, że po ponad roku nie ma tutaj osoby, która wiedziałaby o moim istnieniu :p. Nie usuwam starych postów, bo i po co, to właśnie dlatego tutaj wracam. Gdy pisałam do was, miałam największą motywację, pewien rodzaj przymusu psychicznego, poczucie odpowiedzialności i wstydu, gdy zawodzę, chyba wiecie o co chodzi ;). Spowiedź przed wami zawsze była oczyszczająca, zresztą z definicji taka właśnie ma być.

 

Dobra koniec z tym gadaniem o niczym, czas przejść do konkretów. Dlaczego tym razem będzie legendarnie? Bo zabieram się za odchudzanie lub jak kto woli za prowadzenie zdrowego trybu życie od najwłaściwszej strony, czyli od odpowiedniego odżywiania. Ćwiczenia raczej nigdy nie były dla mnie aż tak ogromnym problemem jakim potrafią być dla niektórych, wiadomo, czasem ma się na nie większą, czasem mniejszą, wręcz znikomą ochotę, ale jak już zacznę trening, to jakoś dotrwam do końca :p. Zawsze o wiele gorzej było z jedzeniem... Jadłam tydzień całkiem ładnie, całkiem znośnie, powiedzmy zdrowo i w ogóle, no to co? No to oczywiście w weekendzik nagroda, a jakże, tutaj pączek, innym razem jakaś drożdżówka albo czekolada Oreo. Ojjj tak, czekolada zawsze wywołuje u mnie orgazm kubów smakowych. Ale tak było do dzisiaj(taak, dzisiejsza babeczka z jabłkiem była pyszna :D). Tym razem naprawdę chcę schudnąć. Mam motywację, tzn.... Może inaczej. Motywacja, motywacją, za każdym razem, gdy zaczyna mi jej brakować, wystarczy, że spojrzę w lustro, potem na zdjęciach szczupłych dziewczyn i od razu wraca, ale chodzi o to, że w październiku idę na wesele siostry ciotecznej i chciałabym wresznie kupić taką sukienkę, jaka mi się podoba, a nie taką, która ukryje te i inne niekorzystne miejsca. To cel krótkofalowy, o długofalowych rozpiszę się innym razem :).

Hmmm... Na razie to tyle, nie chcę was tak na raz zamęczać całym moim planem, życiem i w ogóle, więc do następnego :) 

 

Miłego wieczoru 

2 komentarze
porownaj  - 23/02/2016 12:14:52
a ja cie pamietam, az nie wierze w to ile czasu minelo i jak dlugo ja juz tu jestem, szok!
mikejjla - 23/02/2016 22:12:57
Hahahaa, taak, czas leci nieubłaganie, nie wierzę, że rocznikowo nie mam już naście ;P. Cieszę się, że mnie pamiętasz i że wracam do was ;*

Najnowsze wpisy

4.

25/02/2016 23:31:10

3.

24/02/2016 21:23:31

2.

23/02/2016 22:06:38

1.

22/02/2016 21:13:40

It's gonna be LEGENDARY!

20/02/2016 20:20:32

Wpis mikejjla

15/12/2014 20:03:05

Wpis mikejjla

06/12/2014 10:28:27

Wpis mikejjla

30/11/2014 19:42:59

Wszystkie wpisy